Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > ORLEN Liga: Lider zagra z przedostatnią drużyną tabeli

ORLEN Liga: Lider zagra z przedostatnią drużyną tabeli

fot. archiwum

Już jutro liderki ORLEN Ligi, siatkarki BKS-u Aluprof Bielsko-Biała, podejmą we własnej hali zajmującą przedostatnią lokatę w tabeli ekipę Impelu Wrocław. Faworytem będą bielszczanki. Czy udowodnią to również na boisku?

W przedsezonowych spekulacjach, patrząc na potencjał Aluprofu Bielsko-Biała oraz Impelu Wrocław, można by śmiało rzec, że w najbliższej kolejce będziemy świadkami pojedynku godnych siebie rywali. Tymczasem widoczny gołym okiem brak formy w zespole z Dolnego Śląska oraz doskonała passa ekipy trenera Popika sprawiły, że zmierzą się ze sobą zespoły okupujące diametralnie różne miejsca w tabeli. Dla wrocławianek to ostatni moment, aby opuścić niechlubną przedostatnią pozycję, a dla bielszczanek kolejna okazja, aby udowodnić, że zwycięski marsz dopiero się rozpoczął.

Początek tygodnia oraz konferencja prasowa po spotkaniu MKS Tauron Dąbrowa Górnicza – Impel Wrocław zwiastował już, że w klubie z Wrocławia będzie można spodziewać się trzęsienia ziemi. Oto w poniedziałek na stronach klubu ukazało się lakoniczne stwierdzenie o rezygnacji z usług utytułowanej holenderskiej rozgrywającej Kim Staelens: „Kontrakt rozwiązaliśmy za porozumieniem stron, z powodów osobistych zawodniczki. Dziękujemy Kim Staelens za grę w naszym klubie i życzymy jej wszystkiego najlepszego w karierze sportowej i życiu prywatnym”. Trudno jednak nie pokusić się o stwierdzenie, że problem wrocławskiego klubu ma głębsze podłoże, bo przecież słaba forma zawodniczek, brak jasnej taktyki na boisku i brak kolektywu bardzo mocnych indywidualnie siatkarek to raczej odpowiedzialność sztabu szkoleniowego, a nie odpowiedzialność indywidualna rozgrywającej. Włodarze klubu z Wrocławia mają jednak na ten temat inne zdanie. Zespół prowadzony przez trenera Rafała Błaszczyka nie tylko zawodzi w ligowej tabeli, nie inkasując punktów ligowych, ale bardziej zasmucający jest styl porażek. Bez wiary, bez pomysłu na grę trudno było spodziewać się, że wrocławianki pokonają niezwykle stabilny, poukładany zespół z Dąbrowy Górniczej. A terminarz dla Vesny Djurisić i koleżanek nie jest łaskawy, bowiem w najbliższym czasie zmierzą się właśnie z Aluprofem Bielsko-Biała, który nie ma zamiaru zwalniać tempa w marszu po krajowe tytuły. Zważywszy na fakt, że wrocławianki do spotkania przystąpią najprawdopodobniej z jedną rozgrywającą Martą Haładyn, ich sytuacja nie napawa optymizmem.

Aluprof wyciągnął w tym sezonie bardzo mądre wnioski z poprzedniego, gdzie zagraniczne transfery okazały się, bądź co bądź, dość nietrafione. Zakontraktowanie Czeszek Milady Bergrovej oraz Heleny Horki to nie tylko powrót do zawodniczek, które sprawdziły się już na polskich parkietach, ale również mądre wzmocnienie mentalne zespołu, bowiem obie siatkarki posiadają mentalność liderską. Dobrze w zespół wkomponowała się również Włoszka Elisa Cella, a do głosu coraz częściej dochodzi bielska młodzież, czyli niezwykle perspektywiczna przyjmująca Koleta Łyszkiewicz oraz posiadająca doskonałe wyczucie w bloku Sylwia Pelc. Prowadzone pod okiem młodej, ale rozgrywającej z iście ułańską fantazją Joanny Wołosz, zajmują zasłużenie pierwsze miejsce w tabeli i w spotkaniu z Wrocławiem zamierzają je utrzymać. Atutem bielszczanek poza umiejętnościami sportowymi jest przede wszystkim mocna psychika. W spotkaniu z zespołem Dąbrowy Górniczej pokazały, że nawet strata kilku punktów absolutnie ich nie paraliżuje, a wyzwala dodatkową ambicję sportową. W ostatniej kolejce nie pozostawiły złudzeń beniaminkowi z Legionowa, wygrywając pewnie 3:0. Z pewnością rywalizacji smaku dodaje fakt, że grę Bielska poprowadzi Joanna Wołosz, która jeszcze dwa sezony temu określana była jako najlepsza inwestycja klubu z Wrocławia. Inwestycja, która teraz, na nieszczęście wrocławianek, w Bielsku przynosi duży zwrot. Ponadto warto zwrócić uwagę na kłopot bogactwa, bowiem również ławka rezerwowych Aluprofu prezentuje się imponująco, a wejście zawodniczek rezerwowych absolutnie nie powoduje obniżenia poziomu gry. Podkreśla to również mianowana kapitanem zespołu Milada Bergrova: Tworzymy zespół i stawiamy na grę zespołową. Mamy taką drużynę, że może zagrać ktokolwiek z kwadratu dla rezerwowych, a zespół na swojej sile nic nie straci. Wszystkie jesteśmy na takim samym poziomie i w „szóstce” gra ten, kto w danej chwili ma najwyższą formę.



Już w najbliższą niedzielę okaże się, kto wyjdzie zwycięsko z tej rywalizacji, chociaż faworytem jest zdecydowanie zespół z Bielska. Ekipa trenera Błaszczyka, jak twierdzi szkoleniowiec, posiada ogromny potencjał, który jeszcze się nie przebudził. Pierwsza część rundy zasadniczej zbliża się powoli do półmetka i warto byłoby, aby ten potencjał przełożył się na dobrą grę na boisku. Na kolejne trzęsienie ziemi zespół z Wrocławia pozwolić już sobie nie może, a kolejne tłumaczenia szkoleniowców wrocławskich stają się coraz mniej wiarygodne.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved