Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Zacięty pojedynek w Gdańsku

PlusLiga: Zacięty pojedynek w Gdańsku

fot. archiwum

Niezwykle zacięty pojedynek mogli oglądać kibice zebrani w gdańskiej hali. Miejscowy Trefl Gdańsk po wyrównanym meczu uznać musiał wyższość akademików z Olsztyna. Piotr Gruszka może zatem swój debiut uznać za niezwykle udany.

Udanym atakiem z prawego skrzydła rozpoczął spotkanie Bartosz Krzysiek. Przyjezdni dość szybko uzyskali przewagę dzięki bardzo skutecznej grze w ataku. Po kolejnym atomowym zbiciu Krzyśka wyszli na prowadzenie 5:1 i o pierwszy czas poprosił trener Trefla. Gdańszczanie sprawiali wrażenie bardzo spiętych, co powodowało wiele problemów, szczególnie w przyjęciu zagrywki. Drużyny zeszły na przerwę techniczną przy prowadzeniu akademików 8:4. Gospodarze odrobili część strat, blokując na lewym skrzydle Wojciecha Ferensa (10:12). Trefl poprawił nieco swoją grę, ale nadal popełniał zbyt dużą ilość błędów własnych. Podczas drugiej przerwy technicznej wciąż prowadzili goście, tym razem trzema punktami po podwójnym odbiciu Bartosza Gawryszewskiego. Mocna zagrywka olsztynian siała spustoszenie w szeregach Trefla, co od początku ustawiało akcję pod dyktando Indykpolu (18:14). Paweł Mikołajczak zrewanżował się przyjezdnym, posyłając asa serwisowego (17:20), co zmusiło Radosława Panasa o wzięcie czasu dla swojej drużyny. Była to jednak tylko czasowa  poprawa nastrojów po stronie gospodarzy. Po chwili potrójny blok zatrzymał atak Michała Kamińskiego i olsztynianie znów odskoczyli na kila punktów (22:18). Pierwszą piłkę setową wywalczył dla akademików z Olsztyna Piotr Hain, blokując na środku Wojciecha Kaźmierczaka, a po kilku minutach Ferens z lewego skrzydła zakończył pierwszą partię 25:19. Ku zdziwieniu zgromadzonych kibiców to olsztynianie prowadzili w meczu 1:0.

Seta drugiego gospodarze rozpoczęli już z Mateuszem Miką w składzie. Olsztynianom wyraźnie przestała wychodzić mocna zagrywka, co znacznie ułatwiło konstruowanie akcji gdańszczanom (5:4). Gra na siatce obu drużyn wyraźnie się wyrównała, a po ataku ze środka drugiej linii Matti Hietanena zespół Trefla prowadził 8:7 na pierwszym czasie technicznym. Po przerwie przyjezdni znów wyszli na prowadzenie dzięki błędom ze strony Trefla (11:9). Coś niedobrego działo się z zespołem Dariusza Luksa. Problemy nie dotyczyły już tylko przyjęcia, ale również ataku z pierwszej piłki. Na szczęście dla nich ponownie dała o sobie znać potężna zagrywka Mikołajczaka i po dwóch asach serwisowych tego zawodnika gospodarze wyszli na prowadzenie 12:11. Nie da się jednak wygrać seta bez przyjęcia zagrywki. Po kolejnych już błędach Trefla przyjezdni szybko odrobili straty i wyszli na prowadzenie 16:13. Bardzo dobrą skuteczność w ataku utrzymywał Bartosz Krzysiek, który nie miał problemu z omijaniem bloku rywali (19:17). Gdańszczanie mocno wzięli się do roboty i w końcówce, po mocnej zagrywce Wojciecha Żalińskiego, na tablicy wyników widniał wynik po 21. Po długiej wymianie Łukasz Szarek przedarł się przez blok i zdobył ważny punkt dla swojej drużyny (23:22), a o czas poprosił Dariusz Luks. Gospodarze dzięki atakowi Miki obronili pierwszą piłkę setową (24:24). Po dwóch piłkach setowych dla olsztynian przyszły dwa setbole dla gospodarzy, którzy również nie zdołali ich wykorzystać (27:27). Mika kontra Olsztyn – tak można określić końcówkę drugiego seta, która nie chciała się skończyć (32:32). Wojnę nerwów lepiej wytrzymali gospodarze, którzy w dość kontrowersyjnych okolicznościach wygrali drugiego seta 38:36.

Od mocnej wymiany ciosów rozpoczęły drużyny trzecią partię (3:3). Żadna z ekip nie była w stanie wypracować większej przewagi na początku tego seta. Pierwsza przerwa upłynęła przy minimalnym prowadzeniu Trefla dzięki mocnemu zbiciu Gawryszewskiego (8:7). Seria błędów olsztynian zmusiła trenera Panasa do wzięcia czasu. Autowe ataki Krzyśka i Ferensa spowodowały, że przewaga gospodarzy wzrosła do czterech punktów (13:9). Po chwili oklaskami powitali kibice Piotra Gruszkę, który pojawił się na parkiecie. Obraz drużyny olsztyńskiej jednak nie uległ zmianie. Pojawiło się sporo błędów, co skrzętnie wykorzystali gdańszczanie i to podopieczni Dariusza Luksa prowadzili 16:13 podczas drugiej przerwy. AZS doprowadził do remisu w secie (18:18) po zablokowaniu Mateusza Miki przez Piotra Haina, a po chwili wyszedł na minimalne prowadzenie po punkcie zdobytym przez Ferensa. Gospodarze ponownie osiągnęli przewagę w końcówce po szczęśliwym ataku Miki z lewego skrzydła (23:22). Kibice znów zobaczyli nerwową końcówkę seta. Krzysiek obronił setbola i na tablicy widniał wynik po 24. Wojciech Żaliński zakończył trzeciego seta obijając dłonie olsztynian. Trefl wygrał 27:25 i w meczu prowadził 2:1 w setach.



Od prowadzenia 4:1 rozpoczęli seta olsztynianie po skutecznym ataku Wojciecha Ferensa. Gdańszczanie szybko odrobili straty (7:7), ale to przyjezdni za sprawą Krzyśka zeszli na przerwę z oczkiem przewagi. Po czasie technicznym goście odzyskali stracone prowadzenie i po asie serwisowym atakującego Indykpolu wyszli na 14:10. Gospodarze chyba zbytnio się rozluźnili, zapominając, że podopieczni Radosława Panasa nigdy nie odpuszczają i walczą do końca. Na drugiej przerwie technicznej utrzymały się cztery punkty różnicy pomiędzy zespołami. Gawryszewski zablokował wyraźnie już zmęczonego atakującego akademików i gdańszczanie prawie zniwelowali straty (15:16). Gospodarze wciąż nie mogli dogonić zawodników z Olsztyna. Gdy tylko zbliżali się do przeciwnika, olsztynianie ponownie odskakiwali (17:21). Po złym przyjęciu zagrywki przez Żalińskiego przewaga przyjezdnych wzrosła (23:19), a o czas poprosił Dariusz Luks. Błędy po stronie Trefla nie pozwoliły na odrobienie strat w tym secie. Dość pewnie wygrali go akademicy, a zakończył atakiem z lewego skrzydła Piotr Gruszka (25:21). O zwycięstwie w meczu miał więc zadecydować piąty set.

Lepiej otworzyli tie-breaka gospodarze, prowadząc 2:0. Olsztynian to jednak nie zniechęciło i po zablokowaniu Mateusza Miki doprowadzili do remisu (2:2). Pierwsze prowadzenie olsztynian nastąpiło po udanym bloku Piotra Haina (6:5). Po chwili ten sam zawodnik bez problemu skończył piłkę przechodzącą i wyprowadził drużynę na prowadzenie 8:5. Po serii sześciu punktów straconych z rzędu, Dariusz Luks zmuszony był do wzięcia czasu (5:9). Blok był tym elementem, który pozwolił olsztynianom kontrolować sytuację na boisku w piątym secie. Po zepsutym serwisie Trefla akademicy byli już bardzo blisko zwycięstwa w meczu (12:7). Bartosz Krzysiek wywalczył pierwszą piłkę meczową, a po chwili atakiem w siatkę mecz zakończył Mateusz Mika. Olsztynianie wygrali 15:8 i wywieźli dwa punkty z Gdańska.

MVP meczu wybrany został Wojciech Ferens.

Trefl Gdańsk – AZS UWM Olsztyn 2:3
(19:25, 38:36, 27:25, 21:25, 8:15)

Składy drużyn:
Trefl: Gawryszewski (11), Mikołajczak (15), Żaliński (15), Kaźmierczak (15), Łomacz (1), Hietanen (4), Rusek (libero) oraz Kamiński (3), Szczurek, Mika (20) i Kaczmarek
AZS: Szarek (8), Sobala (14), Krzysiek (27), Ferens (31), Hain (13), Hernan (2), Żurek (libero) oraz Mariański, Skup, Gruszka (1) i Kvalen

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved