Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Nie powinno się dzielić skóry na niedźwiedziu

Wojciech Żaliński: Nie powinno się dzielić skóry na niedźwiedziu

fot. archiwum

Wojciech Żaliński wraz z zespołem Trefla Gdańsk powrócił na starą halę, na której jeszcze niedawno grał ze stołeczną Politechniką, a przy okazji wywiózł z niej zwycięstwo. - Chcieliśmy wygrać - przyznał po wygranym spotkaniu.

Jakie to uczucie ponownie zagrać w Arenie Ursynów?

Wojciech Żaliński:Bardzo przyjemne… Chociaż z drugiej strony próbowałem sam siebie oszukać, sądząc, że pojedynek w Warszawie będzie zwykłym meczem, takim jak każdy inny. Ostatni tydzień, trening w tej hali przed meczem stanowiły dla mnie dodatkowy smaczek do rywalizacji. Bardzo dobrze czułem się w tym spotkaniu, aczkolwiek było nieco dziwnie. Wydawało mi się, że jest ciemniej niż kiedy grałem w Politechnice… (śmiech) A tak na poważnie, odzwyczaiłem się nieco od tej hali.

Początkowo wydawało się, że jesteś nieco spięty.



Nic z tych rzeczy. Od początku spotkania czułem się dobrze i pewnie na boisku. Tym bardziej, że trener przez cały miniony tydzień dawał mi jasno do zrozumienia, że to ja będę grał w wyjściowym składzie, a przecież w tym sezonie nie miałem zbyt wielu okazji do zaprezentowania się. Wiedziałem, że wszystko jest w moich rękach i tak też się stało.

Pokonałeś nie tylko były swój klub, ale i wicelidera PlusLigi…

Zmotywowali mnie kibice Politechniki, którzy na pewnym portalu społecznościowym, jeszcze przed meczem z Treflem wybierali się na fotel lidera. Chcieliśmy dać im do zrozumienia, że nie powinno się dzielić skóry na niedźwiedziu.

W Warszawie chcieliśmy wygrać. Nie patrzyliśmy, że to Politechnika, że jest na drugim miejscu w tabeli. Chcieliśmy wygrać dla siebie, tym bardziej że przed tym spotkaniem mieliśmy na koncie tylko trzy punkty.

Po pierwszym secie nieco obniżyliście loty, a inicjatywę przejęła Politechnika. Co stało się z wami w drugiej i trzeciej partii?

Na to pytanie będziemy mogli odpowiedzieć dopiero po dokładnej analizie tego spotkania, a jest co analizować, bo można było wygrać w stolicy za trzy punkty.

Duża w tym zasługa zmiennika, Michała Kamińskiego.

W tym sezonie nasza gra układa się w taki sposób, że zmiennik, który pojawia się na boisku, za każdym razem wnosi wiele dobrego. Tak było i tym razem. Mamy dość szeroki skład, dlatego należy się cieszyć, że zmiennicy potrafią wejść na parkiet i pomóc drużynie.

To zwycięstwo da impuls przed kolejnymi meczami?

Mam taką nadzieję. Przed nami ważny mecz z AZS-em Olsztyn. Z wielkim szacunkiem traktujemy tego rywala i jego umiejętności, ale w tym spotkaniu interesować nas będzie tylko zwycięstwo.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved