Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Wojciech Kasprzyk: Braki kadrowe możemy nadrobić charakterem

Wojciech Kasprzyk: Braki kadrowe możemy nadrobić charakterem

fot. archiwum

Siatkarze Żyrardowianki Żyrardów dopiero w szóstej kolejce wygrali pierwszy mecz o drugoligowe punkty i opuścili ostatnie miejsce w grupie 3. - Powoli nabieramy pewności siebie - przekonuje Wojciech Kasprzyk, rozgrywający żyrardowian.

Ubiegłoroczny beniaminek był rewelacją sezonu 2011/2012. Podopieczni Piotra Wasilewskiego bez kompleksów zwyciężali z ekipami z Warszawy, Olsztyna, Mławy, Augustowa i Garwolina, a przed własną publicznością udało im się pokonać siatkarzy z Hajnówki, obecnych liderów grupy 3. Za mocni dla żyrardowian byli przed rokiem jedynie Czarni Radom i Camper Wyszków, zespoły obecnie występujące na zapleczu ekstraklasy.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W pięciu kolejkach żyrardowianie uciułali ledwie trzy sety i zamykali ligową tabelę. – Nasze porażki wynikały z tego, że nie wszyscy zawodnicy przykładali się do treningów tak, jak powinni – uważa Wojciech Kasprzyk, rozgrywający Żyrardowianki. – Dopiero ostatnio powiedzieliśmy sobie, niczym Robert Burneika, że „nie ma lipy” i musimy ostro wziąć się do roboty – dodaje.

Na efekty nie trzeba było długo czekać. W miniony weekend podopieczni Piotra Wasilewskiego zdobyli tyle setów, ile w pięciu poprzednich kolejkach i pokonali AZS UWM II w Olsztynie. – Zaczęliśmy ten mecz skoncentrowani, co przyniosło pewną wygraną w pierwszym secie. W dwóch kolejnych odsłonach w naszej grze zaczęło szwankować przyjęcie, co przełożyło się na brak skuteczności w ataku. Na szczęście udało nam się obudzić w czwartym secie. Poprawiliśmy przede wszystkim grę w obronie, a na skrzydłach bardzo fajnie radzili sobie Michał Karpiński, a zwłaszcza Łukasz Grobelny. To głównie dzięki nim przełamaliśmy serię porażek – uważa Kasprzyk.



Zwycięstwo wprowadziło w szeregi żyrardowian zdecydowanie lepszą atmosferę. – Myślę, że powoli nabieramy pewności siebie i świadomości celu, jaki sobie ustaliliśmy. Chcemy zapewnić sobie spokojne utrzymanie. Wiemy jednak, że nie będzie to łatwe po tak genialnym starcie – ironizował rozgrywający ekipy z Mazowsza.

„Wielkie Ż” – jak mawiali o swoim zespole w ubiegłym roku sami zawodnicy – w obecnych rozgrywkach jest zdecydowanie mniejszych rozmiarów. Władze klubu znacznie ograniczyły wydatki, a co za tym idzie – niektórzy zawodnicy zrezygnowali z gry. Innych wykluczyły urazy. I tak Żyrardowiankę opuścili środkowi Paweł Kocik i Bartosz Rafalik, natomiast atakujący Maksymilian Kozłowski przegrał walkę z bólem w kolanach. – W Olsztynie dopiero drugi mecz zagrał z nami libero Tomasz Łuczka, a nadal kontuzjowani są Leszek Ladacki i Paweł Sutyniec – dodaje Wojciech Kasprzyk.

Sam rozgrywający, mimo iż w „Wielkim Ż” nie jest nową twarzą, dopiero w tegorocznych rozgrywkach ma możliwość grania w pełnym wymiarze czasowym. W poprzednim sezonie częściej oglądał swoich kolegów z ławki rezerwowych. – Teraz mam swoją szansę i chcę udowodnić swoją wartość – przekonuje Kasprzyk. – Staram się wprowadzać dobrą atmosferę na boisku. Uważam, że braki kadrowe możemy nadrobić charakterem i to może być siłą naszej drużyny w nadchodzących spotkaniach – dodaje.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved