Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Emanuele Birarelli: Ligę Mistrzów traktujemy bardzo poważnie

Emanuele Birarelli: Ligę Mistrzów traktujemy bardzo poważnie

fot. archiwum

- Nie zadowolimy się jedynie tytułami zdobytymi we Włoszech - chcemy europejskich i światowych laurów. Wkładamy całą energię w zwycięstwo w Champions League - przyznał po wygranym meczu z ZAKSĄ środkowy Trentino Volley, Emanuele Birarelli.

Dzisiejszy mecz był trochę dziwny w wykonaniu obu zespołów. Najpierw bardzo równa walka na przewagi, w której Itas okazał się lepszy, w drugiej partii wręcz zmiażdżyliście ZAKSĘ, by w trzecim secie dać się wysoko pokonać. Dlaczego w dzisiejszym pojedynku widzieliśmy tyle twarzy mistrzów świata?

Emanuele Birarelli:Nie wiem jak wyjaśnić przyczyny takiego wahania formy. Może tak się to ułożyło, bo jesteśmy trochę zmęczeni. Gramy drugie spotkanie w ciągu trzech dni, dodatkowo doszła podróż i tak wyszło. Prowadziliśmy 2:0 i myśleliśmy już o kwalifikacji do dalszej fazy rozgrywek. W trzecim secie popełniliśmy dużo błędów, mogę nawet powiedzieć więcej – dużo głupich błędów. ZAKSA zasłużenie wygrała trzeciego seta.

Tak samo jak ZAKSA, graliście w weekend pojedynek, który rozstrzygnął się w tie-breaku. Różnica jest taka, że wy z Lube Banca Macerata wygraliście 3:2, a ZAKSA uległa Delekcie. To ten pięciosetowy pojedynek spowodował zmęczenie w waszych szeregach?



To był tak samo szalony mecz jak to spotkanie. Pierwsze dwa sety w naszym wykonaniu były świetne, wszystko układało się idealnie, ale później wkradła się jakaś nerwowość i trochę braku zaufania między zawodnikami. Pojawiająca się nagle nerwowość – to nasz największy problem, który pojawia się nie wiedzieć czemu. Rozmawialiśmy o tym i musimy jeszcze nad sobą popracować, by mentalnie wytrzymywać takie spotkania jak to z Maceratą czy dzisiejsze.

W meczach z ZAKSĄ zdobyliście komplet punktów i jesteście już pewni wyjścia z grupy. Zespół jest usatysfakcjonowany takimi wynikami na tym etapie rozgrywek?

Jesteśmy bardzo zadowoleni i usatysfakcjonowani. W tych rozgrywkach dalej awansuje tylko najlepszy zespół z danej grupy, a ekipa z drugiego miejsca musi się martwić o swoją sytuację i jest zależna od innych zespołów. Naszym celem było wyjście z grupy z pierwszego miejsca i znalezienie się w dwunastce najlepszych klubowych drużyn Europy. Pierwsze miejsce po fazie grupowej daje nam dobry start w rozgrywkach w systemie pucharowym.

W zeszłym sezonie zdobyliście jedynie brązowy medal Ligi Mistrzów, a w tym od samego początku pewnie kroczycie po złoto…

Tak, to nasz cel. W drużynie bardzo poważnie traktujemy Ligę Mistrzów i te rozgrywki są dla nas tak samo ważne jak Serie A. Trentino Volley przez kilka lat sukcesów przyzwyczaił, że walczy o złoto na wszystkich frontach. Nie zadowolimy się jedynie tytułami zdobytymi we Włoszech – chcemy europejskich i światowych laurów. Wkładamy całą energię w zwycięstwo w Champions League.

Jesteś jednym z zawodników, którzy w Trentino Volley grają od wielu sezonów. Czy po tylu latach spędzonych w jednym miejscu nie myślałeś o zmianie klubu, otoczenia?

Nie wiem co stanie się w przyszłości. Mój kontrakt kończy się w czerwcu 2013 roku.

W takim razie mogę szepnąć słówko działaczom polskich klubów, że jesteś „do wzięcia”?

Tak, oczywiście! Możesz powiedzieć to włodarzom z ZAKSY (śmiech). Mówiąc serio – w Trydencie jest wspaniała atmosfera do uprawiania siatkówki. Mam tu wielu przyjaciół, a poza tym jestem członkiem najlepszej klubowej drużyny świata. Czuję się tu dobrze. Poza tym moja żona pochodzi z Trydentu i to też nas trzyma w Trentino Volley. Oczywiście siatkówka to dla mnie praca, więc nie wykluczam przeprowadzki, choć w siatkówce w Europie jest tendencja do kontraktowania obcokrajowców na pozycji atakującego czy przyjmującego, ale nie na mojej pozycji. W Polsce czy Rosji środkowi to raczej gracze z danego kraju, a obcokrajowcy ściągani są na inne pozycje. Może powodem jest to, że zazwyczaj najlepiej punktującymi siatkarzami, a co za tym idzie – gwiazdami są skrzydłowi? Ja jestem otwarty na nowe doświadczenia i chętnie spróbowałbym sił poza granicami Italii.

Nie grasz w Polsce po raz pierwszy, ale po raz pierwszy mam okazję zapytać cię o wrażenia związane z atmosferą i całą otoczką siatkówki w Polsce. Jak ci się podobało?

Tu jest fenomenalnie! Ten tłum, który tak głośno dopinguje swój zespół – niesamowite. Za każdym razem, gdy gramy w Polsce, jest tak samo – dużo ludzi, dużo emocji, oklaski, śpiew. To jest piękno tego sportu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved