Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jacek Nawrocki: Brakuje nam świeżości

Jacek Nawrocki: Brakuje nam świeżości

fot. archiwum

W rywalizacji z wicemistrzem Polski młody zespół z Częstochowy "urwał" utytułowanym rywalom jednego seta. - Spodziewaliśmy się bardzo trudnego spotkania - o przedmeczowym nastawieniu, nie lekceważąc nieobliczalnych akademików, mówił Jacek Nawrocki.

W meczu 7. kolejki w Częstochowie miejscowy AZS po rywalizacji z ekipą mistrza kraju podejmował kolejnego wymagającego przeciwnika – Skrę Bełchatów. Zbierająca doświadczenie, młoda drużyna gospodarzy, mimo wygranego meczu z Resovią Rzeszów, przed meczem ze Skrą była skazywana na pożarcie. Jednak liczna publiczność zgromadzona w hali była świadkiem bardzo ciekawego pojedynku. Miejscowi swoją grą postawili przeciwnikom ciężkie warunki i ekipa z Bełchatowa musiała się napracować, by wywieźć spod Jasnej Góry trzy punkty. -Spotkanie może nas na pewno cieszyć, ponieważ widać, że z meczu na mecz gramy coraz lepiej i ma to przełożenie na wynik. Może sobotni rezultat nie był dla nas najlepszy, ale patrząc na początek sezonu, musimy być zadowoleni, że wygrywamy seta z taką drużyną jak Skra Bełchatów – podsumował spotkanie libero częstochowskiej drużyny, Kacper Piechocki. Dobrą grę akademików docenił również trener SKRY Bełchatów, Jacek Nawrocki. Częstochowa zagrała bardzo dobre zawody, to ich drugi tak dobry mecz pod rząd. Można wiele ciepłych słów pod ich adresem skierować. Podziwiam ich za ambicję i chęć walki do ostatniej piłki – podkreślał szkoleniowiec bełchatowian.

Bardziej krytyczni wobec siebie byli częstochowianie,  o ile ogólna postawa drużyny dawała powody do satysfakcji, to zadowolony ze swojej gry w sobotnim meczu nie był młody libero akademików. – W paru sytuacjach mogłem zachować się inaczej, ale myślę, że z czasem będę popełniał coraz mniej błędów i będę zadowolony ze swojej postawy na boisku. Piechocki to najmłodszy gracz w częstochowskiej drużynie, lecz w tym meczu grał pierwszej „szóstce”. – Ja i Kuba (Bik) cały czas uczymy się gry w siatkówkę i żaden z nas nie może być pewny miejsca w składzie. Na każdym treningu jest zdrowa rywalizacja i walka o to, by na meczu wystąpić na pozycji libero – podkreślał Piechocki.

Licznie zebrani w sobotnie popołudnie w częstochowskiej hali przy ulicy Żużlowej kibice dopingowali miejscowych i starali się wesprzeć swoją drużynę. – Większego stresu nie było. Wszyscy bardzo się cieszymy, że kibice przychodzą na nasze mecze i nas wspierają. Zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy dobrze grać, żeby ludzie chcieli przychodzić na mecze. Mamy wspaniały klub kibica, który cały czas wierzy w nasz zespół i bardzo im za to dziękujemy. Możemy obiecać , że w każdym spotkaniu będziemy walczyć do ostatniej piłki, a z czasem przyjdą i wyniki – deklarował libero akademików. Zapytany o atmosferę w drużynie, Kacper Piechocki wypowiadał się wyłącznie pozytywnie, dodając: – Każdy z nas chce być coraz lepszym zawodnikiem, dlatego wiemy po co przychodzimy na trening. Na pewno Andrzej (Stelmach – przyp. red.) nam pomaga, podobnie jak wspierał nas przed kontuzją Dawid (Murek – przyp. red.).



Ambitna postawa częstochowian nie zaskoczyła wicemistrzów Polski. –Spodziewaliśmy się bardzo trudnego spotkania. W tej sytuacji, w jakiej jesteśmy, nadmiar grania powoduje, że brakuje nam świeżości. Cieszę się, że mimo wszystko udało nam się wygrać, zdobyć trzy punkty, to było najważniejsze. Myślę, że my nie zaprezentowaliśmy się najgorzej, pojawiło się kilka błędów, ale tak naprawdę zależało nam tylko na zwycięstwie. Doceniam moich chłopaków, że byli dzisiaj w stanie zagrać na tym poziomie i wygrać całe spotkanie – zakończył Jacek Nawrocki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved