Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Podsumowanie weekendu w II lidze kobiet

Podsumowanie weekendu w II lidze kobiet

fot. archiwum

Kolejny weekend z II ligą kobiet za nami. Zawisza Sulechów wciąż niepokonaną drużyną w grupie pierwszej. W drugiej - PLKS Pszczyna nie zwalnia tempa. KS Developres Rzeszów wciąż pozostaje na czele tabeli w grupie czwartej.

Grupa 1: Zawisza nadal wygrywa

Bez większych sensacji zakończyła się 6. kolejka rozgrywek II ligi w grupie 1. Wciąż niepokonane zostają zawodniczki sulechowskiej Zawiszy, które nie bez problemów poradziły sobie z poznańskim Energetykiem. Po dwóch gładko wygranych setach przez sulechowianki i prowadzeniu 16:8 w secie trzecim wydawało się, że przyjezdne szybko zakończą mecz w trzech odsłonach. Jak to jednak w siatkówce bywa, losy spotkania szybko się obróciły. Po serii znakomitych zagrywek Energetyk nie tylko odrobił straty, ale wygrał trzecią partię do 22. Gra Zawiszy z minuty na minutę wyglądała coraz gorzej, ale podopiecznym Marka Mierzwińskiego udało się wywieźć z Poznania trzy punkty. – Czwarta odsłona była bardzo wyrównana, ale wygraliśmy szczęśliwie i to najważniejsze – skwitował po meczu trener gości.

Wicelider tabeli Piast Szczecin gładko pokonał drużynę Orła Malbork, nie tracąc ani jednego seta. Tylko w ostatniej odsłonie gospodynie były w stanie prowadzić wyrównaną walkę z faworytkami. Przy prowadzeniu Orła 22:21 w polu serwisowym Piasta stanęła Natalia Matusz, która skutecznymi zagrywkami zdobyła 3 punkty z rzędu dla szczecinianek. Przy drugiej piłce meczowej atakiem blok-aut zakończyła mecz Katarzyna Graczyk. Piast traci do liderek trzy punkty. Nie miały problemu ze zdobyciem kompletu punktów siatkarki z Bydgoszczy. Po pierwszym, dość nerwowym secie wygranym przez gospodynie, w kolejnych uwidoczniła się przewagą drużyny bydgoskiej. – W pierwszej partii chciałem, aby pograły wszystkie dziewczyny. Dokonałem podwójnej zmiany, która jednak nie wyszła, gdyż przeciwniczki nas dogoniły. Później na szczęście uspokoiliśmy końcówkę – powiedział trener bydgoszczanek Maciej Kromrych. Pałac wygrał 3:0 i nadal znajduje się w czwórce najlepszych zespołów w grupie 1. Najciekawiej było w Elblągu, gdzie gospodynie podejmowały drużynę Jokera Świecie. Po niezwykle zaciętym spotkaniu przyjezdne wywalczyły cenne dwa punkty i ze stratą trzech punktów do Orła Elbląg plasują się na piątej pozycji. Zespół z Murowanej Gośliny w tej kolejce pauzował.



Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela gr. 1 II ligi kobiet

Grupa 2: Pszczyna z kompletem zwycięstw

PLKS Pszczyna nie zwalnia tempa i jest samodzielnym liderem grupy 2 w II lidze kobiet. Pszczynianki zainkasowały kolejne trzy punkty na swoje konto po gładkim zwycięstwie nad SMS-em Opole. Gospodynie okazały się bardzo gościnne i pomimo ambitnej walki nie zdołały ugrać nawet jednego seta z wyżej notowanymi rywalkami. Wicelider tabeli Politechnika Częstochowska pokonała w stosunku 3:1 Gaudię Trzebnica. – Pomimo straconego seta zwycięstwo gospodyń nie było zagrożone. Gaudia w tej drugiej partii grała naprawdę nieźle – mówił trener SPS-u Jakub Kuziorowicz.Przede wszystkim zaczęły ryzykownie zagrywać oraz świetnie broniły w polu. My z kolei nie potrafiliśmy skończyć ataku – skomentował sytuację z drugiej odsłony trener Politechniki. Dwa ostatnie sety spotkania, wygrane kolejno do 8 i 12, nie pozostawiły wątpliwości, kto w tym spotkaniu był faworytem. Cargo Jaworzno pozostaje w czołowej czwórce dzięki zwycięstwu nad Sokołem Katowice. Pierwsze dwa sety można określić jako wahania nastrojów po obu stronach siatki. Dopiero w trzecim i czwartym secie gospodynie potwierdziły swoją wyższość w tym spotkaniu. To bardzo ważne zwycięstwo dla ekipy z Jaworzna, która traci już tylko jeden punkt do trzeciego w tabeli Sokoła Katowice.

Trzecią porażkę z rzędu poniosła Silesia Volley, ulegając na wyjeździe Politechnice Śląskiej Gliwice. Mecz rozpoczął się po myśli przyjezdnych, które prowadziły przez większą część pierwszego seta. Niestety końcówka okazała się zmorą podopiecznych Rafała Kalinowskiego i set zakończył się zwycięstwem gospodyń. Co prawda Silesia zdołała wygrać drugą partię, ale było to wszystko, na co pozwoliła ekipa z Gliwic. – Jako bardzo młody zespół wciąż płacimy frycowe na poziomie II ligi kobiet i minie jeszcze troszkę czasu, zanim dziewczyny okrzepną – powiedział trener Silesii. – Wiem, że mam dobre zawodniczki, które potrafią grać w siatkówkę, a jedyne, czego im brakuje w II lidze, to pewności siebie. Dlatego nie zwieszamy głów, wkrótce się odbudujemy i zaczniemy dobrze grać – dodał. W pozostałych meczach Victoria Lubliniec na własnym terenie uległa ekipie z Sosnowca. – Zagraliśmy poniżej oczekiwań – skwitował trener Victorii. – Poza tym, że nie poradziliśmy sobie z blokiem rywalek, nie byliśmy w stanie niczym zaskoczyć drużyny z Sosnowca – dodał Jarosław Wachowski. W innym meczu Zorza Wodzisław Śląski urwała jeden punkt MKS-owi Świdnica.

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela gr. 2 II ligi kobiet

Grupa 3: Łódź i Warszawa na czele

ŁKS Łódź pozostaje liderem w grupie 3 II ligi kobiet. Łodzianki odniosły pewne zwycięstwo nad AZS-em Lublin. Pierwsze dwa seta szybko padły łupem gospodyń, które nie pozwoliły gościom przekroczyć granicy 20 punktów. W trzecim i ostatnim secie spotkania lublinianki przestały popełniać błędy i przez większą część seta to one były na prowadzeniu. Dobra gra przyjezdnych wyraźnie podrażniła gospodynie, które musiały się sporo napracować, aby spotkanie zamknąć w trzech odsłonach. Mecz zakończył atak Agnieszki Wołoszyn, a łodzianki ze stratą tylko jednego seta we wszystkich spotkaniach pozostały liderkami tabeli. Tuż za nimi plasuje się Lingwistyczna Szkoła Wyższa Warszawa, która w dotychczasowych meczach straciła dwa sety. W derbach stolicy wiceliderki wygrały z AWF UKSW. Po przegranym pierwszym secie do 17, zawodniczki LSW wyraźnie podniosły poziom swojej gry. Pomimo zaciętej walki to jednak faworytki spotkania zainkasowały komplet punktów. Gospodyniom na pewno należą się brawa za walkę, gdyż były bardzo bliskie ugrania przynajmniej dwóch setów w tym spotkaniu.

Trzecia drużyna tabeli, Politechnika Warszawska, również w czterech setach ograła UKS Ozorków. Po dwóch wygranych partiach w ekipie gości wyraźnie spadła koncentracja, co bardzo szybko wykorzystały gospodynie. Nagle pojawiło się mnóstwo niewymuszonych błędów, brak komunikacji w drużynie i zaczęły się schody. – Zamiast wykorzystać tę przewagę i dobić przeciwnika, to zaczęliśmy się bawić i pojawił się problem – skomentował przegraną partię trener Robert Strzałkowski. Set przegrany do 19 przez Politechnikę szybko zmobilizował drużynę do lepszej gry. W czwartej partii to warszawianki narzuciły swój styl i wróciły do domu dopisując kolejne punkty na swoje konto. Sytuacja drużyny z Ozorkowa robi się coraz trudniejsza. – Przegraliśmy spotkania z pierwszą czwórką, teraz zagramy z Łaskovią Łask i Jedynką Łomża i mam nadzieję, że to będą przeciwnicy w naszym zasięgu – powiedział trener UKS Grzegorz Zawierucha. Jedynka Łomża zainkasowała pierwsze punkty do ligowej tabeli, dość niespodziewanie pokonując na wyjeździe Łaskovię Łask w stosunku 3:1. – Jestem niezmiernie zadowolony z tego zwycięstwa, bo mimo że wygraliśmy 3:1, równie dobrze mogliśmy przegrać 2:3 – podkreślił Mirosław Skawski. W szóstej kolejce pauzowała Perła Złotokłos.

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi kobiet

Grupa 4: Rzeszów nadal przed Krosnem

KS Developres Rzeszów wciąż pozostaje na czele tabeli w grupie 4. Rzeszowianki wręcz rozniosły drużynę Pogoni Proszowice i zapisały trzy punkty na swoje konto. Kibice zgromadzeni w rzeszowskiej hali mieli okazję zobaczyć bardzo dobrze dysponowaną drużynę gospodyń, która w drugiej partii zdemolowała przyjezdne, oddając zaledwie osiem oczek. W pozostałych setach również wyraźną przewagę miały rzeszowianki. – Jesteśmy bardzo zadowolone z wyniku. Koleżanki z Proszowic troszeczkę dzisiaj się pogubiły w przyjęciu, co powodowało słabsze rozegranie i przez to nie wyprowadzały skutecznego ataku, co nam bardzo ułatwiło grę – powiedziała po meczu kapitan gospodyń Karolina Filipowicz. PWSZ Karpaty Krosno straciło seta z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Wbrew pozorom spotkanie wicelidera z dziewiątą drużyną tabeli nie należało do najłatwiejszych. Być może krośnianki zbyt lekceważąco podeszły do tego spotkania i stąd problemy w poszczególnych setach. PWSZ na pewno nie zaliczy tego meczu do udanych, jeśli chodzi o styl gry jaki prezentowały zawodniczki. Najważniejszy jest jednak fakt, że pomimo słabszej gry udało się przywieźć trzy cenne punkty. Krosno pozostaje wiceliderem, ale ma wciąż rozegrane jedno spotkanie mniej niż ekipa z Rzeszowa.

Siarka Tarnobrzeg wciąż pozostaje z zerowym stanem punktowym. Po wygraniu premierowej odsłony 25:9 z MKS-em Łańcut wydawało się, że ma duża szanse na pierwsze punkty w tym sezonie. Gospodynie, jak się okazało, bardzo szybko pozbierały się po druzgocącej porażce w pierwszym secie i trzy kolejne rozegrały już na właściwym dla siebie poziomie. Dla Siarki Tarnobrzeg ten poziom był już zbyt wysoki, aby nawiązać walkę i tym samym uległy gospodyniom spotkania 1:3. Szóstka Biłgoraj umocniła się na trzecim miejscu w tabeli dzięki wygranej za trzy punkty z MKS-em Wieliczka. W innym meczu Dalin Myślenice uległ w pięciu setach drużynie PWSZ Tarnów i tym samym gospodynie zdobyły pierwszy punkt w sezonie. W zaległym spotkaniu Tomasovia Tomaszów Lubelski bez straty seta pokonała MKS Łańcut.

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela gr. 4 II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved