Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Wojciech Włodarczyk: Mógłbym narzekać, ale…

Wojciech Włodarczyk: Mógłbym narzekać, ale…

fot. archiwum

Wojciech Włodarczyk, polski przyjmujący występujący w ekipie Posojilnica AICH/DOB, jest głównym filarem zespołu. - Dzięki temu zbieram sporo doświadczenia - przyznaje w rozmowie ze Strefą Siatkówki najbardziej obciążony zawodnik austriackiego AICH/DOB.

Po udanym początku w MEVZA, teraz idzie wam trochę gorzej – odnieśliście porażki w czterech ostatnich pojedynkach. Czym jest to spowodowane i czego zabrakło w tych ostatnich spotkaniach do wygranej?

Wojciech Włodarczyk:W meczu z ACH Volley Ljubljana na pewno nie byliśmy faworytem spotkania, szczególnie że to przeciwnik był gospodarzem. W pierwszym secie wszystko układało się po naszej myśli i udało się zwyciężyć, jednak w następnych partiach rywal pokazał, że jest w tej chwili w lepszej formie. Dodatkowo przeciwnicy popełniali mniej błędów, a ich skrzydłowi kończyli piłki w najważniejszych momentach. W następnych spotkaniach każdy z zespołów był na pewno w naszym zasięgu, jednak brakowało nam kilku udanych akcji, żeby ten wynik był dla nas pozytywny. Gramy w nieco osłabionym składzie, bo zespół opuścił atakujący, który przed sezonem w meczach sparingowych bardzo dużo wnosił do naszej gry i był pewnym punktem zespołu. Przez pewien czas trenowaliśmy w ósemkę, ponieważ kontuzji doznało dwóch środkowych i drugi rozgrywający, więc ciężko było to wszystko poukładać i myślę, że to też przyczyniło się do naszych słabszych występów.

W Pucharze CEV na szczęście idzie wam trochę lepiej – awansowaliście do 1/8 finału, choć druga potyczka z Kakanj nie należała do łatwych. Dlaczego te dwa spotkania z nimi tak bardzo się różniły? I co się stało w tym rewanżu, że zakończył się dopiero w tie-breaku?



W pierwszym meczu drużyna z Bośni w żadnym momencie nie zagroziła nam nawet na chwilę, cały czas kontrolowaliśmy przebieg spotkania i zwyciężyliśmy u siebie 3:0. W rewanżu spodziewaliśmy się, że nie będzie tak łatwo ze względu na specyfikę hali w Kakanj i wsparcie kibiców, którzy licznie przybyli na mecz i zapełnili całą salę, dopingując swój zespół i dając mu dodatkową siłę. Podczas meczu kibice, poza tym, że dopingowali swoją drużynę, także za wszelką cenę chcieli nas zdekoncentrować, wykrzykując różne wyzwiska i na przykład rzucając w nas korkami od butelek. W tie-breaku było trochę nerwów, ale ostatecznie udało nam się zachować zimną głowę w końcówce.

W kolejnym spotkaniu z zespołem ze Słowenii już nie poszło tak dobrze i przegraliście w pierwszym meczu 2:3. Co zaważyło na waszej porażce? Czego zabrakło?

Ciągle gramy nieco osłabieni, nasza gra stała się bardzo czytelna, bo blokujący od razu przesuwają się w stronę lewego skrzydła ze względu na to, że atakujący jest mniej obciążany i cała gra leży na barkach przyjmujących i atakujemy często na podwójnym i potrójnym bloku. Mimo tego do wygranej zabrakło bardzo niewiele i mam nadzieję, że w rewanżu na swojej sali będziemy w stanie pokonać zespół z Kamnika i złoty set również uda nam się wygrać.

Jakie nastawienie macie przed rewanżem, który zagracie we własnej hali?

Nastawienie jest oczywiście bojowe, nikt nie zamierza się poddać, bo rozgrywki Pucharu CEV są promocją dla zawodników. Jeżeli uda nam się awansować do następnej rundy, to najprawdopodobniej spotkamy się z zespołem z ligi włoskiej – Andreoli Latina – i dałoby nam to okazję zaprezentować się na tle przeciwnika z najwyższej półki europejskiej.

Tak ogólnie przyzwyczaiłeś się już i zaaklimatyzowałeś całkowicie w zespole?

W zespole zaaklimatyzowałem się bardzo szybko, atmosfera jest bardzo dobra i myślę, że to dlatego ciągle jakoś się trzymamy, pomimo tego, że mamy problemy kadrowe i ciężko czasami nawet jest przeprowadzić trening, gdyż jest nas ośmiu lub dziewięciu.

Po tym czasie, jaki już upłynął, odkąd tam przebywasz, pojawiły się jakieś plusy bądź minusy występów w AICH/DOB?

Mógłbym narzekać, że nie mamy atakującego, że nie ma z nami zawsze masażysty i tak dalej, ale mimo wszystko dla mnie jest to kolejne doświadczenie. W tym momencie dostaję największą ilość piłek, głównie na podwójnym i potrójnym bloku i na pewno zbieram sporo doświadczenia, bo jakoś sobie radzę w tej roli. Do tego większość zespołów, żeby wykluczyć mnie z ataku, stara się zagrywać w moim kierunku i w tym elemencie póki co też radzę sobie całkiem nieźle.

Przygotowujecie się już powoli do etapu rozgrywek ligi austriackiej, w którym dołączycie do ligi?

Tak naprawdę żyjemy tutaj z tygodnia na tydzień, nikt nie myśli póki co o rozgrywkach ligi austriackiej. Zawsze myślimy o kolejnym meczu i podchodzimy do niego tak samo, bez względu na to czy jest to MEVZA, czy Puchar CEV.

Niedługo chyba też dojdzie wam Puchar Austrii. Dacie radę ogarnąć tyle rozgrywek (MEVZA, CEV, liga, puchar)?

Zmęczenie jest spore, szczególnie że gramy praktycznie bez zmian od początku sezonu. Na pewno będziemy starać się w każdym z meczu dać z siebie wszystko, bo każdy z nas przed sezonem wiedział, że czeka nas ciężka przeprawa.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved