Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > W lidze włoskiej nudą nie wieje

W lidze włoskiej nudą nie wieje

fot. archiwum

Liga włoska nabiera rozpędu. W minionej kolejce doszło do spotkania najlepszych. Wicemistrzowie Włoch pokonali w nim swoich rywali z ubiegłorocznego finału - ekipę Lube Banca Macerata. Jak przystało na spotkanie gigantów, zakończyło się ono w tie-breaku.

Ekipa Bre Banca Lannutti Cuneo wyjazdowy mecz siódmej kolejki z Marmi Lanza Verona rozpoczęła z wysokiego C. Świetna postawa w elemencie ataku, w którym podopieczni Roberto Piazzy zdobyli siedemnaście „oczek” przy skuteczności na poziomie 68%, zagwarantowała im pewne zwycięstwo w secie otwarcia. W drugiej partii role odwróciły się i to siatkarze Bruno Bagnoliego zaczęli dyktować warunki gry. Ich dobra passa nie trwała jednakże długo – po jednym dobrym secie w ich poczynania ponownie wkradła się niepewność, co bez skrupułów wykorzystywali siatkarze z Piemontu, bezlitośnie punktując rywali. Godny odnotowania jest fakt, iż znakomite zawody po raz kolejny rozegrał Cwetan Sokołow, ponownie prowadząc swą drużynę do triumfu. Bułgarski atakujący zapisał na swym koncie trzydzieści „oczek”, z czego aż dwadzieścia dwa zdobył atakiem, uzyskując skuteczność na poziomie 69%. Dodatkowo był najlepiej blokującym zawodnikiem w swojej ekipie, bowiem punktował tym elementem sześciokrotnie. Po drugiej stronie siatki dobre zawody rozegrali Swetosław Gocew oraz Mauro Gavotto, lecz nie wystarczyło to, by powstrzymać lepiej dysponowanych przyjezdnych. – Zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie, za wyjątkiem drugiego seta. Na nasze usprawiedliwienie mogę jednak powiedzieć, że jesteśmy po dwóch trudnych meczach z Piacenzą i Resovią, dodatkowo nie mieliśmy czasu na treningi, gdyż przez większość czasu znajdowaliśmy się w podróży – tłumaczył Roberto Piazza.Podobało mi się jednak to, że po tej drugiej partii umieliśmy się podnieść i wrócić do gry.

MVP spotkania: Cwetan Sokołow

Marmi Lanza Verona – Bre Banca Lannutti Cuneo 1:3
(18:25, 25:19, 18:25, 16:25)



Składy zespołów:
Verona: Rak (6), Ter Horst (4), Gocew (10), Gavotto (12), Peacock, De Marchi (10), Pesaresi (libero) oraz Kosmina (1), Bolla i Fedrizzi (11)
Cuneo: Mastrangelo (4), Ngapeth (15), Wijsmans, Kohut (9), Grbić (2), Sokołow (30), De Pandis (libero) oraz Antonow (9), Della Lunga i Abdelaziz


 

W meczu pomiędzy Itasem Diatec Trentino a Lube Banca Marche Macerata, który był hitem tej kolejki, tradycyjnie nie zabrakło emocji, a lider tabeli i aktualny mistrz kraju, po serii zwycięstw, znalazł swego pogromcę. W pierwszych dwóch setach, mimo iż to podopieczni Alberto Giulianiego brylowali w elemencie zagrywki oraz bloku, to jednak ich rywale byli znakomicie dysponowani w ataku i to właśnie dzięki temu odnieśli zwycięstwo i objęli prowadzenie 2:0. Goście, nie mając nic do stracenia, prowadzeni przez duet Ivan Zaytsev i Simone Parodi, podjęli rękawicę i odwrócili losy meczu. Trzeba przyznać, że wspomniana dwójka miała ułatwione zadanie, bowiem dzielnie wspierali ją Sasa Starović, Alen Pajenk i Marko Podrascanin, a dodatkowo w czwartej partii Osmany Juantorena z powodu problemów zdrowotnych był zmuszony opuścić parkiet. Wszystkie te elementy złożyły się na to, iż zawodnicy Lube Banca zdołali doprowadzić do remisu. W tie-breaku jednakże nie do zatrzymania był Jan Stokr i to właśnie Czech poprowadził swą ekipę do zwycięstwa. Co ciekawe, aktualni mistrzowie kraju o wiele lepiej w przekroju całego pojedynku radzili sobie w polu serwisowym (zapisali na swym koncie jedenaście asów i jedenastokrotnie zmusili rywali do popełnienia błędu przyjęcia, przy czym siatkarze Itasu bezpośrednio zagrywką punktowali sześciokrotnie i ośmiokrotnie „ustrzelili” przeciwników serwisem), a także w bloku (siedemnaście punktów zdobytych w tym elemencie do dziewięciu), ponadto rzadziej się mylili. To jednak podopieczni Radostina Stojczewa byli o wiele lepiej dysponowani w ataku, którym punktowali aż sześćdziesiąt osiem razy (przy czterdziestu dwóch „oczkach” zdobytych przez przyjezdnych) i to właśnie ten element przechylił szalę zwycięstwa na ich stronę. – Macerata to bardzo dobra drużyna, która wspięła się na wyżyny swoich możliwości, doprowadzając do tie-breaka, mimo że przegrywała już 0:2. My podczas trzeciej i czwartej partii byliśmy „poza grą”, lecz w piątym secie zaprezentowaliśmy się tak jak trzeba. Nie licząc tego, że zdobyliśmy cenne punkty do tabeli, podbudowaliśmy morale, pokonując lidera i zrozumieliśmy, że mamy naprawdę wyrównany skład. Potwierdził to Filippo Lanza, który dał bardzo dobrą zmianę – mówił Emanuele Birarelli.

MVP spotkania: Jan Stokr

Itas Diatec Trentino – Cucine Lube Banca Marche Macerata 3:2
(25:23, 25:21, 20:25, 23:25, 15:12)

Składy zespołów:
Trentino: Kazijski (15), Birarelli (11), Juantorena (20), Raphael (3), Djurić (9), Stokr (22), Bari (libero) oraz Uczikow, Lanza (3), Chrtiansky Jr, Burgsthaler i Colaci (libero)
Macerata: Zaytsec (12), Parodi (15), Staković (2), Travica (2), Starović (17), Podrascanin (12), Henno (libero) oraz Lampariello i Pajenk (10)


 

Po dotkliwej porażce z Cuneo, Copra Piacenza zrehabilitowała się swoim kibicom, pokonując dość pewnie ekipę z Castellana Grotte. Podopieczni trenera Montiego już od pierwszych piłek narzucili rywalom tempo, nie pozwalając im na zbyt wiele. Należy podkreślić, że w szeregach biancorossich znakomicie funkcjonował każdy element siatkarskiej sztuki, a więc zupełnie inaczej, niż miało to miejsce w ekipie Flavio Gulinelliego, w której na pochwały zasłużył jedynie Alexandre Ferreira. Portugalski przyjmujący, przy niewielkim wsparciu Giulio Sabbiego, nie był jednak w stanie skutecznie przeciwstawić się rozpędzonym i żądnym zwycięstwa gospodarzom. – W trakcie spotkania mieliśmy zarówno wzloty, jak i upadki, ale zagraliśmy na tyle dobrze, że zdołaliśmy wygrać 3:0 – mówił Samuele Papi.Niełatwo jest utrzymać dobrą dyspozycję, gdy gra się co trzy dni, dlatego tym bardziej tak ważne dla nas było to, by zwyciężyć we własnej hali. Teraz musimy skupić się na kolejnym meczu, który rozegramy w Stambule.

MVP spotkania: Hristo Zlatanov

Copra Elior Piacenza – BCC-NEP Castellana Grotte 3:0
(25:21, 25:22, 25:20)

Składy zespołów:
Piacenza: Papi (7), Fei (13), Simon (13), Zlatanov (13), Tencati (7), De Cecco (3), Marra (libero) oraz Holt i Maruotti
Castellana Grotte: Falaschi (2), Sabbi (10), Ferreira A. (13), Josifow (9), Cester (4), Casoli (6), Paparoni (libero) oraz Elia, Dolfo (1), Ferreira M. (2) i Krumins


 

Jeden z tegorocznych beniaminków, Sir Safety Perugia, nie zwalnia tempa i świetnie sobie radzi, nawet z faworyzowanymi rywalami. Tym razem podopieczni Slobodana Kovaca w czterech setach rozprawili się z siatkarzami Angelo Lorenzettiego, którzy z początku sezonu zdecydowanie nie mogą być zadowoleni. Gospodarze rozpoczęli pojedynek z wysokiego C, lecz podrażnieni takim obrotem spraw gialloblu, w drugiej partii dosłownie wgnietli ich w parkiet. To jednak wszystko, na co było stać siatkarzy z Modeny i w kolejnych dwóch setach ponownie ustępowali oni miejscowym w każdym elemencie siatkarskiej sztuki, a przede wszystkim w ataku, co było ich przysłowiowym gwoździem do trumny. – Zdobyliśmy trzy bardzo cenne punkty do ligowej tabeli. Zagraliśmy dobrze, nie licząc drugiej partii, która w ogóle nie powinna nam się przydarzyć. Szczerze mówiąc jednak, nawet pomimo niej, bardzo cieszę się z wygranej – skomentował Andrea Giovi.

MVP spotkania: Andrea Semenzato

Sir Safety Perugia – Casa Modena 3:1
(25:21, 13:25, 25:21, 25:17)

Składy zespołów:
Perugia: Alletti (2), Petrić (19), Tamburo (16), Daldello (1), Vujević (7), Semenzato (13), Giovi (libero) oraz Van Harskamp, Tomassetti, Schwarz i Edgar (3)
Modena: Sala (6), Celitans (10), Kooy (8), Molteni (4), Baranowicz (4), Piscopo (9), Mania (libero) oraz Deroo (8), Quesque (2), Casadei (9), Vesely (1) i Pinelli


 

Po dwóch porażkach z rzędu ekipa Jakuba Jarosza podniosła się z kolan. Podopieczni Silvano Prandiego doskonale otworzyli pojedynek, lecz rywale wcale nie odpuszczali i pokazali, że przyjezdni będą musieli sporo się napracować, jeśli chcą zwyciężyć. Miejscowi z dobrej strony pokazali się zwłaszcza w drugiej partii, dość pewnie wygranej, lecz już w kolejnej ponownie musieli uznać wyższość siatkarzy z Latiny. Wśród nich prym wiedli zwłaszcza Jakub Jarosz i Jeroen Rauwerdink. Larry Creus oraz Stefano Mengozzi co prawda starali się jeszcze przeciwstawić rywalom, jednakże nie przyniosło to zamierzonego skutku, przede wszystkim ze względu na błędy własne oraz słabą postawę na siatce całej ekipy. – Jestem zadowolony z wyniku i ze zwycięstwa. Obie drużyny nie ustrzegły się błędów, lecz to my popełniliśmy ich mniej i ostatecznie panowaliśmy nad sytuacją. Cieszę się z dobrej gry Jakuba Jarosza, który świetnie zaprezentował się zarówno w ataku, jak i na zagrywce – przyznał szkoleniowiec Latiny.

Jakub Jarosz rozegrał pełne spotkanie i zapisał na swym koncie trzydzieści „oczek”. Polak pięciokrotnie punktował serwisem, trzykrotnie blokiem, atakiem zaś zdobył dwadzieścia dwa punkty, przy czym zanotował skuteczność na poziomie 50%.

MVP spotkania: Jakub Jarosz

CMC Ravenna – Andreoli Latina 1:3
(22:25, 25:21, 20:25, 17:25)

Składy zespołów:
Ravenna: Mengozzi (13), Zhukouski (2), Sirri (6), Zanuto (12), Moro (9), Creus (11), Tabanelli (libero) oraz Psarras, Bellei (3) i Pelekoudas (1)
Latina: Rauwerdink (13), Gitto (1), Sottile (5), Jarosz (30), Verhees (11), Fragkos (5), Rossini (libero) oraz Patriarca (4), Noda, Cisolla (1) i Guemart


 

PalaValentia jak dotychczas sprzyja gospodarzom, bowiem w trzecim meczu rozegranym u siebie odnieśli trzecie zwycięstwo, inkasując pełną pulę punktów. Pierwsze dwa sety, w których podopieczni Gianlorenzo Blenginiego świetnie radzili sobie głównie w polu serwisowym i w ataku, padły pewnie ich łupem, przez co w trzeciej odsłonie spotkania pozwolili sobie na chwilę rozluźnienia, a co natychmiast wykorzystali zawodnicy Marco Fenoglio. Siatkarze z Umbrii przede wszystkim wzmocnili serwis i poprawili grę na siatce, dzięki czemu prowadzili już 21:17. W końcówce miejscowi nieco „podgonili” wynik, nie zdołali jednakże rozstrzygnąć losów tej partii na swoją korzyść, lecz jak mówi przysłowie – co się odwlecze, to nie uciecze. Podrażnieni takim obrotem spraw gospodarze, w czwartym secie powrócili do swej dobrej dyspozycji z początku potyczki i, prowadzeni przez Klapwijka, Kaliberdę i Urnauta, odnieśli piąte zwycięstwo w sezonie. – Dobrze rozpoczęliśmy mecz i to właściwe tempo gry utrzymaliśmy przez dwie partie. Następnie w nasze poczynania wkradło się niezdecydowanie, rozluźnienie. Nasi rywale natychmiast to wykorzystali, jednak zdołaliśmy powrócić do gry, z powodu czego jesteśmy szczęśliwi. Cieszy nas także zwycięstwo i cenne trzy punkty do tabeli – podsumował Tine Urnaut.

MVP spotkania: Denis Kaliberda

Tonno Callipo Vibo Valentia – Altotevere San Giustino 3:1
(25:19, 25:18, 23:25, 25:17)

Składy zespołów:
Valentia: Coscione, Kaliberda (18), Buti (14), Klapwijk (24), Barone (2), Urnaut (18), Farina (libero) oraz Cortelazzi i Forni
San Giustino: Van Den Dries (7), Mc Kibbin (4), Böhme (5), Mattioli (10), De Togni (3), Cebulj (6), Cesarini (libero) oraz Torre (1) i Marić (13)

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki oraz tabela ligi włoskiej siatkarzy

źródło: inf. własna, legavolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved