Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Sebastian Świderski: Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie

Sebastian Świderski: Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie

fot. archiwum

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w meczu z ekipą z Trento doznała pierwszej porażki w sezonie. - Mieliśmy swoje szanse, wpadło nam kilka łatwych piłek i gdyby udało się je obronić i wyprowadzić kontry, to wynik mógłby być inny - mówi  II trener, Sebastian Świderski.

Gdyby ktoś znał tylko suchy wynik 3:0, powiedziałby zapewne, że był to mecz do „jednej bramki”, ale tak wiadomo nie było, wszystko decydowało się w końcówkach. Czego pana zdaniem zabrakło właśnie w tych decydujących momentach?

Sebastian Świderski: – Według mnie wcale nie chodziło tylko o końcówki, ale o całe poszczególne partie. My zagraliśmy przede wszystkim bardzo słabe spotkanie, chyba najsłabsze w tym sezonie. Popełnialiśmy bardzo dużo własnych, niewymuszonych błędów – w pierwszym secie było ich aż dwanaście, czyli niemal połowa seta. Grając przeciwko zespołowi z Trento, nie możemy popełniać takiej ilości błędów. Co więcej, zabrakło może trochę takiej pewności siebie, może też takiego cwaniactwa, troszkę też cierpliwości. Wiadomo, że jak się gra przeciwko klubowym mistrzom świata, chce się za wszelką cenę jak najefektowniej wygrać.

Wpływ po części na to miała chyba też sytuacja związana z Piotrem Gackiem, który musiał być szybko operowany.



Na pewno tak. Nie byliśmy na taką sytuację przygotowani. Liczyliśmy na to, że Piotrek w tym spotkaniu wystąpi. Niestety, stało się inaczej i musiał wrócić. Praktycznie miał być operowany już we Włoszech, na co się nie zgodził, prosił wręcz lekarzy, że chce wrócić do kraju. To jest sytuacja losowa, na którą nie mamy wpływu. Zawodnicy zapewne mieli też gdzieś w głowach, że Piotra nie ma z nami. Prezentuje się on w tym sezonie bardzo dobrze, jest naszą ostoją w przyjęciu i przede wszystkim w obronie. Tej obrony także zabrakło w środę. Wiadomo, że jak ktoś atakuje bardzo mocno i trafia w wolne pole, to jest ok, ale bardzo dużo piłek było takich, które normalnie broniliśmy i powinniśmy wyprowadzać kontry.

Piotra Gacka zastąpił Serhiy Kapelus. Długo się zastanawialiście nad tym, kto wybiegnie na pozycji libero?

– Nie było jakiegoś dużego zastanawiania. Daniel Castellani podjął taka decyzję po rozmowach z zawodnikami i padło na niego. Wiedział o tym wcześniej, bo braliśmy nawet pod uwagę, że jeżeli Piotrek nie będzie mógł wystąpić w tym spotkaniu, że go w trakcie pojedynku zacznie boleć kontuzjowana noga, wtedy Serhiy po prostu w czasie meczu wejdzie na libero. Na pewno jednak nie było brane pod uwagę, że będzie musiał zastąpić Piotra od pierwszej piłki.

Porażka w Trento nieco skomplikowała waszą sytuację, jeżeli chodzi o wyjście z grupy z pierwszego miejsca. Trudno się jednak spodziewać, żeby z tej grupy nie awansowały dwa zespoły.

– Na pewno bardzo mocno liczymy na to, że wyjdziemy z tej grupy, czy to na pierwszym, czy na drugim miejscu. Mamy przede wszystkim nadzieję, że zawodnicy wrócą do pełni zdrowia i będziemy mogli kontynuować  swoją dobrą grę, bo na razie musimy łatać dziury na kilku pozycjach. Musimy brać także pod uwagę limit obcokrajowców. Rzeczywiście troszkę sobie skomplikowaliśmy sytuację, ale sprawa jest otwarta. Jeżeli wygramy następne spotkanie, to najprawdopodobniej będziemy pewni wyjścia z drugiego miejsca do dalszej części rozgrywek. Później będzie losowanie, więc tutaj nie mamy jakichś wielkich możliwości. To jest Liga Mistrzów, tu łatwych przeciwników nie będzie, czy będziemy grać dalej z pierwszego miejsca, czy z drugiego.

Za tydzień rewanż z zespołem z Trento. W środę było widać, że można z nimi powalczyć, także na waszym parkiecie może to wyglądać zupełnie inaczej.

– Dokładnie. Jak już wcześniej powiedziałem, było to chyba najsłabsze spotkanie w naszym wykonaniu, to jednak praktycznie ciągle byliśmy na styku i ciągle walczyliśmy z tym zespołem. Mieliśmy swoje szanse, było kilka kontr, wpadło nam parę łatwych piłek i gdyby je udało się obronić i wyprowadzić kontry, to wynik mógłby być inny. Teraz już jest po meczu, więc możemy gdybać. Stało się zupełnie inaczej. Będziemy mądrzejsi w rewanżu. Przede wszystkim przed własną publicznością, na własnym boisku nie będzie już takiej tremy, będziemy solidniejsi, jeżeli chodzi o niektóre elementy i na pewno zaprezentujemy się dużo lepiej. Zdajemy sobie jednak też sprawę, że Trento, przyjeżdżając tutaj, też się będzie lepiej prezentowało niż w tamtym spotkaniu.

Wy też nie macie łatwo, bo obok dwóch spotkań z Trento również macie mecz ligowy. Delecta Bydgoszcz na pewno postawi trudne warunki.

Dokładnie. Należy jednak też powiedzieć, że za nami są równie ciężkie spotkania z Resovią, Jastrzębskim Węglem czy Skrą. Pokazaliśmy w nich, że można, że potrafimy walczyć. Na pewno dalej będziemy walczyć i starać się wygrywać. Po to się trenuje ciężko cały tydzień i wcześniej w okresie przygotowawczym, żeby teraz wychodzić na boisko i zdobywać punkty, zdobywać zwycięstwa. Taka jest reguła w sporcie. Jesteśmy zawodowcami, za to dostajemy pieniądze, za wygrane mecze mamy premie i na pewno przed każdym spotkaniem zawodników nie trzeba będzie mobilizować.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved