Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Pierwsza ligowa porażka lidera w Bydgoszczy

PlusLiga: Pierwsza ligowa porażka lidera w Bydgoszczy

fot. Cezary Makarewicz

Dotychczas niepokonani, w sezonie ligowym 2012/2013, na parkietach PlusLigi kędzierzynianie ponieśli swoją pierwszą porażkę. Na miano pogromcy lidera zapracowali siatkarze Delecty Bydgoszcz, wygrywając w meczu 7. kolejki 3:2.

Daniel Castellani w wyjściowym składzie na pozycji libero w miejsce Piotra Gacka postawił na Łukasza Koziurę. Mecz rozpoczął się lepiej dla przyjezdnych, którzy od stanu 2:2 zdobyli cztery kolejne „oczka” (6:2). Bydgoszczanie mieli problemy ze skończeniem ataku, „nadziewając się” na blok rywali lub samemu nie trafiając w pomarańczowe pole. W pierwszym fragmencie meczu nie funkcjonowała również współpraca na środku siatki Andrzeja Wrony z Michałem Masnym. Środkowy Delecty otrzymywał od słowackiego rozgrywającego zbyt niskie piłki do ataku. Gdy dodatkowo atak w kontrze na punkt zamienił Antonin Rouzier, przewaga gości urosła do pięciu „oczek” (9:4). Taki obrót spraw nie załamał podopiecznych Piotra Makowskiego. Udane zagrywki Dawida Konarskiego i Wojciecha Jurkiewicza, pozwoliły im zmniejszyć straty dzielące ich od rywali do jednego punktu (13:14). Po drugiej stronie siatki skuteczność utrzymywali jednak Antonin Rouzier czy Felipe Fonteles, dzięki czemu kędzierzynianie posiadali minimalną przewagę (16:14). Gospodarze nie dawali za wygraną i po zbiciu z lewego skrzydła Stephana Antigi doprowadzili do wyrównania (17:17), a kilka akcji później objęli prowadzenie, gdy w narożnik boiska trafił serwisem Michał Masny (20:19). Korzystną passę przeciwników starał się przerwać trener Castellani, dwukrotnie prosząc o czas. Początkowo posunięcia szkoleniowca zdały egzamin, gdyż jego podopieczni odrobili straty z nawiązką (22:21). Jednakże od tego momentu punktowali już tylko bydgoszczanie, którzy wykorzystali słabszy moment w ataku Antonina Rouziera, triumfując 25:22.

Aktualni liderzy tabeli w pierwszych akcjach drugiej partii wyglądali tak, jakby nie otrząsnęli się jeszcze po ciosie rywali w końcówce poprzedniego seta. Kędzierzynianie nie byli w stanie poradzić sobie z serwisem typu flot Stephana Antigi, tracąc pięć kolejnych punktów (0:5). Trener Castellani postanowił zdjąć z boiska jeden z filarów zespołu, Felipe Fontelesa, dając szansę gry Sergiejowi Kapelusowi. Będący na fali gospodarze, niesieni dopingiem własnej publiczności, nie zwalniali tempa i powiększali przewagę (8:2). Po pierwszej przerwie technicznej zawodnicy ZAKSY zaczęli stopniowo wracać do gry. Ich cierpliwość zaowocowała zmniejszeniem różnicy dzielącej oba zespoły do trzech punktów, za sprawą asa serwisowego Michała Ruciaka (11:14). Nadzieje przyjezdnych na odwrócenie losów seta prysły niczym bańka mydlana po drugiej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu. Blok na Antoninie Rouzierze oraz punktowe serwisy Wojciecha Jurkiewicza i Michała Masnego pozwoliły graczom Delecty odbudować bardzo wysoką przewagę (21:14). Taką też różnicą zakończyła się ostatecznie druga odsłona meczu na korzyść bydgoszczan (25:18), a kropkę nad ‚i’ postawił atakiem blok-aut Dawid Konarski.

Kędzierzynianie, by myśleć o odwróceniu losów rywalizacji, musieli poprawić przyjęcie zagrywki, które w poprzedniej partii po ich stronie uległo całkowitemu rozsypaniu. Od pierwszych akcji trzeciego seta do składu przyjezdnych powrócił Felipe Fonteles. I to właśnie skuteczny atak Brazylijczyka wyprowadził jego kolegów na dwupunktowe prowadzenie (5:3). Dwie akcje później były reprezentant Canarinhos nie trafił jednak w boisko, dzięki czemu gospodarze doprowadzili do remisu (5:5). Kolejny fragment pojedynku przebiegał w myśl zasady punkt za punkt, a zespoły nie były w stanie zbudować większej przewagi niż jednopunktowa. Michał Masny często „zatrudniał” w ataku swoich środkowych, natomiast gra po drugiej stronie siatki opierała się na skrzydłowych (8:8, 11:11). Wymiana siatkarskich ciosów trwała w najlepsze aż do drugiej przerwy technicznej, na której „oczko” w zapasie posiadali zawodnicy ZAKSY (16:15). Po krótkim odpoczynku to podopieczni Daniela Castellaniego zbudowali wysokie, patrząc na przebieg trzeciej partii, prowadzenie (19:17). Gdy w ataku pomylił się Andrzej Wrona, ich przewaga wzrosła do trzech punktów (22:19). Był to kluczowy moment dla losów seta. Drużyna gości do końca trzeciej odsłony meczu utrzymała koncentrację, ciesząc się z wiktorii 25:20, po nieudanym ataku Marcina Walińskiego.



Brązowi medaliści poprzedniego sezonu PlusLigi z każdą kolejną akcją nabierali coraz większej ochoty do gry. Z kolei „zadyszkę” złapali gospodarze, którzy już po pierwszych piłkach czwartego seta musieli „gonić” wynik (1:4). Michał Ruciak atakując skutecznie z lewego skrzydła podwyższył prowadzenie swojego zespołu do czterech „oczek”, na co zareagował trener Makowski, prosząc o czas (6:2). Jego podopieczni uwagi zamienili w czyny, odrabiając część strat (5:7). Kibice w hali Łuczniczka otrzymali również możliwość podziwiania gry Tomasza Wieczorka, który pojawił się na parkiecie w miejsce Wojciecha Jurkiewicza. Bydgoszczanie mimo zbliżenia się do przeciwników na dwa „oczka”, nie byli w stanie doprowadzić do wyrównania (9:11). Ponadto w środkowym fragmencie seta miejscowym dali się we znaki Felipe Fonteles i Antonin Rouzier. Ich udane zagrania w ataku i polu zagrywki pozwoliły kędzierzynianom odzyskać czteropunktową przewagę (17:13). W pierwszych dwóch partiach to zespół gości miał problemy z przyjęciem zagrywki, tymczasem w miarę upływu czasu coraz więcej niedokładności w tym elemencie pojawiało się po stronie Delecty. Słabszy odbiór serwisu wraz z wysoką skutecznością w ataku kędzierzynian przechylił szalę zwycięstwa w czwartej partii na korzyść podopiecznych argentyńskiego szkoleniowca (25:20). O tie-breaku przesądził atak w ręce blokujących Dawida Konarskiego.

Po czterech setach wydawało się, iż to przyjezdni są na fali wznoszącej. Jednak to Delecta Bydgoszcz piątą odsłonę spotkania rozpoczęła z dużym animuszem, budując trzypunktowe prowadzenie (4:1). Zdenerwowany Daniel Castellani poprosił o przerwę, która bardzo szybko przyniosła rezultaty. Mocne zagrywki Michała Ruciaka pozwoliły siatkarzom ZAKSY całkowicie zniwelować straty (4:4). Bydgoszczanie mieli problemy z zatrzymaniem Felipe Fontelesa, który swoimi atakami „dziurawił” ich część boiska. Gdy jednak gospodarze powstrzymali brazylijskiego przyjmującego, a w kontrze zapunktował Stephane Antiga, częściowo odbudowali prowadzenie (9:7). Były reprezentant Francji do swoich zalet w ataku dołożył również asa serwisowego, co okazało się przysłowiowym gwoździem do trumny gości (13:9). Lider Delecty pozostał już w polu zagrywki do końca meczu. Tym samym faktem stało się zwycięstwo drużyny z Kujaw 15:9 w decydującym secie i w całym pojedynku 3:2. Po siódmej kolejce rozgrywek PlusLigi nie ma już niepokonanego zespołu w sezonie 2012/2013, a taka sytuacja powinna dodać jeszcze więcej pikanterii i tak ciekawym już rozgrywkom.

MVP spotkania: Michał Masny

Delecta Bydgoszcz – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(25:22, 25:18, 20:25, 20:25, 15:9)

Składy zespołów:
Delecta Bydgoszcz: Antiga (16), Masny (3), Jurkiewicz (12), Konarski (22), Waliński (11), Wrona (8), Dębiec (libero) oraz Lipiński, Wieczorek (1) i Owczarz
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Rouzier (20), Zagumny (3), Gladyr (12), Fonteles (15), Ruciak (7), Możdżonek (9), Koziura (libero) oraz Kapelus (3), Witczak, Zapłacki (1) i Pilarz (1)

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved