Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kolejna szansa dla Trefla. Stawi czoła rewelacji PlusLigi?

Kolejna szansa dla Trefla. Stawi czoła rewelacji PlusLigi?

fot. archiwum

W 7. kolejce PlusLigi w Warszawie spotkają się miejscowa Politechnika i Trefl Gdańsk. Ci pierwsi są rewelacją rozgrywek i mają na rozkładzie wyżej notowane ekipy z Bydgoszczy i Jastrzębia, drudzy zaś spisują się poniżej stawianych przed nimi oczekiwań.

Czego by nie napisać o siatkarzach Politechniki Warszawskiej, to i tak nie odda to stylu, w jakim się do tej pory prezentują. Po pierwszych dwóch meczach, w których warszawianie stawili dzielny opór ZAKSIE i zdecydowanie pokonali Jastrzębski Węgiel, wydawało się, że za chwilę znowu powrócą do grupy ligowych przeciętniaków i będą się stresowali tym, że w kolejnych spotkaniach stawia się ich w roli faworyta. Nic bardziej mylnego, bo warszawianie odprawiają kolejnych rywali bez mrugnięcia okiem, w stylu tyleż efektownym, co efektywnym. Podopieczni Jakuba Bednaruka prezentują się wyśmienicie jako cała drużyna i każdy z osobna. Fabian Drzyzga przypomniał sobie, dlaczego nazywano go wielką nadzieją polskiego rozegrania i jedynym godnym następcą Pawła Zagumnego. 22-latek mądrze kieruje poczynaniami zespołu, co skutkuje tym, że już dwa razy w tym sezonie otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu. Po jego zagraniach dużo skutecznością wykazuje się także środkowy Marcin Nowak, który do tej pory przyzwyczajał wszystkich głównie do dobrej gry w bloku i na zagrywce. Trenerowi Bednarukowi udało się nawet tak karkołomne, wydawałoby się, zadanie, jak przywrócenie formy Pawłowi Siezieniewskiemu, który jako zmiennik pary Pawliński-Wierzbowski spisuje się przynajmniej przyzwoicie. Trudno nie chwalić także uzupełniających się na boisku libero – Michała Potery i Macieja Olenderka. Ten pierwszy jest, póki co, jednym z najlepiej przyjmujących zagrywkę zawodników w całej lidze. Przed meczem z gdańszczanami nic nie wskazuje na to, by „inżynierom” miała się powinąć noga. 

Tym bardziej, że ich najbliższy rywal znajduje się na równi pochyłej. Po pierwszych przegranych spotkaniach, w których to gdańszczanie musieli stawić czoła ligowym mocarzom, nikt nie robił sensacji, bo wszyscy podświadomie przygotowywali się na taki scenariusz. Jednak kolejne porażki, a zwłaszcza ich styl, każą przypuszczać, że drużyna Lotosu Trefla nie gra siatkówki, na jaką ją stać. Wygrana nad częstochowskim AZS-em tylko zaciemniła obraz tego, co naprawdę dzieje się z ekipą Dariusza Luksa. A dzieje się nie najlepiej. Cały, zespół, bez wyjątku, prezentuje się słabo w prawie każdym elemencie gry. Piętą achillesową gdańszczan jest zwłaszcza zagrywka, która nie robi żadnej krzywdy rywalom i aż dziw bierze, że mimo to notują oni całkiem sporo bloków, a w ich liczbie przypadającej na set są nawet liderami całej PlusLigi. Przyzwoitą formę trzyma libero Paweł Rusek, choć fakt, że występuje on właśnie na tej pozycji, powoduje, że trudno jest mu się stać liderem trójmiejskiej ekipy.

To zresztą kolejna wada Trefla – brak przywódcy, na boisku i poza nim. Zwłaszcza gdy drużynie nie idzie, naszym oczom ukazuje się obrazek spuszczonych głów i patrzenia na siebie z wyrzutem. Żal patrzeć na to, co w zaledwie kilka miesięcy stało się z przyjmującym Wojciechem Żalińskim. Po poprzednim sezonie zbierał same pozytywne recenzje, okraszone dodatkowo powołaniem do szerokiej kadry reprezentacji. Teraz jest ledwie trzecim przyjmującym, a gdy wchodzi na boisko, prezentuje się najczęściej jeszcze gorzej od zawodnika, którego zmienia – w ostatnim spotkaniu przeciwko Effectorowi na trzynaście posłanych do niego piłek skończył dwie. Szkoda, bo przed sezonem wydawało się, że jego pojedynek z warszawskim vis a vis Krzysztofem Wierzbowskim zapowiada się bardzo ciekawie. Wobec falującej formy Mattiego Hietanena i Mateusza Miki, już teraz widać, że w drużynie przydałby się czwarty zawodnik na tej pozycji, bo Bartosz Kaczmarek, owszem, może wzmocnić zespół, ale tylko w drugiej linii. Środkowy Bartosz Gawryszewski nie bez powodu robi dobrą minę do złej gry. – Zajmują w tabeli drugie miejsce i jedziemy do wicelidera PlusLigi. Naturalnie będzie to bardzo ciężkie spotkanie. Nikt nie zakładał, że przed sezonem Politechnika będzie aż tak wysoko, aczkolwiek gra bardzo dobrze i zasługuje na to miejsce. Dla nas to będzie kolejne bardzo ważne spotkanie i zobaczymy. Z naszej strony zrobimy wszystko, żeby wywieźć punkty z Warszawy – przekonuje, ale w tym wypadku „wszystko” i tak może oznaczać za mało.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved