Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jacek Nawrocki: Był to mecz walki

Jacek Nawrocki: Był to mecz walki

fot. archiwum

W zaległym pojedynku PGE Skry z olsztyńskim AZS-em obie ekipy stworzyły niezwykle ciekawe i zacięte widowisko. - Trzeba było w każdej akcji kilka razy piłkę bronić czy atakować, by zdobyć punkt - zauważył po spotkaniu trener Skry, Jacek Nawrocki.

Akademicy z Olsztyna obecnie zajmują ósmą lokatę w tabeli, ale z wicemistrzami Polski grali jak równy z równym. Wszyscy w ekipie przyjezdnych, mimo braku punktów, byli zadowoleni z postawy zespołu. – Znaliśmy nasze możliwości i wiedzieliśmy, że musimy dać z siebie wszystko, gdyż mieliśmy świadomość, jaką siłą dysponuje Skra. Dla nas ważne jest, by walczyć w każdym meczu i w tym meczu, wydaje mi się, że to robiliśmy. Chcieliśmy pokazać w nim coś, zwłaszcza całą naszą siłę. Nie zdobyliśmy w tym meczu punktów, ale myślę, że to, co pokazaliśmy na boisku, w przyszłości jeszcze poprawimy i to zaprocentuje – uważa kapitan AZS-u, Guillermo Hernan.

Bełchatowianie przystąpili do pojedynku z olsztyńskim zespołem niemal z biegu. Dzień wcześniej rozgrywali niezwykle ważny mecz Ligi Mistrzów z Dynamem Moskwa. – Cieszymy się ze zwycięstwa, zwłaszcza że ten czas obecny nie jest dla nas łatwy. Dzień wcześniej graliśmy dosyć trudny mecz, ten z Olsztynem z pozoru mógł wyglądać na prosty, jednak trzeba było się namęczyć na boisku, by wygrać to spotkanie za trzy punkty. Myślę, że każdy z nas docenia to zwycięstwo i naprawdę ogromnie się cieszymy – mówi zadowolony Mariusz Wlazły.

Zadowolony po meczu był również szkoleniowiec AZS-u, mimo że jego podopieczni wygrali jedynie seta. Dla niego najważniejsza jest bardzo dobra postawa olsztynian, która dobrze rokuje na przyszłe mecze. – Muszę pochwalić moich chłopców za determinację, za to, że podjęli się walki i nie przegrali tego meczu w szatni, a walczyli o każdy punkt. Zespół z Bełchatowa musiał zostawić sporo zdrowia na boisku i grać naprawdę dobrze, by nas pokonać. Momentami graliśmy naprawdę nieźle, myślę, że ten drugi set był tutaj kluczowy, bo prowadziliśmy praktycznie cały czas, do momentu gdy Mariusz Wlazły nie pojawił się na zagrywce i w jednym ustawieniu przegraliśmy tak naprawdę tę partię. Chłopcy mimo wyniku 0:2 walczyli, trzeciego seta wygraliśmy i później ta dojrzałość zespołu z Bełchatowa przechyliła szalę – ocenia trener Radosław Panas.



Dla zespołu z Bełchatowa to drugi w serii kilku spotkań mecz. Po wygranej z Dynamem w Łodzi i zwycięstwie z AZS-em Olsztyn, bełchatowianie zmierzą się z częstochowskimi akademikami, a następnie udadzą się do Moskwy, gdzie rozegrają kolejny pojedynek z Dynamem. Dlatego też Jacek Nawrocki starał się dać pograć zawodnikom, których rzadziej można ujrzeć na parkiecie, a odpocząć tym, którzy stanowią o sile zespołu na co dzień. – Dla nas był to bardzo trudny mecz po spotkaniu z Dynamem, gdzieś tam zeszło z nas powietrze. Wyszedł co prawda Cala i Bąkiewicz, którzy nie byli oglądani we wcześniejszych meczach, ale proszę mi uwierzyć, są to zawodnicy, którzy są równorzędni pozostałym i tylko to, że występują mniej na boisku, czy ograniczenia obcokrajowców powodują, że tak dysponujemy zespołem – tłumaczy szkoleniowiec PGE Skry, który chwalił również postawę swoich rywali. – Olsztyn grał znakomite zawody – wiele piłek wybronionych, wyblokowanych, fajna i odważna gra w ataku. Cieszę się, że był to mecz walki, że trzeba było w każdej akcji kilka razy piłkę bronić czy atakować, by zdobyć punkt. Dla nas jest to niezwykle ważne doświadczenie – przyznaje na koniec Nawrocki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved