Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Pilarz: Staraliśmy się grać jak najlepiej

Grzegorz Pilarz: Staraliśmy się grać jak najlepiej

fot. archiwum

W meczu z AZS-em Częstochowa to Grzegorz Pilarz kierował grą kędzierzynian. Również i pod jego wodzą lider tabeli odniósł kolejne zwycięstwo, powiększając swój dorobek punktowy. - Cieszymy się z wygranej - mówił rozgrywający ZAKSY.

Zastąpiłeś Pawła Zagumnego, który jest kontuzjowany. Do waszego konta można dopisać kolejne zwycięstwo, a wasza gra nadal wygląda dobrze…

Grzegorz Pilarz: – Nie wiem czy dobrze, ale na pewno wygraliśmy kolejny mecz. Jesteśmy w trudnej sytuacji kadrowej. My jako drużyna w każdym meczu będziemy walczyć, a czy to się będzie przekładało na wyniki, to się okaże, bo wygląda na to, iż w tym ustawieniu zagramy dłużej. Szkoda, że trener nie ma większego pola manewru, ale tak to już jest. Gram tu już szósty sezon i chyba się już przyzwyczaiłem do takiej sytuacji. Niejednokrotnie musieliśmy sobie radzić w trudnych okolicznościach, więc myślę, że będzie dobrze.

No właśnie, jak to jest, że w każdym sezonie w zespole ZAKSY jest wiele kontuzji? To jakieś fatum?



– Mamy chyba trochę pecha, ale może dobrze, że to się stało teraz, bo gorzej by było, gdyby taka sytuacja miała miejsce w najważniejszym momencie ligi. Mam nadzieję, że powoli chłopaki będą dochodzili do zdrowia. Wierzę też, że gdy wszyscy będziemy w pełni sił, to nasza gra będzie wyglądała tak, jak na początku sezonu. W tym momencie również daje o sobie znać zmęczenie, ponieważ gramy co trzy dni, dużo podróżujemy. Jednak pomimo wszystkich przeciwności losu walczymy na boisku i cieszymy się z wygranej.

Jak to jest, że Częstochowa ma najmniej punktów ze wszystkich drużyn PlusLigi, a stawia takie ciężkie warunki liderowi tego rankingu, ZAKSIE?

– Zgadza się, postawili nam ciężkie warunki. Myślę, że trzeba brać pod uwagę fakt, iż jest to zespół młody, bardzo ambitny. AZS, grając z zespołami z czołówki tabeli, zawsze będzie podejmował ryzyko, gdyż nie ma nic do stracenia, gra na luzie. Zupełnie inaczej wygląda sprawa, gdy grają z tzw. dołem tabeli, ponieważ wiedzą, że szanse są wyrównane i wtedy się spinają, znika ten luz, a co za tym idzie – i ryzykowne zagrania. Dzisiaj Częstochowa zagrała dobry mecz. Atakujący, Grzegorz Bociek, to dobry zawodnik z wielkim potencjałem. AZS pokazał, jak trudno się z nim gra, gdy podejmuje ryzyko już w Rzeszowie i tutaj w Kędzierzynie-Koźlu. Cieszymy się z wygranej, bo Rzeszów z nimi przegrał.

W czym byliście lepsi od rywala, że udało się wygrać?

– Nie wiem, ciężko mi powiedzieć. Z pewnością walczyliśmy i staraliśmy się grać jak najlepiej. Na pewno słabo wyglądał u nas blok, z obroną też chyba nie było najlepiej. Myślę, że fajnie prezentowaliśmy się w ataku i nasza zagrywka była w miarę dobra.

A jak grało się tobie?

– Dobrze, choć na pewno nie jest łatwo, gdyż nie występowałem od początku sezonu. Złożyło się tak, że grałem z większością chłopaków, którzy grają ze mną na treningach w drugiej szóstce, więc myślę, że było całkiem poprawnie. Jednak nie mnie oceniać własną grę. Cieszę się z wygranej, bo to utrzyma nasze optymistyczne nastroje.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved