Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Trzy punkty AZS Politechniki Warszawskiej w Ozorkowie

II liga K: Trzy punkty AZS Politechniki Warszawskiej w Ozorkowie

fot. archiwum

Siatkarki AZS Politechniki Warszawskiej wygrały w Ozorkowie z tamtejszym UKS 3:1, ale niewiele brakowało, by straciły punkty. Stołeczny zespół wystąpił bez dwóch swoich podstawowych zawodniczek, mimo to wciąż goni uciekającą dwójkę.

Stołeczny zespół AZS Politechniki do Ozorkowa przyjechał po zwycięstwo i cel osiągnął. Niewiele jednak brakowało, by ambitny zespół gospodyń zdołał zabrać faworytowi jeden punkt. Podopieczne trenera Roberta Strzałkowskiego rozpoczęły spotkanie bez Marii Sibigi i Małgorzaty Zaciek w składzie. Początek meczu jednak zupełnie nie wskazywał na to, że warszawianki mogą mieć jakiekolwiek problemy. Po skutecznym ataku Bronisz AZS prowadził już 12:4, a w grze przyjezdnych trudno było doszukać się jakichkolwiek mankamentów. Dostrzegł je jednak trener UKS Grzegorz Zawierucha i jego zawodniczki zmieniły zagrywkę. Okazało się, że przyjezdne mają spore kłopoty z jej odbiorem, a ozorkowianki zaczęły odrabiać straty. Po skutecznym ataku Olgi Gusławskiej było już tylko 15:14 dla gości. Mecz się wyrównał, kibice mogli oglądać wiele długich i ciekawych wymian. Interesująco zrobiło się po zepsutym ataku Moniki Scecewicz, gdy na tablicy wyników widniał remis po 19. Warszawianki wprawdzie jeszcze wypracowały sobie przewagę, ale po kolejnym błędzie Scecewicz było już 23:23. Wtedy to Aleksandra Kuźmin popsuła zagrywkę, a po chwili seta skończyła najskuteczniejsza w tym okresie gry na boisku Beata Mielczarek.

Po wyrównanym początku drugiej partii przyjezdne przeszły do ofensywy i dość szybko wypracowały sobie przewagę. Po autowym ataku Kamili Łuczak było już 14:8 dla Politechniki, warszawianki pomne jednak wydarzeń z poprzedniej partii ani na chwilę nie traciły koncentracji. Bardzo dobrze ze środka atakowała Marta Gurtowska, nie do zatrzymania była Beata Mielczarek, a UKS popełniał masę prostych błędów. Po kolejnym złym przyjęciu zagrywki przez Patrycję Łuczak gospodynie przegrywały już 13:23 i było jasne, że tego seta nie uratują. Duże brawa za grę w obronie zbierała zwłaszcza libero gości, Paulina Snopkiewicz, która podbijała piłki w nieprawdopodobnych okolicznościach. Politechnika wygrała tego seta do 15 po skutecznym zbiciu Bronisz. W trzecim secie od samego początku do pracy wzięły się gospodynie, które dzięki atakom Kamili Łuczak i Klaudii Maryniak wyszły na prowadzenie 8:4. Dobrze funkcjonować zaczął blok ozorkowianek, punkty w tym elemencie zdobywała Joanna Walczak, a po kolejnym ataku Olgi Gusławskiej było już 17:12. Trener Robert Strzałkowski próbował jeszcze jakoś wpłynąć na przebieg meczu, prosząc o przerwę i dokonując zmian, ale nie przynosiło to efektu. Po błędzie w przyjęciu Pietrzyńskiej miejscowe prowadziły już 21:12, ale wówczas do odrabiania strat zerwały się siatkarki Politechniki, które zdobyły cztery punkty z rzędu. To było jednak za mało i UKS po kiwce rozgrywającej Katarzyny Rudzkiej wygrał trzeciego seta do 19. – Pierwszego seta zaczęliśmy bardzo dobrze, drugiego również. Nagle pojawiło się mnóstwo niewymuszonych błędów, brak komunikacji w drużynie i zaczęły się schody. Zamiast wykorzystać tę przewagę i dobić przeciwnika, to zaczęliśmy się bawić i pojawił się problem – przyznawał potem szkoleniowiec gości, Robert Strzałkowski.

Warszawianki w czwartej partii szybko jednak uzyskały przewagę, wykorzystując wszelkie nadarzające się okazje do zdobywania punktów. Bezlitośnie zamieniały na punkty kontrataki, a raz po raz dawała się we znaki gospodyniom Beata Mielczarek. UKS odpowiadał zbiciami Kamili Łuczak i Olgi Gusławskiej, ale przewaga gości wciąż wynosiła kilka punktów. Po sprytnej kiwce Mariki Doktorskiej Politechnika prowadziła już 18:13, ale wtedy do ostatniego zrywu zmusiły się zmęczone już gospodynie. Po bloku Aleksandry Kuźmin zdobyły 16. punkt i zmniejszyły stratę do trzech oczek, ale na więcej już im warszawianki nie pozwoliły. W końcówce zachowały więcej sił i zimnej krwi, a seta i mecz zakończył błąd Katarzyny Rudzkiej.Zabrakło nam trochę dokładności, szczególnie w przyjęciu. Przez to nasze rozegranie było zbyt czytelne i nie sprawiało problemów przeciwnikowi. Warunki wzrostowe Politechniki pozwalały im na postawienie skutecznego bloku, a nasze skrzydłowe miały problem z przebiciem się na drugą stronę – przyznał po spotkaniu trener UKS Ozorków, Grzegorz Zawierucha. Sytuacja jego zespołu w tabeli robi się coraz trudniejsza. – Zdajemy sobie z tego sprawę. Przegraliśmy jednak spotkania z pierwszą czwórką tabeli, i to przegrywaliśmy po walce i zaciętych końcówkach. Teraz interesują nas wygrane, niedługo zagramy z Łaskovią i Jedynką Łomża i mam nadzieję, że to będą przeciwnicy w naszym zasięgu – dodał szkoleniowiec UKS.



Po tej wygranej siatkarki z Warszawy mają trzy punkty straty do prowadzącej w tabeli grupy 3 dwójki. Przed AZS Politechniką teraz mecz we własnej hali z liderem, ŁKS Commercecon Łódź. – Do każdego meczu podchodzimy z wolą zwycięstwa. Zdajemy sobie sprawę, że AZS LSW i ŁKS to faworyci nie tylko pojedynków z nami, ale całej ligi. Podejdziemy do tego meczu zmobilizowani, wystawimy najmocniejszy skład i będziemy chcieli walczyć o zwycięstwo – zapowiada trener Strzałkowski.

UKS Ozorków – AZS Politechnika Warszawska 1:3
(23:25, 15:25, 25:19, 19:25)

Składy zespołów:
UKS: Rudzka (2 pkt.), Maryniak (7), Gusławska (13), Kuźmin (6), Walczak (10), Łuczak K. (12), Łuczak P. (libero) oraz Głowacka (2)
AZS Politechnika: Mielczarek (12), Scecewicz (6), Bronisz (9), Oyibo (2), Szerszeńska (8), Gurtowska (11), Snopkiewicz (libero) oraz Sibiga, Doktorska (3), Szcześnik i Pietrzyńska

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved