Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Jastrzębianie nie zawiedli

Puchar CEV: Jastrzębianie nie zawiedli

fot. archiwum

Osiem spotkań, dwa tie-breaki i tylko trzy zwycięstwa gospodarzy. Oto bilans pierwszych spotkań 1/8 finału Pucharu CEV mężczyzn. Nie zawiódł jedyny polski zespół w rozgrywkach - Jastrzębski Węgiel, który pokonał Maliye Milli Piyango Ankara 3:1.

Jastrzębianie do stolicy Turcji jechali po zwycięstwo i cel ten udało się zrealizować. Podopieczni Lorenzo Bernardiego gładko wygrali dwie pierwsze partie, oddając swoim rywalom odpowiednio 14 i 15 „oczek". W trzecim secie to gospodarze byli górą, którzy rozstrzygnęli na swoją korzyść wyrównaną końcówkę, jednak chwilę potem polski zespół postawił kropkę nad "i", wygrywając pewnie do 17. – Zagraliśmy dobry mecz. Mieliśmy trzy-cztery minuty w meczu, kiedy straciliśmy koncentrację i popełniliśmy głupie błędy w ostatniej części trzeciego seta. Straciliśmy prowadzenie, a później, kiedy gra się już punkt za punkt, można przegrać z każdym. I my się o tym, niestety, przekonaliśmy – mówił o spotkaniu trener Lorenzo Bernardi. W innym meczu świetnie spisująca się fińska drużyna – VaLePa Sastamala – również w czterech setach uporała się z zespołem Jakuba Jarosza – Andreoli Latina, co z pewnością można traktować w kategoriach niespodzianki. Przyjezdni zdołali wygrać tylko partię numer trzy, w pozostałych ulegając gospodarzom.

Drugiemu z fińskich zespołów nie powiodło już się tak dobrze. Zawodnicy Isku Tampere nie wykorzystali atutu własnej hali i nie byli w stanie wygrać ani jednego seta w pojedynku z Schelde-N. Precura Antwerp. Belgowie tym samym są w znakomitej sytuacji przed rewanżem. W pojedynku cypryjsko-greckim lepsi okazali się ci drudzy. Gas Pamvohaikos Vrahati pokonał na wyjeździe Anorthosis Famagusta 3:0. Najbardziej zacięty przebieg miała druga odsłona, którą Grecy rozstrzygnęli na swoją korzyść w samej końcówce, wygrywając 27:25.

Iskra Odincowo w nieco ponad godzinę rozbiła ukraińską drużynę – Crimsodę Krasnoperekopsk. Gospodarze co prawda postawili się bardziej utytułowanemu rywalowi, przegrywając drugiego seta nieznacznie, 23:25, lecz w pozostałych partiach Rosjanie, na czele z doskonale znanym w Polsce Rafą Redwitzem oraz kanadyjskim atakującym Gavinem Schmittem, dzielili i rządzili na boisku. Inna drużyna z Ukrainy – Lokomotiw Charków, która na co dzień występuje w rosyjskiej Superlidze, w pięciu setach uporała się we Francji z AS Cannes. Gospodarzom w wygranej nie pomogli nawet reprezentanci kraju – Pierre Pujol oraz Nicolas Marechal.



Drugi z tureckich zespołów – Halkbank Ankara – bez straty seta wygrał z holenderskim Landstede Zwolle. William Priddy wraz ze swoimi kolegami z drużyny nie pozwolił przyjezdnym na zbyt wiele. Należy jednak pamiętać, że reguła „złotego seta" nie pozbawia całkowicie szansy na awans Holendrów. Pięciu setów potrzebował słoweński Calcit Kamnik, aby zwyciężyć w meczu z Posojilnicą AICH/DOB. Austriacy z Wojciechem Włodarczykiem w składzie postawili twarde warunki i do końca walczyli o wygraną. Tie-break w tym spotkaniu zapowiada bez wątpienia wielkie emocje w meczu rewanżowym.

Zobacz również:
Wyniki 1/8 Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved