Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Krótka piłka: Czy wiesz o Turcji więcej niż mistrz olimpijski?

Krótka piłka: Czy wiesz o Turcji więcej niż mistrz olimpijski?

fot. archiwum

Pisałem już o tym, jak wielką metamorfozę w ostatniej dekadzie przeszła żeńska reprezentacja Turcji. Dziś chciałbym przybliżyć specyfikę tamtejszej ligi, zwłaszcza męskiej, bowiem z roku na rok rośnie w siłę i powolutku wyrasta na jedną z najlepszych w Europie.

Do tego, aby przyjrzeć się dokładniej rozgrywkom w Turcji, skłonił mnie wywiad mojego redakcyjnego kolegi Czarka Makarewicza z zawodnikiem Halkbanku Ankara Williamem Priddym, który po przegranym 0:3 spotkaniu stwierdził, iż Delecta niczym ich go nie zaskoczyła. Myślałem sobie „kim ty jesteś, „miszczu” olimpijski, że przegrywasz 0:3 i nic cię nie zaskakuje”? Odpowiedź przyszła w rewanżu i złotym secie, wygranym przez siatkarzy z Ankary. Pisząc ten tekst, raz jeszcze wróciłem do wywiadu Czarka i zwróciłem uwagę na ostatnie zdanie Amerykanina, który pytany o ocenę poziomu rozgrywek w Turcji odpowiedział tak: – To zupełnie inna liga, ale nie jestem w niej jeszcze wystarczająco długo, żeby wydać opinię na ten temat.

Pomyślałem sobie: „skoro zawodnik grający w tej lidze nic o niej nie wie, to chyba coś tu nie gra i pasowałoby czegoś się dowiedzieć”. Na szczęście z pomocą przychodzi „nasz” człowiek i rozjaśnia nieco umysł. – Rozgrywki liczą 12 drużyn, a jej poziom jest bardzo rozłożony. Oczywiście do czołówki należą trzy kluby ze Stambułu, ale również Halkbank Ankara, Arkas Izmir i dwa kluby z dalekiej części azjatyckiej – wyjaśnia Dariusz Stanicki, manager Fenerbahce Stambuł. Ten istniejący od 1907 roku klub to jednak w dużej mierze marka piłkarska. – To jest przepaść – stwierdza Stanicki, pytany o różnicę pomiędzy nakładami na futbol a pozostałe sekcje. – Na pierwszym miejscu jest piłka nożna, potem koszykówka, siatkówka żeńska i dopiero męska – dodaje.

To fenomen niespotykany chyba w żadnym innym kraju. Trudno się jednak dziwić, skoro żeńska ekipa Fenerbahce to zwycięzca ubiegłorocznej edycji Ligi Mistrzyń, a w jej szeregach grają m.in. Kim Yeon-Koung (MVP tych rozgrywek) czy Paula Pequeno (dwukrotna mistrzyni olimpijska), a od tego sezonu również nasza Berenika Okuniewska. Konkurencja w naszpikowanej gwiazdami lidze jest jednak ogromna. W Turcji grają chociażby Eleonora Lo Bianco, Simona Gioli (Galatasaray Stambuł), Małgorzata Glinka-Mogentale (Vakifbank), Maja Poljak czy Ljubow Szaszkowa (Eczacıbaşı), nie mówiąc już o rodzimych zawodniczkach, takich jak Neslihan Darnel czy znane z występów w polskiej ekstraklasie Meryem Boz i Neriman Özsoy. O rosnącej sile tureckiej drużyny narodowej pisałem już wcześniej, tak więc uważam, że nie ma sensu specjalnie do tego wracać. Moim zdaniem warto jednak przyjrzeć się sytuacji u panów, bowiem te rozgrywki dopiero powoli zwiększają swój poziom.



Jestem w Fenerbahce od pięciu lat. Czterokrotnie sięgaliśmy po tytuł mistrza Turcji, raz zajęliśmy drugie miejsce. Z biegiem czasu klub inwestuje coraz większe pieniądze w siatkówkę i dlatego nasza dyscyplina z roku na rok staje się coraz bardziej popularna – przyznaje Ramazan Serkan Kılıç, libero Fenerbahce Stambuł. Warto zwrócić uwagę, iż do Turcji ściągają coraz lepsi zawodnicy. Klubowymi kolegami Kılıça są Ivan Miljković, Novica Bjelica, Matej Černič czy Leonel Marshall, których nikomu chyba przedstawiać nie trzeba. Barwy Halkbanku Ankara reprezentuje wspomniany wcześniej mistrz olimpijski z Pekinu William Priddy, natomiast Arkas Izmir przed rokiem znalazł się w Final Four Ligi Mistrzów, eliminując po drodze m.in. ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Mało tego, wraz z początkiem tegorocznych rozgrywek ekipę Galatasaray zasiliło dwóch Bułgarów: Władimir Nikołow i Teodor Salparow.

W przypadku tak dużej liczby zawodników z zagranicy pojawia się kwestia poziomu gry tureckich graczy. – W lidze obowiązuje limit obcokrajowców. W naszej drużynie mamy kilku chłopaków w wieku 18-19 lat. Są to atakujący Metin Toy, rozgrywający Cem Koy oraz libero Burak Hazirol. Podejrzewam, że za 2-3 lata będą jednymi z podstawowych w naszym zespole – uważa Dariusz Stanicki.

Liga turecka nie jest obca polskim zawodnikom i zawodniczkom. W przeszłości występowały w niej Katarzyna Skowrońska-Dolata, Marta Solipiwko i Kinga Maculewicz, a także Piotr Gruszka, Łukasz Żygadło czy też Zbigniew Bartman. Obecnie mamy w Turcji czworo swoich reprezentantów: wspomniane Okuniewską i Glinkę-Mogentale, ale również Karolinę Kosek (Yeşilyurt Stambuł) i Marcela Gromadowskiego (Sivas 4 Eylül Belediye).

Od początku tego sezonu możecie w Strefie Siatkówki śledzić wyniki w lidze tureckiej mężczyzn. Poza tym pojawiają się u nas podsumowania spotkań w poszczególnych kolejkach. Mam nadzieję, że dzięki temu zainteresowanie rozgrywkami w kraju na pograniczu Europy i Azji zwiększy się, bowiem uważam, że naprawdę warto. Nie tylko dlatego, że grają tam nasi reprezentanci, ale również ze względu na poziom rozgrywek, który z roku na rok rośnie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved