Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Piotr Nowakowski: Włosi mocno „pocisnęli” nas zagrywką

Piotr Nowakowski: Włosi mocno „pocisnęli” nas zagrywką

fot. Cezary Makarewicz

- Na pewno przed rewanżem musimy popracować nad elementem przyjęcia zagrywki, ale chyba wolelibyśmy, żeby to Włosi w nas zagrywali na tym treningu - mówił po meczu Ligi Mistrzów z Bre Banca Cuneo środkowy Resovii, Piotr Nowakowski.

Nie udało wam się nic zdziałać w meczu z Cuneo. Goście zasłużenie wygrali w trzech setach.

Piotr Nowakowski: – Niestety. Poza pierwszym setem nie wyglądało to najgorzej. Włosi mocno „pocisnęli” nas zagrywką. Ten element wychodził im naprawdę znakomicie. Myśleliśmy, że ta dobra dyspozycja w polu serwisowym nie będzie trwała wiecznie, ale w ważnych momentach i w ogóle cały czas funkcjonowało to wzorowo. Ważne, że po takim meczu z Częstochową udało nam się zebrać w sobie i nie zagrać całkiem źle. Oczywiście fajnie byłoby zdobyć jakieś punkty, aby myśleć o zwycięstwie w tej grupie. Za tydzień rewanż w Cuneo i będziemy walczyć.

Drugi set okazał się chyba kluczowy. Wygrywaliście 23:21, lecz nie potrafiliście utrzymać tej przewagi do końca.



– Tak, ten drugi set był ważny. Uwierzyliśmy, że można go wygrać, ale stało się tak, jak się stało. Po raz kolejny Cuneo odpaliło swoje „działa” na zagrywce i przegraliśmy. Na pewno przed rewanżem musimy popracować nad elementem przyjęcia zagrywki, ale chyba wolelibyśmy, żeby to Włosi w nas zagrywali na tym treningu (śmiech).

Trzeba jednak przyznać, że z tak grającym zespołem Cuneo miałaby problem każda drużyna na świecie.

– Zagrywka odegrała największa rolę. W tym elemencie mają wielki potencjał i jeżeli ten element im wychodzi, to rzeczywiście mogą wygrać ze wszystkimi. Wiadomo, jeśli nie ma przyjęcia i gra się na wysokiej piłce, to Włosi dodatkowo mają wiele kontrataków. Jednym słowem zagrywka jest dla nich wodą na młyn.

Twój występ dzisiaj stał pod znakiem zapytania. Jednak to Grzegorz Kosok zasiadł dzisiaj na trybunach zamiast ciebie.

– Grzegorz ma problemy zdrowotne. Nie ukrywam, że ja też jeszcze je mam. Będziemy działać coś w tym temacie, ale stało się tak, że dzisiaj musiałem zagrać, bo byłem bardziej zdolny do gry niż „Kosa”.

Przed wami spotkanie z Effectorem Kielce.

– Na pewno musimy wygrać ten mecz i pokazać się z jak najlepszej strony. Mam nadzieję, że to wyjdzie. Liczę na to bardzo mocno, zresztą tak jak i wszyscy w Rzeszowie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved