Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Faworyci nie tracą punktów

Liga Mistrzów: Faworyci nie tracą punktów

fot. archiwum

Mistrzowie Włoch i Rosji po czterech kolejkach Ligi Mistrzów legitymują się kompletem zwycięstw. Takim samym dorobkiem może poszczycić się również Skra Bełchatów. Podopieczni Jacka Nawrockiego ponownie zgarnęli komplet punktów w starciu z Dynamem.

Grupa A

Siatkarze VfB Friedrichshafen zachowali szansę na awans do fazy play-off. Podopieczni Steliana Moculescu po pięciosetowej walce pokonali drużynę Knack Roesalare. Pierwsze dwie partie nie wskazywały na ostateczny sukces wicemistrzów Niemiec. Przeciwnicy pewnie inauguracyjną i drugą odsłonę spotkania rozstrzygnęli na swoją korzyść, ale od trzeciego seta inicjatywę na parkiecie przejęli zawodnicy VfB. Dzięki zwycięstwu w tie-breaku, gospodarze tracą do drugiego miejsca w grupie A trzy punkty, a zajmują je ich środowi przeciwnicy. Podtrzymanie szans na awans miejscowi zawdzięczać mogą głównie Wiaczesławowi Simeonowi, który zapisał na swoim koncie aż 30 punktów, w tym 25 „oczek” bezpośrednio w ataku, notując efektywność zagrań na poziomie 61%. Nadal seta nie stracili w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów obrońcy tytułu. Podopieczni Władimira Alekny odnieśli czwarty triumf z rzędu w stosunku 3:0. Tym razem w Innsbrucku mistrzom Rosji nie sprostał miejscowy Hypo Tirol. Siatkarze gospodarzy wyrównaną walkę z przeciwnikami podjęli jedynie w pierwszej partii, przegranej 23:25. W pozostałych dominowali przyjezdni, prowadzeni przez Nikołaja Apalikowa i Maksima Michajłowa, którzy łącznie zdobyli 22 punkty.

Grupa B



Nie udał się siatkarzom z Budejovic rewanż na drużynie Lokomotiwu Nowosybirsk. Po zeszłotygodniowej porażce na własnym terenie 0:3, tym razem podopieczni Jana Svobody byli w stanie ugrać jednego seta w starciu z zespołem zza naszej wschodniej granicy. Wśród gospodarzy zdobycz punktowa rozkładała się równomiernie, a wyróżniającymi się postaciami na boisku byli Lukas Divis (11 pkt) i Marcus Nilsson (13 pkt). Obaj siatkarze w poprzednich latach rywalizowali na parkietach PlusLigi, odpowiednio reprezentując barwy Jastrzębskiego Węgla i ówczesnego Farta Kielce. Z kolei w czeskiej drużynie nie wystąpił były atakujący PGE Skry Bełchatów, Jakub Novotny. Rosyjski zespół, dzięki kolejnemu triumfowi za trzy punkty, umocnił się na prowadzeniu grupy B. Z kolei drugie miejsce zajmują w niej siatkarze Berlin Recycling Volleys. Podopieczni Marka Lebedewa po ciężkiej, pięciosetowej walce triumfowali 3:2 nad Budvanską Rivijerą Budvą. Sukces niemiecka drużyna może zawdzięczać zwłaszcza postawie Roberta Kromma, który zapisał na swoim koncie aż 26 punktów.

Grupa C

Smaku porażki na europejskich parkietach w sezonie 2012/2013 nie zaznali również zawodnicy Trentino Diatec Volley. Czterokrotni klubowi mistrzowie świata w przeciągu tygodnia dwukrotnie pokonali ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Po triumfie na własnym terenie 3:0, podopieczni Radostina Stojczewa znacznie trudniejszą przeprawę z rywalami mieli w środowym starciu. Paweł Zagumny i jego koledzy, pomimo wielu kontuzji, dzielnie stawiali czoła przeciwnikom, ulegając im 1:3. Pod koniec czwartej partii wydawało się nawet, że o losach spotkania w Kędzierzynie-Koźlu zadecyduje tie-break. Jednakże błędy w ataku Dominika Witczaka, który w trakcie meczu zastąpił bezproduktywnego w środę Antonina Rouziera, przesądziły o komplecie punktów drużyny gości. Podopieczni Daniela Castellaniego, chcąc awansować do fazy play-off, kolejne dwa pojedynki powinni rozstrzygnąć na swoją korzyść. Do trzeciej drużyny poprzedniego sezonu PlusLigi zbliżyli się już zawodnicy Tours VB. Podopieczni Mauricio Motty Paesa nie mieli problemów z pokonaniem outsiderów grupy C, siatkarzy Crvenej Zvezdy Belgrad. Wśród gospodarzy nie najlepiej spisał się lider zespołu, Peter Konecny. Ciężar zdobywania punktów na swoje barki wziął jednak Kamil Baranek, który zakończył spotkanie z dorobkiem 15 „oczek”.

Grupa D

Mistrzowie Włoch biorą przykład z najlepszej drużyny Rosji i w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów także nie stracili jeszcze seta. Zawodnicy Lube Banca Macerata pewnie, w trzech partiach pokonali Generali Unterhaching. Głównie równomiernie rozkładająca się zdobycz punktowa zespołu i bardzo dobra postawa w polu serwisowym przyczyniły się do triumfu podopiecznych Alberto Giulianiego. Zespołowi naszych zachodnich sąsiadów nie pomogło 11 punktów zdobytych przez Jana-Willema Snippe’a. Drugie zwycięstwo z rzędu, w stosunku 3:0, odnieśli zawodnicy ACH Volley Ljubljana. Mistrzowie Słowenii potrzebowali zaledwie 75 minut, by na wyjeździe uporać się z belgijskim Euphony Asse-Lennik. Gospodarze w żadnej z partii nie byli w stanie nawiązać z przeciwnikami wyrównanej walki i po czterech kolejkach zajmują w grupie D ostatnie miejsce z zerowym dorobkiem punktowym i tylko jednym ugranym setem.

Grupa E

O krok od pierwszego miejsca w grupie E znajdują się wicemistrzowie Polski. Siatkarze PGE Skry Bełchatów w dwumeczu z Dynamem Moskwa okazali się zdecydowanie lepsi od rywali. Po triumfie w hali Atlas Arena 3:1, podopieczni Jacka Nawrockiego również w Rosji odnieśli zwycięstwo w identycznym stosunku. W składzie rywali w wyjściowej szóstce pojawił się Bartosz Kurek. Przyjmujący reprezentacji Polski po przebytej kontuzji daleki jest jednak od optymalnej dyspozycji. Kluczowa dla losów meczu w Moskwie okazała się trzecia partia, gdzie gospodarze prowadzili 22:19, a mimo to, po walce na przewagi, musieli uznać wyższość PGE Skry. Po raz kolejny bełchatowian do zwycięstwa poprowadził Aleksandar Atanasijević (22 pkt), który był wspierany przez Mariusza Wlazłego (15 pkt) i Michała Winiarskiego (13 pkt). Czterech kolejek potrzebowali natomiast siatkarze Fenerbahce Stambuł, by odnieść pierwsze zwycięstwo w Lidze Mistrzów w sezonie 2012/2013. Podopieczni Daniele Bagnoliego potrzebowali jednak aż pięciu setów, by uporać się, na własnym boisku, z Tomisem Constanta. W przypadku Ivana Miljkovicia sprawdza się powiedzenie, że jest jak dobre, wytrawne wino – czym starszy, tym lepszy. Były reprezentant Serbii zdobył aż 32 punkty i walnie przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny.

Grupa F

W każdej z grup jedna z drużyn wyraźnie dominuje nad pozostałymi. Nie inaczej przedstawia się sytuacja w grupie F. Miano niepokonanych dzierżą tutaj siatkarze Noliko Maaseik. Belgijski zespół potrzebował pięciu setów, by na własnym parkiecie uporać się z Arkasem Izmir. Podopieczni Glenna Hoaga, po porażce 1:3 w Turcji, starali się zrewanżować rywalom. Ostatecznie czwartej drużynie poprzedniej edycji Ligi Mistrzów nie udało się zrealizować takiego planu, a gospodarze swój sukces zawdzięczają zwłaszcza dobrej postawie w ataku i bloku. Z kolei pierwsze zwycięstwo na arenie europejskiej w sezonie 2012/2013 odniosła drużyna CEI Teruel, która również potrzebowała pięciu setów, by uporać się z Union-Ivkoni Dupnica. Bułgarski zespół prowadził w całym spotkaniu 2:1 w setach, ale ostatecznie to przeciwnicy schodzili z parkietu w glorii zwycięzców. Wydaje się jednak, że zarówno drużyna z Hiszpanii, jak i Bułgarii w grupie F powalczy o trzecie, premiowane awansem do Pucharu CEV, miejsce.

Grupa G

Niczym bańka mydlana prysły marzenia mistrzów Polski o zwycięstwie w grupie G. Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów, po porażce 0:3 w hali na Podpromiu, tym razem postawili drużynie Bre Banca Lannutti Cuneo trudniejszej zadanie, ale po czterech setach z triumfu mogli cieszyć się przeciwnicy. Rzeszowianie pojechali do Włoch osłabieni brakiem Piotra Nowakowskiego i Oliega Achrema, którzy leczą urazy. W meczu nie wystąpił również kontuzjowany Grzegorz Kosok, który pojawił się w składzie zespołu tylko dlatego, aby mistrzowie Polski uniknęli wysokiej kary za niepełną 12-osobową kadrę. Tym razem dla losów meczu nie była kluczowa zagrywka, ale blok, gdzie gospodarze wypunktowali drużynę Asseco Resovii, zwłaszcza Luigi Mastrangelo i Nikola Grbić. Pierwszy punkt w tegorocznych rozgrywkach zapisali na swoim koncie zawodnicy Remat Zalau. Podopieczni Mariusza Sordyla dopiero po pięciu setach walki musieli uznać wyższość Arago de Sete. Zespół znad Sekwany, dzięki pięciu punktom wywalczonym w dwumeczu z rumuńskim zespołem, zbliżył się tylko na jedno „oczko” do rzeszowian. Tym samym podopieczni Andrzeja Kowala, by myśleć o awansie do fazy play-off, kolejne dwa spotkania muszą rozstrzygnąć na swoją korzyść.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved