Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Podsumowanie ósmej kolejki

I liga K: Podsumowanie ósmej kolejki

fot. archiwum

W ósmej kolejce I ligi kobiet wygrywali głównie faworyci. Wyjątkiem mogą być akademiczki z Krakowa, które uległy rozpędzonej Silesii Volley, która tym samym wygrała już czwarty mecz z rzędu. Wciąż bez wygranej partii jest stołeczna Sparta.

Wygrana Silesii Volley Mysłowice/Chorzów nad nieco wyżej notowanymi akademiczkami z Krakowa w trzech setach wydaje się być niespodzianką, ale tylko teoretycznie. Gospodynie były zespołem zdecydowanie lepszym i w pełni panowały nad boiskowymi wydarzeniami. Podopieczne trenera Sebastiana Michalaka są ostatnio „na fali”. Było to już czwarte zwycięstwo tej ekipy z rzędu, a w poprzedniej kolejce silesianki pokonały głównego faworyta, Chemika Police. – Dziewczyny dobrze spisały się taktycznie. Po drugiej stronie siatki skutecznie udało się nam wyeliminować Agatę Skibę, a następnie Katarzynę Urban. To powodowało, że goście zaczęli popełniać sporo błędów – mówił po meczu trener Sebastian Michalak. Niespodzianki nie było na pewno w Stężycy, gdzie miejscowa Wieżyca 2011 podejmowała Chemika Police. Nie można na pewno powiedzieć, że był to mecz „do jednej bramki”. Podopieczne Grzegorza Wróbla postawiły się wyżej notowanym rywalkom. W decydujących momentach doświadczenie policzanek wzięło jednak górę. – Mimo zwycięstwa 3:0 to było naprawdę trudne spotkanie. Za nami ogólnie bardzo trudny tydzień. Bo tak naprawdę od wtorku jesteśmy cały czas w podróży. Długa i męcząca droga do Krakowa, tam niełatwe spotkanie w Pucharze Polski z Wisłą, następnie powrót, jeden trening we własnej hali i znowu podróż autokarem, tym razem do Stężycy. Mimo tego udowodniłyśmy, że jesteśmy mocnym zespołem i zanotowałyśmy kolejne spotkanie – powiedziała kapitan zespołu, Joanna Mirek. Przypomnijmy, że w środę podopieczne Mariusza Wiktorowicza grały także mecz w Krakowie z Wisłą w ramach Pucharu Polski i wygrały 3:1.

Planowe, wydawałoby się, zwycięstwo nad zespołem z Murowanej Gośliny, który w tym sezonie okupuje dolne rejony tabeli, odniosły siatkarki aleksandrowskiej Jedynki. Podopieczne Mariusza Bujka od początku do końca kontrolowały boiskowe wydarzenia i narzuciły rywalkom swój styl gry, nie dając im żadnych szans. – To jest zespół na drugie, być może nawet pierwsze miejsce w I lidze. Gra dobrze, szybko i jak nie będzie tu żadnych zawirowań, to życzę im awansu do ekstraklasy, bo to im się należy – komplementował po meczu przeciwnika trener goślinianek, Aleksander Klimczyk. Dzień później zespoły spotkały się ponownie, w ramach Pucharu Polski i raz jeszcze górą były gospodynie, które tym samym mogą teraz myśleć już tylko o hicie następnej kolejki z Chemikiem Police. W trzech setach zakończyło się także spotkanie rewelacyjnego beniaminka z Torunia. Dla podopiecznych Mariusza Soi nie było to jednak łatwe spotkanie, zwłaszcza w pierwszym secie, kiedy to długo nie mogły przejąć kontroli nad wydarzeniami. Siatkarki SMS Sosnowiec walczyły bardzo dzielnie i postawiły się rywalkom. – Takie mecze, w których z góry przyznaje się nam trzy punkty, są trudne. W starciu z SMS-em mogło być z nami kiepsko, zwłaszcza po pierwszym secie – powiedział Mariusz Soja, trener Budowlanych.

W niedzielę odbyły się dwa ostatnie spotkania. Krakowska Wisła nie dała większych szans stołecznej Sparcie, która wciąż pozostaje nie tylko bez zwycięstwa, ale i nawet wygranego seta. Podopieczne trenera Marcina Wojtowicza były zespołem zdecydowanie lepszym i ich przewaga nie podlegała najmniejszej dyskusji. – Do meczu z Spartą przygotowywałyśmy się tak samo jak do każdego przeciwnika, bo nie można nikogo lekceważyć. Po drugiej stronie stało tak samo sześć dziewczyn, które potrafią grać i samo się nie wygra. Od początku meczu byłyśmy bardzo skoncentrowane, a w głowach miałyśmy tylko jedną myśl – zagrać swoją grę i wygrać 3:0. Tylko to się dla nas w tej chwili liczyło, bo wiedziałyśmy, że jak odpuścimy, to może być ciężko. Po drugiej stronie siatki był trochę bałagan, nie funkcjonowało przyjęcie, wystawa i nie miał kto kończyć piłek, ale w drugim secie przeciwniczki pokazały walkę. W końcówce się robiło gorąco, ale szczęśliwie doprowadziłyśmy do wygranej i cieszymy się bardzo z trzech punktów. Od jutra się przygotowujemy na kolejne ważne spotkanie, z Toruniem – stwierdziła po meczu zawodniczka Wisły, Miroslava Kijakova. Po wpadce z Wisłą Kraków, na kolejną już nie pozwoliły sobie siatkarki AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Podopieczne trenera Dariusza Parkitnego były faworytem w starciu ze Stalą Mielec i chociaż nie było to łatwe spotkanie, nie zawiodły, pewnie inkasując trzy punkty. Mielczanki okazały się lepsze jedynie w trzeciej partii. – Muszę przyznać, że to miejsce w tabeli zespołu z Mielca i punkty, których na razie mało zdobyli, nie są adekwatne do tego, co grają na boisku. Stal zagrała dziś bardzo dobrze, bardzo twardo, bardzo dobrze blokiem i momentami naprawdę super zagrywką, co stwarzało nam sporo problemów. To jest zespół, który na pewno się obudzi i będzie grał dużo lepiej. Każdy chciałby mieć takiego mocnego lidera, który w trudnej chwili zrobi „przejście”, ale nie jest to łatwe. Ten mecz był dla nas bardzo trudny i powtórzę, że miejsce zajmowane w tabeli przez Stal nie świadczy o tym, że grają źle, bo grają bardzo dobrze – mówił po meczu trener Parkitny.



Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki i tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved