Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Sprawy osobiste bywają problemem

Sprawy osobiste bywają problemem

fot. archiwum

Kim Staelens nie jest już rozgrywającą Impelu Wrocław. Ta wiadomość podana wczoraj na oficjalnej stronie klubu jednych zaskoczyła, innym potwierdziła pewne przypuszczenia. Czy za jej pożegnaniem z klubem przemawiają wyłącznie sprawy osobiste?

Impel Wrocław w obecnym sezonie ORLEN Ligi gra fatalnie i jest na „zaszczytnym” przedostatnim miejscu w tabeli. W siedmiu meczach zgromadził cztery punkty i zanotował najgorszy start, od kiedy żeńska drużyna siatkarek wróciła do ekstraklasy. Nijak do obecnych wyników mają się przedsezonowe zapowiedzi włodarzy klubu, którzy za cel stawiali medal i wspominali coś o nowej potędze na siatkarskiej mapie Polski oraz o tym, że tworzą klub, który ma namieszać wśród najlepszych w ORLEN Lidze. Tymczasem drużyna nie istnieje, na parkiecie wygląda… właściwie w ogóle nie wygląda. Atmosfera w samym klubie z każdą porażką robiła się coraz bardziej gęsta. Wreszcie po ostatnich dwóch bezdyskusyjnych klęskach z Muszyną i Dąbrową, w których Impel łącznie w trzech setach na możliwych 75 ugrał 40 punktów, coś musiało się stać. Czyjaś głowa musiała polecieć. Ku zdziwieniu wszystkich nie jest to głowa trenera Rafała Błaszczyka, który ma się świetnie i właśnie przygotowuje swoją „zbieraninę indywidualności” do spotkania przeciwko ekipie z Bielska-Białej (swoją drogą ma on chyba najmocniejszą pozycję w całej ORLEN Lidze, bo nie wyobrażam sobie, by w innym klubie z takim zapleczem finansowym i potencjałem ludzkim ktoś, kto ma podobne wyniki, mógłby się jeszcze utrzymać).

Wczoraj koło południa klub na swojej oficjalnej stronie wydał oświadczenie: W dniu dzisiejszym po rozmowach pomiędzy zarządem klubu a Kim Staelens ustalono zakończenie współpracy. – Kontrakt rozwiązaliśmy za porozumieniem stron, z powodów osobistych zawodniczki. Dziękujemy Kim Staelens za grę w naszym klubie i życzymy jej wszystkiego najlepszego w karierze sportowej i życiu prywatnym – skomentował rozwiązanie kontraktu prezes Impel Volleyball S.A Jacek Grabowski. Klub opuściła zatem holenderska rozgrywająca z… powodów osobistych. I wszystko wspaniale, ale nasuwa się kilka wątpliwości. Czysto hipotetycznie rzecz jasna zakładając, co jeśli z Kim rozwiązano kontrakt, ponieważ wskazano ją jako główną winowajczynię słabych wyników? Co jeśli jej odejście ma na chwilę zamknąć usta tych, którzy domagają się konkretnych ruchów, na czele ze zwolnieniem trenera Błaszczyka? Czy odejście Holenderki ma podłoże złej gry drużyny, a nie jej problemów osobistych?

Największe wątpliwości budzi fakt, iż dla wielu osób (nie chwaląc się, również i dla mnie) ta informacja nie jest żadnym zaskoczeniem. Już w niedzielę, po zapoznaniu się z sobotnimi wypowiedziami prezesa Jacka Grabowskiego można było przypuszczać, iż Staelens z klubu odejdzie. I tak też sądziło wiele osób… – Na ten moment głównym naszym kłopotem jest rozegranie – wspomniał w rozmowie ze Strefą Siatkówki prezes. Mało? Poczytajmy dalej. – Chociaż powtórzę raz jeszcze – problemem jest rozegranie i z tym musimy natychmiast coś zrobić. I wreszcie na koniec: Kim od początku sezonu absolutnie nie dawała sobie rady. Dlaczego nie jest ona na dzisiaj tą zawodniczką, którą kontraktowaliśmy, czyli jedną z najlepszych rozgrywających w Europie? To jest głębszy problem. Obecnie istotne jest jedno – ona na pewno nie rozgrywa – uważa Grabowski.



I po wszystkich tych sobotnich wypowiedziach, nagle w poniedziałek okazuje się, że zawodniczka ma sprawy osobiste, przez które po porozumieniu z zarządem klubu rozwiązała kontrakt. Doprawdy, niesamowity to zbieg okoliczności. I znów kolejne pytania same się nasuwają. Czy prezes Grabowski wiedział o sprawach osobistych Staelens? Co miał na myśli mówiąc, że natychmiast muszą coś zrobić z problemami na rozegraniu? I czy jeśli chodziło mu właśnie o zrezygnowanie z usług Holenderki, to czy jest aż takim szczęściarzem, że ta akurat miała sprawy osobiste i wszystko pięknie się ze sobą zgrało? A może to jakieś nadprzyrodzone zdolności?

I znów czysto hipotetycznie – bo przecież nie inaczej – zastanawiam się. Staelens grała źle, w tym sezonie rzeczywiście nie przypominała siatkarki, którą była jeszcze trzy lata temu, gdy prowadziła swoją reprezentację do srebrnego medalu mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce. Ale jeśli założymy, że obecna forma miała wpływ na odejście Kim, to moim zdaniem „sprawy osobiste” powinny obecnie mieć wszystkie siatkarki Impelu. Może więc klub porozumie się z innymi zawodniczkami i rozwiąże też ich kontrakty? Pierwsza na liście spraw osobistych mogłaby być Makare Wilson. Wszak jest Amerykanką i może mieć wiele rzeczy do załatwienia w swojej odległej ojczyźnie, a formą w tym sezonie też nie grzeszy. Poza tym jaki wpływ ma rozgrywająca na słabe przyjęcie i zagrywkę zespołu oraz to, że drużyna poddaje się w poszczególnych partiach i przestaje walczyć?

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że większość kibiców zadowoliłby fakt, gdyby okazało się, że „sprawy osobiste” ma trener Rafał Błaszczyk. Ten jednak zdaje się takich problemów nie mieć i dumnie może przygotowywać swój zespół do kolejnego spotkania, w którym postara się o awans na znakomite ósme miejsce w ligowej tabeli. A jak nie uda się wygrać z Bielskiem? Cóż, zawsze jakaś inna siatkarka też może mieć „sprawy osobiste” i rozwiązać kontrakt. No bo przecież nie trener Błaszczyk. Taka to wrocławska rzeczywistość.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved