Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Dorota Świeniewicz: Nadszedł czas weryfikacji

Dorota Świeniewicz: Nadszedł czas weryfikacji

fot. archiwum

Dorota Świeniewicz po zakończonej karierze postanowiła spróbować swoich sił w trenerce. Obecnie wspólnie z Mirosławem Zawieraczem prowadzi PTPS Piła, który jest postrachem ORLEN Ligi. - Jeszcze potrafię odbić piłkę - zapewnia Świeniewicz.

Drużyna, której drugą trenerką jest wielokrotna reprezentantka Polski, która jeszcze niedawno prezentowała się na polskich i zagranicznych parkietach siatkarskich, obecnie plasuje się w czołówce ORLEN Ligi, co jest sporą niespodzianką. Pilanki wyprzedzają bowiem takie siatkarskie zespoły jak Muszynianka czy Trefl Sopot. – Kilka spraw złożyło się na to, że zajmujemy trzecie miejsce w tabeli, między innymi sprzyjający terminarz. Na początku sezonu grałyśmy z zespołami na naszym poziomie i żałujemy punktów straconych z Atomem i Budowlanymi. Dopiero teraz nadszedł czas weryfikacji, bo przed nami mecze z Tauronem i liderem z Bielska-Białej – tłumaczy w rozmowie z Przeglądem Sportowym Świeniewicz.

Jednak podopieczne Zawieracza i Świeniewicz potwierdziły swoją dobrą formę w meczu z wicemistrzyniami Polski. W ostatniej kolejce, we własnej hali PTPS nie pozwolił rywalkom z Muszyny wygrać chociażby seta. – Wiem z doświadczenia, że połączenie występów w pucharach z meczami ligowymi jest bardzo trudne i drużynie z Muszyny to się nie udało. Zagrały z nami słabiej, niż się spodziewałyśmy – wyjaśnia przyczynę tak łatwej wygranej druga trener pilskiego zespołu.

Drużyna PTPS-u nie bez przyczyny spisuje się dobrze w rozgrywkach ORLEN Ligi. Pozytywna atmosfera w zespole w dużej mierze wpływa na wyniki zespołu. – Już przed rozpoczęciem rozgrywek mówiliśmy, że naszym celem są miejsca 3-5 i tego się trzymamy. Mamy fajny zespół, który jest mieszanką młodości i doświadczenia – zaznacza Świeniewicz. Ponadto przed sezonem w Pile dokonano trafnych wyborów. Do zespołu trafiły m.in. Malesević i Katić, które okazały się strzałem w dziesiątkę. Ważne jest też to, że zawodniczki nie muszą martwić się o pieniądze, choć czasem i w PTPS-ie zdarzą się późniejsze wypłaty. – Jak w większości klubów, może poza Muszyną i Dąbrową, poślizgi się zdarzają, ale w dobie kryzysu staje się to codziennością. Nie stanowi to dla nas problemu, bo wiemy, że dostaniemy należne pensje – przyznaje druga trenerka zespołu, która czasami wraca też na boisko w roli zawodniczki. – Czasami uczestniczę w treningach, ostatnio gdy jedna z dziewczyn musiała odpoczywać, wzięłam udział w gierkach. Jeszcze potrafię odbić piłkę – kończy Świeniewicz.



Rozmawiał: Kamil Drąg, Przegląd Sportowy

źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved