Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzyń: Pierwsze zwycięstwo dąbrowianek

Liga Mistrzyń: Pierwsze zwycięstwo dąbrowianek

fot. Dariusz Chećko

Drużyna MKS Tauron Dąbrowa Górnicza odniosła pierwsze zwycięstwo w Lidze Mistrzyń. Podopieczne Waldemara Kawki udanie zrewanżowały się rywalkom z Azerbejdżanu, po zaciętym pojedynku pokonując Azerrail Baku 3:2.

Spotkanie skutecznym atakiem z drugiej linii otworzyła Joanna Kaczor. Dobra gra w zagrywce pozwoliła ekipie gości uzyskać dość szybkie prowadzenia 3:1. Dąbrowianki sprawiały wrażenie lekko stremowanych. Po skutecznym obiciu rąk przez Debby Stam-Pilon, przyjezdne powiększyły przewagę do czterech punktów (5:1). Na pierwszą przerwę techniczną drużyny zeszły przy wyniku 8:3 dla Baku. Po powrocie na boisko podopieczne Alessandro Chiappiniego zaczęły popełniać proste błędy, dzięki czemu gospodynie odrobiły część strat (6:9). Zagrywka azerskiej drużyny siała spustoszenie w zespole z Dąbrowy Górniczej. Po kolejnym już asie, tym razem w wykonaniu Megan Hodge, Azerrail prowadził już 13:7, a o czas poprosił Waldemar Kawka. Przerwa dla gospodyń przyniosła oczekiwane rezultaty. Seria pomyłek przyjezdnych i dobra gra w bloku dąbrowianek pozwoliła zmniejszyć straty tylko do dwóch oczek (13:15). Po chwili jednak niemoc w ataku przełamały Azerki i to one prowadziły 16:13 podczas drugiej przerwy technicznej. Dalsza część seta należała już tylko do przyjezdnych. Megan Hodge i Manon Flier bez większych problemów umieszczały piłki w wolne pole przeciwniczek, co szybko znalazło odzwierciedlenie na tablicy wyników (21:13). Pierwszego setbola dąbrowianki obroniły po skutecznym zbiciu Katarzyny Zaroślińskiej. Było to tylko chwilowe odłożenie egzekucji, której dokonała Manon Flier atakiem z szóstej strefy. Azerrail wygrał 25:18 i w meczu prowadził 1:0.

Od początku drugiego seta w wyjściowej szóstce Dąbrowy Górniczej znalazła się Joanna Staniucha-Szczurek. Gospodynie zaczęły grać zdecydowanie bardziej odważnie i po zbiciu ze środka Ivany Plchotovej prowadziły 3:1. Niestety błędy własne po stronie Tauronu sprawiły, że na tablicy wyników był remis po 6, a na pierwszej przerwie technicznej to już przyjezdne prowadziły 8:7. Niezwykle skuteczna w ataku pozostawała Megan Hodge, która kończyła niemal każdą piłkę posłaną jej przez Milenę Radecką. Po kolejnym zdobytym punkcie przez Amerykankę o czas poprosił trener MKS-u. Coraz bardziej uwidaczniała się przewaga drużyny z Baku. Azerki kontrolowały sytuację na boisku, pomimo bardzo ambitnej gry gospodyń w obronie. Atakiem z obejścia punkt zdobyła Flier i drużyny zeszły na drugą przerwę techniczną (16:13). Po wznowieniu gry Tauron ponownie odrobił część strat (16:18). Dąbrowianki wyraźnie szukały w przyjęciu Hodge, która jednak każdy swój minimalny błąd w odbiorze naprawiała skutecznym atakiem. Kilka prostych błędów sprawiło, że Azerrail prowadził już tylko 22:20. O czas poprosił trener Chiappini i Azerki szybko opanowały sytuację. Z lewego skrzydła zaatakowała Megan Hodge, co dało pierwszą piłkę setową drużynie z Baku. Po chwili Zaroślińska uderzyła w aut i tym samym przyjezdne wygrały seta 25:20.

Od mocnej wymiany ciosów rozpoczęła się trzecia odsłona meczu (2:2). Dąbrowianki lepiej radziły sobie w przyjęciu, co zdecydowanie ułatwiało skrzydłowym kończenie ataku. Obicie bloku przez Joannę Kaczor dało dwupunktowe prowadzenie ekipie Waldemara Kawki (6:4). Coraz większe problemy w przyjęciu miała Megan Hodge. To właśnie po jej złym odbiorze zagrywki zespoły zeszły na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu gospodyń 8:5. Brak skuteczności Flier i uderzenie w taśmę Stam-Pilon zmusiły trenera Azerrailu do wzięcia czasu (5:10). Azerski zespół zupełnie nie przypominał drużyny z dwóch pierwszych setów. Sytuacja na boisku odwróciła się diametralnie i po asie serwisowym Liniarskiej to MKS prowadził aż 16:7. Kolejny nieskuteczny atak Stam-Pilon sprawił, że trener Chiappini po raz kolejny poprosił o przerwę dla swojej drużyny. Ku uciesze zgromadzonej publiczności MKS prowadził już 17:8. Trzeci set obnażył wszystkie braki drużyny z Baku, a dominacja gospodyń nie podlegała dyskusji. Atakiem z prawego skrzydła Kaczor wywalczyła piłkę setową, a po chwili Elżbieta Skowrońska obijając blok, zakończyła trzeciego seta. Dąbrowianki zwyciężyły 25:10 i wciąż pozostawały w grze o zwycięstwo w tym spotkaniu.



Na początku czwartego seta przyjezdne uzyskały minimalną przewagę, blokując na prawym skrzydle Joannę Kaczor (3:1). Ku uciesze Azerrailu, do dobrej gry wróciła Megan Hodge, która mimo iż nadal źle przyjmowała, skutecznie kończyła ataki (6:4). Pierwsza przerwa techniczna upłynęła przy jednopunktowym prowadzeniu Azerek. Dąbrowianki na pierwsze prowadzenie w tej partii wyszły po dobrej zagrywce Frauke Dirickx (11:10). Dzięki znakomitemu atakowi ze środka Aleksandry Liniarskiej, na kolejnym regulaminowym czasie to podopieczne Waldemara Kawki prowadziły 16:14. Gospodynie sprawiały wrażenie drużyny bardziej walecznej, a ekipa Azerrailu z minuty na minutę grała coraz gorzej. Chwilę po powrocie na parkiet Kaczor zaserwowała asa (18:14) i o drugą przerwę na żądanie poprosił trener Chiappini. Dirickx blokując Stam-Pilon powiększyła przewagę Dąbrowy Górniczej do pięciu oczek (20:15). Azerki zerwały się do odrabiania strat i po ataku Sary Anzanello przegrywały tylko 19:21. Kibice zgromadzeni w hali w Dąbrowie Górniczej mieli okazję obejrzeć nerwową końcówkę. Baku obroniło dwie piłki setowe dzięki potężnemu zbiciu Manon Flier, ale po ataku Ivany Plchotovej to gospodynie wygrały seta (25:23) i doprowadziły do wyrównania w całym spotkaniu. To, co wydawało się niemożliwe po dwóch pierwszych partiach, stało się faktem.

Seta piątego udanym atakiem otworzyła Megan Hodge. Niestety dla gospodyń, najpierw Manon Flier obiła ręce dąbrowianek, a po chwili amerykanka złapała na pojedynczym bloku atakującą Tauronu. Przy stanie 4:1 dla Azerrailu o czas poprosił trener MKS-u. Wyraźnie zdeterminowane Azerki powróciły do dobrej i skutecznej gry na siatce. Atakiem z obejścia Caroline Wensink wyprowadziła drużynę na prowadzenie 7:3. Gospodynie częściowo odrobiły straty, ale po zmianie stron wciąż w lepszej sytuacji były przyjezdne (8:5). Trzy punkty z rzędu zdobyte dzięki dobrej zagrywce Elżbiety Skowrońskiej zmusiły trenera Chiappiniego od wzięcia czasu. Joanna Kaczor, obijając blok, wyprowadziła Dąbrowę Górniczą na prowadzenie 11:10. Na wielkie słowa uznania zasługiwała postawa Luny Carocci, która niejednokrotnie ratowała Azerrail przed stratą punktu. Po chwili Charlotte Leys powiększyła przewagę (13:11) i o drugi czas poprosił trener Azerek. Po niezwykle emocjonującej końcówce mecz zakończyła Ivana Plchotowa. Pojedynek ten pokazał jak niedaleko jest siatkarskie niebo od siatkarskiego piekła, a miny zawodniczek z Baku na pewno na długo pozostaną w pamięci cieszących się ze zwycięstwa dąbrowianek.

MKS Tauron Dąbrowa Górnicza – Azerrail Baku 3:2
(18:25, 20:25, 25:10, 25:23, 15:13)

Składy zespołów:
MKS: Tokarska (3), Leys (7), Kaczor (20), Śliwa (2), Skowrońska (12), Plchotova (16), Stacchiotti (libero) oraz Liniarska (6), Dirickx (8), Zaroślińska (2) i Staniucha-Szczurek
Azerrail: Anzanello (10), Flier (12), Radecka (2), Hodge (26), Wensink (10), Stam-Pilon (13), Carocci (libero) oraz Wilson, Lipicer (1) i Karimowa

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela grupy D Ligi Mistrzyń

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved