Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Resovia Rzeszów gra o przełamanie

PlusLiga: Resovia Rzeszów gra o przełamanie

fot. archiwum

W najbliższą sobotę w rzeszowskiej hali Podpromie miejscowa Resovia zmierzy się z Effectorem Kielce. Czy podopieczni Andrzeja Kowala podnieśli się już po porażce z Cuneo i będą w stanie wykonać zamierzony plan, zwyciężając z kielczanami za 3 punkty?

Oba zespoły po sześciu kolejkach PlusLigi mają na swoich kontach po 9 punktów. W podobnej sytuacji znajduje się również Jastrzębski Węgiel i to te trzy drużyny zawalczą w najbliższy weekend o miejsce czwarte lub nawet trzecie w ligowej tabeli.

Drużyny spotkały się ze sobą w poprzednim sezonie tylko 2 razy i dwukrotnie lepsza okazała się ekipa z Rzeszowa, która nie oddała na rzecz rywala nawet seta. Mimo jednoznacznych wyników, spotkania nie były jednostronne, a w szczególności to pierwsze, w którym kielczanie prowadzili wyrównaną walkę. – Wydaje mi się, że w decydujących momentach górowało doświadczenie rzeszowian. Było to widać w końcówkach, gdzie mieli „chłodniejsze” głowy od nas. Chyba najbardziej żal nam drugiej partii, kiedy to obie drużyny miały piłki setowe – wyjaśnił przyczyny porażki rozgrywający ówczesnego Farta, Michał Kozłowski. W drugim meczu zdecydowanie przeważała już Resovia, a „Farciarze” stawili opór właściwie tylko w drugim secie, przegranym przez nich ostatecznie 29:31.

Siatkarze trenera Dariusza Daszkiewicza spisują się w tym sezonie zadowalająco. Wygrali do tej pory 3 spotkania, ale z faworytami, tj. Politechniką Warszawską czy Jastrzębskim Węglem polegli. Najważniejszy jest jednak fakt, że walczą nawet z najlepszymi, a z przeciwnikiem swojego pokroju, o podobnych możliwościach, pewnie zwyciężają, zdobywając cenne punkty. Tak było również w ostatnim meczu z Treflem Gdańsk, wygranym bez straty seta. – Cieszy nas wygrana z Treflem, bo w meczach z zespołami z czołówki tabeli zwycięstwa tak łatwo nie przychodzą. Nie mieliśmy w tym sezonie postawionych żadnych celów, ale i tak chcemy zajść jak najdalej i skupiamy się na meczach z drużynami, które są w naszym zasięgu – powiedział po spotkaniu zadowolony z wyniku Sebastian Warda.



Zupełnie inne nastroje panują w szeregach mistrza Polski. Rzeszowianie wygrali co prawda ze Skrą Bełchatów, jednak zaliczyli już trzy porażki. Porażkę z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle można zrozumieć, bo obydwie te drużyny walczą o najwyższe cele, a wynik był efektem sportowej rywalizacji na wysokim poziomie. Przegrana z akademikami z Częstochowy nie powinna się jednak mistrzom Polski przytrafić, bo częstochowianie spisują się na razie poniżej oczekiwań i zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Podopieczni Andrzeja Kowala prowadzili już 2:0, by ostatecznie przegrać w tie-breaku.

To spotkanie może wpłynąć na postawę Resovii, której nastroje będą podrażnione przez kolejną porażkę – tym razem w Lidze Mistrzów z Bre Banca Cuneo. Rzeszowianie nie sprostali niezwykle skutecznej zagrywce przeciwników i głównie ten element siatkarskiego rzemiosła zdecydował o przegranej. Podobnego zdania był Piotr Nowakowski. – W zagrywce mają wielki potencjał i jeżeli ten element im wychodzi, to rzeczywiście mogą wygrać ze wszystkimi. Wiadomo, jeśli nie ma przyjęcia i gra się na wysokiej piłce, to Włosi dodatkowo mają wiele kontrataków – podsumował grę Cuneo środkowy Resovii Rzeszów.

Zapytany o najbliższe spotkanie z Effectorem Kielce dodał: – Na pewno musimy wygrać ten mecz i pokazać się z jak najlepszej strony. Mam nadzieję, że to wyjdzie. Liczę na to bardzo mocno, zresztą tak jak i wszyscy w Rzeszowie. A o tym, jak będzie, przyjdzie się nam przekonać już w sobotę. Start spotkania o godzinie 14.30.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved