Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Leszek Rus: Kiedy zeszły pierwsze emocje, zaczęliśmy grać swoje

Leszek Rus: Kiedy zeszły pierwsze emocje, zaczęliśmy grać swoje

fot. archiwum

- Dwa pierwsze sety co prawda uciekły, od trzeciego poprawiliśmy zagrywkę i znacznie lepiej gra naszego zespołu zaczęła wyglądać - cieszył się Leszek Rus. MKS Dąbrowa Górnicza po pięciosetowym spotkaniu pokonał Azerrail Baku.


Szczęśliwe oczy drugiego trenera. Gratuluję zwycięstwa.


Leszek Rus:
Dziękuję. Trudno nie być szczęśliwym po takim spotkaniu. Dziewczyny pokazały, że siatkówka to gra, w której walczyć trzeba do końca.

Zespół zostawił dużo zdrowia na parkiecie. Takim spotkaniem można powiedzieć, że drużyna przełamała złą passę.

– Azerrail jest trudnym przeciwnikiem. Dziewczyny naprawdę pokazały ogromny temperament, charakter i wolę walki. Zagrały z ogromnym sercem. Wyciągały co mogły, o każdą piłkę grały do samego końca. Zrobiliśmy co było w naszej mocy. Dwa pierwsze sety co prawda uciekły, od trzeciego poprawiliśmy zagrywkę i znacznie lepiej gra naszego zespołu zaczęła wyglądać. Bardzo dużo piłek dziewczyny wybroniły, wyblokowały. Jest więc powód do radości. Cieszymy się bardzo.

Sprawdziło się siatkarskie porzekadło.

– No tak, tak. Kto nie wygrywa w trzech setach, to przegrywa w pięciu. Można się tego po tym spotkaniu dopatrywać.

Czy porażkę w pierwszym i drugim secie można zrzucić na słabszą zagrywkę pańskiego zespołu?

– W zasadzie można tak powiedzieć. Mimo wszystko ręka była lekko wstrzymywana, nie była to ta zagrywka jaką mieliśmy grać. Następnie zeszły z dziewczyn emocje, bo jakby nie było, to po drugiej stronie siatki był mocny przeciwnik naszpikowany „nazwiskami”. Nazwiska co prawda nie grają, ale jak już powiedziałem, kiedy zeszły pierwsze emocje, zaczęliśmy grać swoje w polu, w obronie i troszkę inaczej zagrywką, to właśnie wystarczyło na azerskie Baku.

Może był to strach przed tymi nazwiskami?

– Nie był to na pewno strach, ale tak jak już mówiłem, pewne niesprzyjające emocje związane z nazwiskami jakie tworzyły pierwszą szóstkę azerskiego zespołu. Nie powiem w tym miejscu nic nowego, specyfika Ligi Mistrzów jest taka, że nie ma limitu obcokrajowców. Nie powiem też żadnej nowości, że dziewczyny po podróży do i z Azerbejdżanu były bardzo zmęczone. Podróż bardzo dała nam się we znaki i przemilczę jak byliśmy tam potraktowani, nie ma do czego wracać. Po powrocie pewna część zawodniczek była wyłączona z treningu, dlatego teraz tym bardziej należy chylić czoło przed całym zespołem. Dziewczyny do tego, nazwijmy, rewanżowego spotkania podeszły bardzo fajnie i mnóstwo zdrowia zostawiły na parkiecie.

Pełne ręce roboty będą mieli fizjoterapeuci.


– Już mają. Na szczęście kolejne ligowe spotkanie rozgrywać będziemy w poniedziałek i jestem pewien, że sztab medyczny zrobi wszystko, by dziewczyny w pełni zregenerowały się po tym ciężkim spotkaniu.

Dobrze się złożyło, że kolejna potyczka w poniedziałek, a nie w sobotę.

– Bardzo dobrze. Kolejka fajnie nam się ułożyła, dopiero w poniedziałek zagramy z Piłą. Będziemy mieć chwilę oddechu, dziewczyny będą mogły dłuższą chwilę odpocząć. Jeśli mówimy teraz o odpoczynku, to w środę zawodniczki będą mieć wolne, trenować będzie tylko Krysia Strasz. Od czwartku wchodzimy w trening już całym zespołem i zakładamy, że Krysia (Krystyna Strasz – przyp. red.) na poniedziałek będzie już gotowa do meczu z Piłą.

Powrót libero na pewno wzmocni zespół.

– Oczywiście, że wzmocni. Na pewno w poniedziałek wejdzie do gry. Pozostaje tylko kwestia jej wydolności, czy po przerwie będzie w stanie wytrzymać trudy całego meczu. Ćwiczenia ćwiczeniami, mecz zaś rządzi się swoimi prawami. Jeśli Krysia nie będzie w stanie wytrzymać całego spotkania, mamy przecież alternatywę. Milena Stacchiotti spisuje się na pozycji libero całkiem dobrze.

Ligowe spotkanie z Piłą nie będzie spacerkiem. Piła spisuje się do tej pory dość dobrze.

– Obecnie w tabeli jest taka trochę nietypowa sytuacja, cztery drużyny mają po piętnaście punktów, wśród nich jesteśmy my i jest Piła. Mecz będzie tym bardziej ciekawszy. PTPS Piła tworzy bardzo dobry i poukładany zespół. Na pewno spotkanie to łatwym meczem nie będzie. Trzeba będzie się do tego meczu porządnie sprężyć i walczyć o kolejne ligowe zwycięstwo.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved