Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Azerska siatkówka górą w starciach z ekipami ORLEN Ligi

LM: Azerska siatkówka górą w starciach z ekipami ORLEN Ligi

fot. archiwum

Po niezłych rezultatach w drugiej kolejce, w trzeciej polskie zespoły sprowadziły swoich kibiców na ziemię, przegrywając starcia z klubami z Azerbejdżanu. W większości przypadków nie zawodzą natomiast faworytki z Turcji, Włoch czy Rosji.

Grupa A:

Nie znalazły jeszcze pogromcy w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń siatkarki Vakifbanku Stambuł. Podopieczne Giovaniego Guidettiego w trzeciej kolejce, bez większych problemów, pokonały finalistki poprzedniej edycji tych elitarnych rozgrywek, siatkarki RC Cannes. Spotkanie w Stambule trwało zaledwie siedemdziesiąt trzy minuty, a przyjezdne jedynie w trzeciej partii były w stanie przekroczyć granicę dwudziestu zdobytych punktów. Najlepszą drużynę Starego Kontynentu w 2011 roku do zwycięstwa poprowadziły Gözde Kirdar Sonsirma i Jovana Brakocević, które zapisały na swoim koncie odpowiednio 14 i 12 „oczek”. Małgorzata Glinka-Mogentale w środowy wieczór uzbierała osiem punktów. Polka zanotowała 38% skuteczność w ataku, kończąc 6 z 16 posłanych do niej piłek. Do swojego dorobku dołożyła również 2 bloki, a w przyjęciu zanotowała 33% efektywność. W drugim spotkaniu grupy A zawodniczki Urałoczki Jekaterinburg udały się do Zurychu na mecz z drużyną Vollero, która we wcześniejszych dwóch pojedynkach nie ugrała nawet seta. Na własnym parkiecie szwajcarski zespół postawił jednak trudne warunki przeciwniczkom, ulegając dopiero po pięciosetowej walce i zdobywając swój pierwszy punkt w sezonie 2012/2013. Miejscowym nie pomogła bardzo dobra dyspozycja Nancy Carrillo, która zdobyła aż 29 punktów. Kluczem do triumfu zespołu gości okazała się skuteczna gra w bloku w czwartej i piątej odsłonie meczu, gdzie brylowały Natalia Nazarowa i Anastazja Salina. Po rozstrzygnięciach trzeciej kolejki drużyna Vakifbanku pewnie lideruje tabeli z kompletem dziewięciu „oczek”. O drugie miejsce zacięcie rywalizują siatkarki Urałoczki i RC Cannes, które mają na swoim koncie po cztery punkty.

Grupa B:



Mistrzyniom Polski nie udało się sprawić niespodzianki w pojedynku z Rabitą Baku. Podopieczne Jerzego Matlaka w trzech setach uległy na własnym parkiecie znacznie mocniejszym „na papierze” rywalkom. Mimo porażki, sopocianki w drugiej i trzeciej partii zaprezentowały siatkówkę na wysokim poziomie, zwłaszcza w obronie. Nie wystarczyło to jednak do urwania chociażby seta aktualnym klubowym wicemistrzyniom świata. Po stronie przyjezdnych najlepiej punktującą zawodniczką okazała się Madelaynne Montano (14 pkt), ale kolumbijska siatkarka nie była w hali ‘Ergo Arena’ tak skuteczna, jak we wcześniejszych pojedynkach. Znacznie lepiej pod tym względem spisała się Foluke Akinradewo, która na 12 posłanych do niej piłek aż 8 zamieniła na bezpośredni punkt. Grę sopocianek nadal napędzała Rachel Rourke. Australijka we wtorkowy wieczór zdobyła 15 „oczek”, a próbowały wspomagać ją Julia Szeluchina i Klaudia Kaczorowska. Trenera reprezentacji Polski Alojzego Świderka może cieszyć fakt, iż za rozegraniu w po stronie Rabity odpowiadała Katarzyna Skorupa. Drugi komplet punktów w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń zapisały na swoim koncie siatkarki Asystelu Carnaghi Villa Cortese. Włoszki nie bez problemów uporały się z Agel Prostejov, wygrywając po czterosetowej walce. Podopieczne Miroslava Cady dzielnie stawiały czoła, z wyjątkiem drugiej partii, faworytkom czesko-włoskiego starcia. U podstaw sukcesu drużyny z Italii leżała bardzo dobra gra blokiem. To właśnie ten element przechylił szalę zwycięstwa na korzyść miejscowych, gdyż zarówno w bloku, jak i zagrywce czeska drużyna nie ustępowała wiele rywalkom. Najlepiej punktującą zawodniczką spotkania została Katarina Barun, która zapisała na swoim koncie 21 „oczek”. Po trzeciej kolejce szans na awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzyń nie tracą mistrzynie Polski, ale aby zrealizować ten cel, muszą okazać się lepsze od zespołu Villa Cortese (6 pkt) lub Rabity Baku (9 pkt). Siatkarki z Trójmiasta mają aktualnie na swoim koncie trzy punkty w ligowej tabeli.

Grupa C:

Pierwszą porażkę w sezonie 2012/2013 na arenie europejskiej poniosły siatkarki Galatasary Stambuł, które na wyjeździe nie sprostały Dinamo Bukareszt, ulegając rywalkom 2:3. Rezultat, który wpadł w czwartkowy wieczór, jest sporym zaskoczeniem. Drużyna ze Stambułu przyjechała do Rumunii z kompletem punktów, by podjąć outsiderki grupy C. Tymczasem drużyna z Bukaresztu nie przestraszyła się faworytek i ostatecznie mogła cieszyć się z pierwszych dwóch punktów wywalczonych w tegorocznej edycji Ligi Mistrzyń. Spoglądając w pomeczowe statystyki, na czoło wysuwa się jeden element, który zadecydował o wiktorii miejscowych. Było to przyjęcie zagrywki, które funkcjonowało w drużynie Dinama na wysokim poziomie, co najlepiej oddają liczby (65% przyjęcia pozytywnego i 31% bardzo dobrego, przy odpowiednio 40 i 18% rywalek). W barwach Galatasaray w wyjściowej szóstce pojawiła się była przyjmująca Atomu Trefla Sopot, Neriman Özsoy, która zapisała na swoim koncie 20 punktów. Mimo porażki drużyna ze Stambułu z siedmioma punktami prowadzi w tabeli, ale „oczko” za nią jest już Yamamay Busto Arsizio. Włoszki w ramach trzeciej kolejki zmagań udały się nad Sekwanę, by zmierzyć się z ASPTT Mulhouse. Aktualne mistrzynie Francji na własnym parkiecie były w stanie ugrać zaledwie seta w starciu z siatkarkami z Półwyspu Apenińskiego. Trzy punkty wywalczone w Miluzie sprawiają, iż podopieczne Carlo Parisiego nadal liczą się w walce o triumf w grupie C. Trudno wskazać zdecydowaną liderkę włoskiego zespołu w środowym starciu, gdyż aż cztery siatki na przestrzeni całego pojedynku przekroczyły granicę dziesięciu punktów. Z czysto matematycznego względu na pierwszym miejscu należy wyróżnić zdobywczynię 19 „oczek”, Juliannę Faucette. W miejscowej drużynie na parkiecie od pierwszych akcji pojawiła się Anna Rybaczewski. Jako ciekawostkę można podać również fakt, iż pierwszym sędzią starcia francusko-włoskiego była Katarzyna Sokół.

Grupa D:

Nadal bez zwycięstwa w Lidze Mistrzyń pozostają siatkarki z Dąbrowy Górniczej. Podopieczne Waldemara Kawki nie sprostały tym razem drużynie Azerrail Baku, ulegając rywalkom 1:3. Pierwsza partia wlała w serca polskich kibiców dużo optymizmu, gdyż zdobywczynie Pucharu Polski w 2012 roku triumfowały w niej 25:22. Od drugiego seta inicjatywę na parkiecie przejęły miejscowe, które do triumfu poprowadziło trio holenderskie: Manon Flier, Debby Stam-Pilon i Caroline Wensink. Podobnie jak Katarzyna Skorupa, również Milena Radecka pojawiła się w wyjściowym składzie Azerrail. Przyjmującym dąbrowianek dała się we znaki zwłaszcza holenderska atakującą, która „rozstrzeliwała” w trzecim i czwartym secie rywalki zagrywką. Po dobrym spotkaniu w ORLEN Lidze, również na europejskich parkietach pozytywnie zaprezentowała się Katarzyna Zaroślińska, ale jej 18 punktów nie wystarczyło, by zespół Tauronu wywiózł z Baku chociaż jeden punkt. Mimo trzech „oczek” zdobytych w czwartek, to nie podopieczne Alessandro Chiappiniego prowadzą w grupie D. Na fotelu liderek zasiadają zawodniczki Eczacibasi Stambuł, które nie zaznały jeszcze smaku porażki. W trzeciej kolejce Neslihan Darnel i jej koleżanki nie pozostawiły większych złudzeń zespołowi S.C. Dresdner, wygrywając w hali przeciwniczek 3:0. Wyżej wspominana turecka atakująca zdobyła dla swojej drużyny najwięcej, mianowicie 18 punktów.

Grupa E:

Najbardziej zacięta rywalizacja toczy się w grupie E. Po trzeciej kolejce stawce przewodzi Dinamo Kazań, które odniosło drugi z rzędu triumf 3:0. Rosyjskie potentatki dwa tygodnie temu okazały się lepsze od Robur Tiboni Urbino, a we wtorek nie pozostawiły złudzeń Tomisowi Constanta, które przed trzecią kolejką liderowało tabeli. Rumuński zespół w żadnym z trzech setów nie był w stanie nawiązać z przeciwniczkami równorzędnej walki, a rozmiary zwycięstwa rosyjskiej drużyny do 15, 12 i 18 dobitnie pokazują, kto rozdawał karty na parkiecie. Liderką przyjezdnych była Jekaterina Gamowa (19 pkt), ale warto również odnotować 13 „oczek” zdobytych przez amerykańską środkową Dinama, Heather Bown. Pojedynek w Constancie miał również polski akcent, gdyż drugim arbitrem meczu był Krzysztof Szmydyński. W grupie E nie ma już zespołu bez zwycięstwa. Jako ostatni niekorzystną passę przełamał włoski zespół z Urbino, wygrywając w czterech setach z S.C. Schweriner. Ponad 40% skuteczność w ataku, w którym brylowała Valdone Petrauskaite, zadecydowała, iż z tarczą zeszły z parkietu podopieczne Ettore Guidettiego.

Grupa F:

Nie tak wyobrażali sobie sympatycy Muszynianki rozstrzygnięcie pojedynku z Lokomotivem Baku. Od początku rozgrywek większość fachowców twierdziła, iż dwumecz pomiędzy dwoma wspominanymi wyżej zespołami okaże się kluczowy w walce o drugą lokatę w grupie F. Pierwsza pozycja była teoretycznie przyznana „na papierze” Dynamo Moskwa. Odsłona numer jeden starcia Muszynianki z Lokomotivem rozstrzygnęła się zdecydowanie na korzyść zawodniczek z Azerbejdżanu. Wicemistrzynie Polski we własnej hali wygrały jedynie drugą odsłonę meczu. Co prawda zdeklasowały w niej rywalki, pozwalając im ugrać zaledwie 11 „oczek”, ale w kolejnych dwóch setach to podopieczne Bogdana Serwińskiego uzbierały jedynie 17 i 15 punktów. Szkoleniowiec miejscowych w czasie całego spotkania dokonywał wielu roszad, ale nie przynosiło to korzystnego rezultatu. Problemy z przyjęciem zagrywki i brak skutecznego, mocnego ataku przesądził o porażce Banku BPS Muszynianki Fakro Muszyna 1:3. Siatkarki z Baku największe podziękowania mogą kierować w stronę Anety Havlickovej. 22 punkty czeskiej atakującej znacznie przyczyniły się do wiktorii przyjezdnych. Drużyna Lokomotivu, pozostająca nieco w cieniu Azerrail i Rabity, dość nieoczekiwanie prowadzi w grupie z ośmioma punktami na koncie. Na drugą pozycję awansowało Dinamo Moskwa. Wicemistrzynie Rosji potrzebowały czterech setów, by na własnym boisku uporać się z Crveną Zvezdą Belgrad. Młoda serbska drużyna w przegranych partiach nie była w stanie stawić czoła faworytkom, ale w trzeciej odsłonie pojedynku wypracowane na początku seta prowadzenie udało się przyjezdnym utrzymać do końca. Liderkami swoich zespołów były Maryna Marczenko i Ana Bjelica, przy czym porównanie obu siatkarek wypada na korzyść Ukrainki reprezentującej barwy Dinama, która zdobyła 19 przy 13 punktach rywalki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved