Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: BBTS Bielsko-Biała bez problemów wraca na fotel lidera

I liga M: BBTS Bielsko-Biała bez problemów wraca na fotel lidera

fot. archiwum

Podopieczni trenera Bułkowskiego pokonali MKS Banimex Będzin, gładko zwyciężając w trzech setach. Zawodnicy z Bielska-Białej powrócili tym samym na pierwsze miejsce w ligowej tabeli i przerwali jednocześnie zwycięską passę będzinian.

Spotkanie na szczycie rozpoczął udanym atakiem Mateusz Zarankiewicz, następnie przyjmujący BBTS-u Michał Błoński został zablokowany i będzinianie prowadzili już 2:0. Pierwszy punkt dla gospodarzy zdobył ze środka Tomasz Kalembka. Następnie asem serwisowym popisał się Marcin Kantor, a Zarankiewicz mocno uderzył z prawej strony siatki (5:2). Trzecie „oczko” dla bielszczan zdobył atakujący Bartłomiej Latocha, omijając będziński blok, a chwilę później w bardzo długiej i zaciętej akcji popełnił błąd, atakując w aut. Po autowej zagrywce Zarankiewicza na tablicy wyników widniał stan 6:5 dla przyjezdnych. W kolejnych akcjach toczyła się dość wyrównana gra, w której świetnie spisywali się Sacharewicz i Kantor, a po stronie BBTS-u Bielska-Białej Błoński i Kalembka. Kiedy będzinianie znów zdołali odskoczyć, i to na cztery „oczka” (13:9), trener Janusz Bułkowski poprosił swoich zawodników do siebie. Chwila oddechu zdecydowanie przydała się zawodnikom z Bielska, którzy zaraz potem zdobyli aż pięć punktów z rzędu, wychodząc na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie (16:14). Zmusiło to z kolei szkoleniowca MKS-u Banimex Będzin do przerwania gry. Po regulaminowej przerwie punkt atakiem zdobył Tomasz Tomczyk i była to jedyna akcja po będzińskiej stronie siatki. W kolejnych fragmentach gry Maciej Wołosz popisał się mocnym atakiem, a Mariusz Gaca wykazał się czujnością i zaatakował z piłki przechodzącej. Błąd w polu serwisowym Kantora spowodował drugą już przerwę na żądanie trenera Legienia (20:15). W końcówce pierwszej partii, mimo walki siatkarzy z Zagłębia, to bielszczanie dyktowali warunki gry. Dobrze spisywał się Błoński, który blokiem zdobył dla BBTS-u piłkę setową oraz zakończył seta obijając ręce Tomczyka (25:19).

Partię numer dwa otworzył atakiem ze środka siatki Kalembka, na co natychmiast odpowiedział Sacharewicz. Kolejne akcje to wyrównana walka punkt za punkt, w której dobry fragment gry zanotował Tomczyk. Bardzo długa i zacięta akcja, którą zakończył Maciej Wołosz (4:4), wyraźnie zachęciła podopiecznych trenera Bułkowskiego do gry. Najpierw Gaca dwa razy popisał się blokiem na Tomczyku, a następnie „oczko” zdobył Wołosz (7:5). W ataku pomylił się Zarankiewicz, ale jego błąd szybko naprawił Sławomir Szczygieł. Kolejne akcje to wyraźna przewaga bielszczan, którzy udanie kończyli wszystkie swoje akcje. Przy stanie 11:6 dla gospodarzy trener Legień poprosił o regulaminową przerwę. Po rozmowie ze szkoleniowcem będzinianie zabrali się do gry, a więcej błędów zaczęli popełniać gospodarze. Do niedomówienia doszło między Macionczykiem i Kalembką, a następnie błąd w polu serwisowym zanotował ten pierwszy. Dobrym atakiem popisał się Szczygieł, który spowodował, że przewaga BBTS-u zmniejszyła się do jednego punktu (13:12). Niestety, taki stan rzeczy nie trwał długo, bowiem w zagrywce pomylił się Sacharewicz, na co trzema asami serwisowymi odpowiedział Kalembka (18:13). Skutecznym blokiem popisał się Damian Zborowski, zatrzymując Wołosza. Przewaga zbudowana przez siatkarzy BBTS-u stanowiła dla przyjezdnych barierę nie do przejścia. W ostatnich akcjach drugiej partii prym wiódł Kamil Lewiński, który zanotował kilka dobrych ataków oraz dobrą postawę w polu zagrywki. Także on mocnym atakiem z lewej strony siatki zakończył tę część meczu (25:17).

Trzeciego seta udanie rozpoczęli miejscowi, ale zaraz potem punkt zdobyli zawodnicy z Będzina, a konkretnie Bartłomiej Soroka. Następnie Mariusz Gaca skutecznie obił ręce Mateusza Przybyły, będzinianie popełnili błąd nieczystego odbicia, a Lewiński zapisał na swym koncie punkt bezpośrednio z zagrywki (6:3). Zmusiło to trenera Legienia do przerwania gry. Chwila odpoczynku zdecydowanie przydała się przyjezdnym, którzy powoli zabrali się do odrabiania strat. Efektowny atak wykonał Zborowski, a później dwie podobne akcje wykonał Tomczyk. Po bielskiej stronie siatki dobry fragment gry zanotował Macionczyk (9:8). W kolejnych akcjach będzinianie zaczęli popełniać sporo błędów własnych, co wyraźnie ich deprymowało, a punktową zagrywkę „dołożył” dodatkowo Błoński. Po ataku Soroki, przez będziński blok przebił się Lewiński, który następnie zanotował kolejnego już asa serwisowego (15:10). Koszmarny błąd popełnił Zborowski, który nie mając bloku, posłał piłkę w aut. Taka sytuacja zmusiła trenera Legienia do rozmowy ze swoimi zawodnikami. Po chwili w polu serwisowym najpierw pomylił się Lewiński, a w kolejnych akcjach także Wołosz i Błoński (18:13). Dobrze na kontrze spisał się Zborowski, a zmniejszająca się przewaga BBTS-u wywołała natychmiastową reakcję trenera Bułkowskiego, który szybko przerwał grę. Po przerwie Błoński wykonał atak po skosie, na co zaraz odpowiedział atakujący z Będzina. Mocnym uderzeniem ze środka popisał się Kalembka, a następnie Kantor posłał piłkę w aut (21:16). Końcówka, jak się później okazało, ostatniego seta należała już zdecydowanie do miejscowych, a grę ułatwiły bielszczanom liczne błędy graczy MKS-u. Seta, a tym samym cały mecz zakończył błędnym serwisem Zborowski (25:19). Zawodnicy BBTS-u Bielsko-Biała zwyciężyli 3:0, wracając jednocześnie na fotel lidera.



BBTS Bielsko-Biała – MKS Banimex Będzin 3:0
(25:19, 25:17, 25:19)

Składy zespołów:
BBTS Bielsko-Biała: Macionczyk, Błoński, Gaca, Kalembka, Latocha, Wołosz oraz Swaczyna (libero) oraz Lewiński
MKS Banimex Będzin: D. Syguła, Szczygieł, Zarankiewicz, Tomczyk, Sacharewicz, Kantor oraz Głód (libero) oraz Soroka, Przybyła, M. Syguła i Zborowski

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved