Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Zadziwiająca metamorfoza, Jastrzębie poza pucharami

Puchar CEV: Zadziwiająca metamorfoza, Jastrzębie poza pucharami

fot. jastrzebskiwegiel.pl

Po pierwszym, wygranym do 15 secie wszystkim się wydawało, że Jastrzębski Węgiel pokona po raz drugi turecki zespół Maliye Milli Piyango Ankara. To jednak goście wygrali trzy kolejne partie, doprowadzając do "złotego seta". I ograli w nim jastrzębian do 8...

Stawiani w roli faworyta spotkania rewanżowego 1/8 Pucharu CEV jastrzębianie, mecz rozpoczęli dość nerwowo. Efektem takich poczynań była tylko chwilowa rywalizacja punkt za punkt, a następnie minimalna zaliczka punktowa wypracowana przez przyjezdnych. W ekipie gospodarzy na tym etapie seta brakowało kończącego ataku, a kolejne wybronione zagrania Turcy zamieniali w zdobycze punktowe. Tym samym goście dość szybko odskoczyli podopiecznym Lorenzo Bernardiego na trzy ‘oczka’ (3:6). W reakcji na poczynania swojego zespołu trener Jastrzębskiego Węgla poprosił o czas, po przerwie sytuacja po jastrzębskiej stronie siatki unormowała się. Efektywne zagrania Michała Łasko oraz mnożące się błędy własne podopiecznych Josko Milenkovskiego pozwoliły jastrzębianom odzyskać kontrolę nad przebiegiem zmagań (9:8). Kluczem do sukcesu ostatecznie był także blok jastrzębian, na przestrzeni tylko tej partii podopieczni Lorenzo Bernardiego powstrzymywali rywali na siatce ośmiokrotnie. Prowadzenie gospodarzy systematycznie zwiększało się i na drugiej przerwie technicznej Jastrzębski Węgiel prowadził już 16:11. Bezradni zawodnicy z Ankary nie byli w stanie wyprowadzić kończącego ataku, podczas gdy niemal bezbłędni gospodarze skutecznie wykorzystywali niedociągnięcia w grze rywali. Od tego momentu goście zdobyli już tylko trzy punkty. W końcówce partii swoje statystyki skuteczności w polu serwisowym poprawił jeszcze Michał Kubiak, partię efektownym atakiem z lewego skrzydła zakończył natomiast Krzysztof Gierczyński. Deklasując rywali, mimo chwilowych przestojów, jastrzębianie wygrali pewnie, co najlepiej potwierdza wynik pierwszej partii – 25:15.

Jastrzębianie zdecydowanie lepiej rozpoczęli odsłonę drugą, wyciągając wnioski z partii wcześniejszej – tym razem to atak gospodarzy był elementem dominującym. Simon Tischer uruchomił swoich środkowych, czego rezultatem było szybko wypracowane prowadzenie – 6:2. Wszelkie próby niwelowania strat punktowych podejmowane przez Maliye Milli Piyango Ankara kończyły się serią niewymuszonych błędów własnych. Prowadzenie gospodarzy stopniowo wzrastało, a kiedy Turcy tracili do zespołu Lorenzo Bernardiego już 6 ‘oczek’, wydawało się, że przy jednostronnym przebiegu partia zakończy się równie szybko jak odsłona premierowa. Jednak po raz kolejny sygnał do ataku swoim kolegom dał Nicola Gjorgiev, wspierany przez równie skutecznego na środku siatki Ibrahima Emeta. Efektem takiego obrotu spraw były szybko odrobione straty i wynik 11:10. Sytuację swojego zespołu dwoma asami serwisowymi znacznie poprawił Russell Holmes (14:10), równie dobrze w polu serwisowym, dodając punktowe ataki, prezentował się Krzysztof Gierczyński. Kiedy jastrzębianie odzyskali czteropunktowe prowadzenie, o czas, dość niespodziewanie, poprosił trener Jastrzębskiego Węgla. Przerwa tym razem nie pomogła gospodarzom, mimo prowadzenia 24:21 jastrzębianie nie wykorzystali swoich szans na zakończenie tej partii, podczas gdy podopieczni trenera Milenkovskiego, wykorzystując słabość przeciwnika, dość szybko wyrównali stan rywalizacji. Decydująca część seta to już walka punkt za punkt, bohaterem swojego zespołu był Nicola Gjorgiev, skutecznie mijający jastrzębski blok. Siatkarze z Jastrzębia Zdroju, podając rękę rywalom, przegrali tę partię 26:28.

Wkradająca się w szeregi Jastrzębskiego Węgla w końcówce drugiego seta nerwowość utrzymywała się. Pierwsze akcje partii kolejnej to zdecydowanie lepsza dyspozycja przyjezdnych, którzy bardzo szybko „odskoczyli” ekipie za Śląska na kilka punktów (4:1). Jastrzębianie wciąż nie mieli kończącego ataku, pojedyncze skuteczne zagrania przeplatały niewymuszone błędy własne. Siatkarze z Ankary prowadzili kolejno 5:1, 7:4, 8:4. W reakcji na problemy swoich podopiecznych Lorenzo Bernardi w miejsce Simona Tischera desygnował do gry Tiago Violasa. Gra jastrzębian uległa chwilowej poprawie, a po kolejnym zagraniu Michała Łasko dystans punktowy został zniwelowany nawet do dwóch „oczek” (11:13). Wyraźnie rozpędzeni Turcy nie pozwolili sobie odebrać prowadzenia, widząc swoją szansę na pokonanie będących faworytem rywalizacji przeciwników. W ataku pewny punkt zespołu z Ankary niezmiennie stanowił Nicola Gjorgiev, po jastrzębskiej stronie siatki niewiele pozostało z dobrze prezentującego się w secie pierwszym bloku. Gospodarze zdołali jeszcze zbliżyć się do rywali, jednak pojedyncze skuteczne zagrania jastrzębian i wkradające się w grę Turków błędy własne nie odmieniły już losów seta, wygranego przez zespół gości 25:21.



Poziom przyjęcia w granicach 38% w secie trzecim najlepiej potwierdza problemy z odbiorem jastrzębian. Podobnie sytuacja wyglądała w partii kolejnej. Także tym razem jako pierwsi na wyższe prowadzenie wyszli goście (9:6). Ataki Nicoli Gjorgieva na skrzydłach niezmiennie sprawiały problemy siatkarzom Jastrzębskiego Węgla. Po drugiej stronie siatki dwoił się i troił kapitan jastrzębian wspierany przez Krzysztofa Gierczyńskiego. Jeszcze przed drugą przerwą techniczną gospodarze zdołali zniwelować dystans punktowy (15:15). Rywalizacja punkt za punkt nie trwała jednak długo, jastrzębianie tylko do stanu 17:17 dotrzymywali kroku rywalom. Decydująca faza seta to efektywny blok Turków i słabnąca skuteczność jastrzębskich atakujących. Ostatecznie przyjezdni zachowali więcej „zimnej krwi” w końcówce wygrywając 25:21. Tym samym to siatkarze z Turcji wygrali mecz rewanżowy tej fazy rywalizacji Pucharu CEV i dość niespodziewanie o być albo nie być Jastrzębskiego Węgla w rozgrywkach miał zadecydować określany mianem loterii „złoty set”.

Pierwsze akcje decydującego seta to, wbrew oczekiwaniom, lepsza gra zespołu ze stolicy Turcji. Rażąca była nieskuteczność atakujących Jastrzębskiego Węgla, zagrania gospodarzy były kolejno podbijane przez rywali lub powstrzymywane przez turecki blok. Tym samym to podopieczni Josko Milenkovskiego w pierwszej części tej partii, przy zmianie stron prowadzili 8:4. Z każdą kolejną akcją awans do ćwierćfinałów oddalał się od siatkarzy z Jastrzębia Zdroju. Zawodnicy z Ankary nie mieli problemów z wykończeniem akcji na pojedynczym bloku, podczas gdy gospodarze coraz częściej popełniali błędy (5:11). Kiedy na tablicy wyników widniał rezultat 13:8 przemawiający na korzyść gości, niemal pewne już było, że jastrzębianie będą autorem sporej sensacji in minus. Przegrywając tę partię, zespół mający mierzyć w finał Pucharu CEV zakończył swoją przygodę w tych rozgrywkach.

Jastrzębski Węgiel – Maliye Milli Piyango Ankara 1:3
(25:15, 26:28, 21:25, 21:25)

złoty set: 15:8 dla Maliye Milli Piyango Ankara

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Łasko, Gierczyński, Czarnowski, Tischer, Holmes, Kubiak, Popiwczak (libero) oraz Violas, Zbierski, Martino i Malinowski
Maliye Milli Piyango: Vefa, Gjogiev, Ivović, Vemić, Burak Hascan, Emet, Akif (libero) oraz Tokgoz i Ugur

pierwszy mecz: 3:1 dla Jastrzębskiego Węgla
awans: Maliye Milli Piyango Ankara

Zobacz również:
Wyniki 1/8 finału Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved