Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Chemik Police wygrał w Krakowie

PP: Chemik Police wygrał w Krakowie

fot. archiwum

Chemik Police zwyciężył w spotkaniu Pucharu Polski krakowską Wisłę. - Myślę, że w dzisiejszym meczu zabrakło nam konsekwencji w grze i trochę szczęścia, śmiało mogliśmy się pokusić o zwycięstwo - mówił trener krakowianek - Marcin Wojtowicz.

Mecz rozpoczął się od udanego ataku Magdaleny Soter. Od samego początku toczyła się wyrównana walka, żadna z drużyn nie górowała nad drugą. Swoje ataki kończyły gospodynie, na które przyjezdne reagowały ciosami ze skrzydeł. Dopiero po asie serwisowym Katarzyny Mróz i kiwce Lucie Mühlsteinovej przyjezdne odskoczyły na dwa punkty (11:9). Jednak po czasie, jaki zarządził dla swojej drużyny trener Marcin Wojtowicz, miejscowym udało się odrobić straty i po bloku na Izabeli Kowalińskiej to Mariusz Wiktorowicz był tym razem zmuszony poprosić o pierwszą przerwę. Niestety, rozmowa z zawodniczkami nie przyniosła poprawy gry, błędy w ataku przyjezdnych oraz świetna gra gospodyń spowodowały, że na tablicy wyników widniało pięciopunktowe prowadzenie Wisły (20:15). Mimo że w miejsce Raczyńskiej pojawiła się Hudima, siatkarkom z Polic nie udało się odrobić strat i przegrały seta do 17.

W drugim secie na placu gry pozostała Veronika Hudima, która zastąpiła słabo spisującą się Raczyńską. Udana krótka oraz zepsuta zagrywka gospodyń sprawiły, że było 0:3. Policzanki górowały nad przeciwniczkami w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Duża skuteczność w ataku oraz popisowe obrony Śliwy spowodowały, że zawodniczki Wisły Kraków stanęły w miejscu. O pierwszy czas trener Wisły poprosił przy stanie 1:5, po którym udanym blokiem na Joannie Mirek popisały się gospodynie, lecz mimo to ich gra nie układała się. Rozpędzone przyjezdne raz za razem atakowały ze skrzydeł bądź ze środka. Sporo błędów po stronie Wisły sprawiło, że w żadnej części tego seta nie były one w stanie dorównać świetnie grającym siatkarkom Chemika. Ostatecznie krakowianki przegrały tę odsłonę 15:25.

Trzecia partia rozpoczęła się od błędów siatkarek Wisły. Skuteczna gra blokiem Mróz i Kowalińskiej spowodowała, że na tablicy wyników widniał wynik 2:7. Mimo tego wysokiego prowadzenia siatkarek z Polic, miejscowe nie poddały się i cierpliwie zaczęły odrabiać straty. Najpierw skuteczny atak Jagodzińskiej, a potem jej as serwisowy sprawiły, że trener Wiktorowicz poprosił o czas. Na niewiele się to jednak zdało. Po nim gospodynie zaczęły grać jeszcze lepiej i szybko doprowadziły do wyrównania (9:9). W dalszej części seta walka toczyła się punkt za punkt. Długie wymiany, skuteczne obrony libero oraz dobre ataki środkowych spowodowały, że widowisko nabrało kolorów. Wydawać by się mogło, że po punktowym ataku środkowej z Polic oraz błędzie Sandry Biernatek, co dało przyjezdnym dwa oczka przewagi (20:18), Wiślanki nie zdołają już odbudować dobrej gry. Tak się jednak nie stało. Efektowne obrony Aleksandry Guzikiewicz oraz świetna gra w ataku Jagodzińskiej spowodowały, że siatkarki z Krakowa miały pierwszą piłkę setową. Jednak doświadczonej drużynie z Polic, dzięki atakom Mirek i błędom miejscowym, udało się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę (28:26).



W partii czwartej znakomitym blokiem popisała się Katarzyna Mróz , zdobywając dla swojego zespołu pierwszy punkt. Drobne błędy gości wyprowadziły gospodynie na dwupunktowe prowadzenie (7:5), co zmusiło trenera Mariusza Wiktorowicza o zarządzenie przerwy dla swojego zespołu. W rezultacie przyjezdne wyrównały stan gry i w dalszej części seta cierpliwie budowały swoją przewagę. Nie pomógł nawet czas, o który poprosił Marcin Wojtowicz. Skuteczne ataki Mirek, efektowna gra środkiem i powtarzające się nieporozumienia w drużynie Wisły dały Chemikowi aż sześć punktów z rzędu. Gospodynie nie umiały znaleźć recepty na świetną grę drużyny gości, co spowodowało, że na tablicy widniał wynik 13:18. W końcówce seta miejscowe zdołały odbudować swoją grę, lecz przewaga była za duża, by marzyć o wygraniu tego seta. W rezultacie krakowianki poległy 19:25.

– Myślę, że w dzisiejszym meczu zabrakło nam konsekwencji w grze i trochę szczęścia, śmiało mogliśmy się pokusić o zwycięstwo. Przełomowy był set, w którym mieliśmy piłkę setową i nie wykorzystaliśmy jej. Po wygraniu trzeciego seta wynik meczu mógłby być cały czas otwarty – podsumował całe spotkanie trener Wisły Kraków, Marcin Wojtowicz. – Drużyna z Polic była budowana w zupełnie innym celu niż nasza. Jesteśmy beniaminkiem, który ma za zadanie grać na 100% i wygrywać co się da. Natomiast nasz dzisiejszy przeciwnik ma zamiar awansować do najwyższej klasy rozgrywek. W składzie mają aktualną reprezentantkę kraju, dwie byłe i wiele innych z przeszłością ekstraklasową. Ten zespół ma ogromny potencjał – dodał.  Drużyna z Krakowa zaliczyła bardzo udany początek sezonu, urywając w rozgrywkach ligowych punkt Chemikowi Police, a także wygrywając z dobrze spisującą się drużyną z Katowic. Mimo że do kolejnej rundy Pucharu Polski nie udało się awansować, to można powiedzieć, że jest zespołem perspektywicznym. – Uważam, że wynik spotkania jest sprawiedliwy, na ten moment nie stać nas na nic więcej. Jesteśmy nastawieni głównie na grę w lidze. Puchar Polski traktujemy jako dodatkowe przygotowanie do kolejnego etapu sezonu. W tych rozgrywkach może się nawet trafić taki mecz, w którym wygramy z tak dobrą drużyną, jaką są Police, lecz na pewno w którejś rundzie spotkalibyśmy zespół nie do przejścia, co skutkowałoby tym, że gra w tych rozgrywkach traciłaby sens. Póki co skupiamy się, aby ugrać jak najwięcej w lidze i to jest nasz główny cel. Zaliczyliśmy udany początek sezonu, co jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Oby jak najdłużej udało nam się tę dobrą passę utrzymać. Teraz czeka nas ciężki mecz w Warszawie, z teoretycznie najsłabszą drużyną. Jedziemy tam wygrać, jednak zdajemy sobie sprawę, że to nie będzie spacerek, gdyż z takimi zespołami bardzo ciężko się gra – tłumaczył Marcin Wojtowicz.

Natomiast początek sezonu nie był najlepszy dla drużyny z Polic, która najpierw przegrała z Budowlanymi Toruń, potem straciła punkt w meczu z beniaminkiem z Krakowa. – Mamy nadzieję, że to złe dobrego początki. Było sporo kontrowersyjnych decyzji sędziego, ale cieszę się, że mimo to udało nam się wygrać. Czasami właśnie takie momenty bywają mocno demotywujące dla drużyny, lecz my nie poddałyśmy się i udało się wygrać – mówiła Katarzyna Mróz , środkowa Chemika. – Dla nas liczy się tylko awans, a w Pucharze co uda się nam ugrać, jest nasze. Musimy być konsekwentne i grać swoją siatkówkę i wtedy będzie dobrze. Odpowiedzialność jest duża, mamy doświadczone zawodniczki. Czasami gra się ciężko, jest jakaś presja, jednakże jesteśmy do tego przyzwyczajone – dodała siatkarka, która w klubie z Krakowa spędziła dwa sezony. – Miło jest wrócić na tę halę, bardzo ją lubię i miło wspominam czas spędzony w Wiśle – zakończyła środkowa.

Wisła Kraków – Chemik Police 1:3
(25:17, 15:25, 26:28, 19:25)

Składy zespołów:
Wisła: Kuskowska, Surma, Nowakowska, Śliwińska, Jagodzińska, Biernatek, Guzikiewicz (libero) oraz Kijakowa, Pytel, Szady, Tokarczyk i Żochowska
Chemik: Soter, Muhlsteinova, Kowalińska, Mróz, Mirek, Raczyńska, Śliwa (libero) oraz Sobolska, Zielińska, Hudima, Pasznik i Karpicz

Zobacz również:
Wyniki IV rundy Pucharu Polski kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved