Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rozgrywający bez tajemnic: Fabian Drzyzga

Rozgrywający bez tajemnic: Fabian Drzyzga

fot. Cezary Makarewicz

Co jakiś czas w polskiej siatkówce pojawia się "nadzieja" tej dyscypliny. W ostatnich latach na takie miano zasłużył m.in. Bartosz Kurek czy Mateusz Mika. Do tego grona należy także dopisać rozgrywającego warszawskiej Politechniki - Fabiana Drzyzgę.

Fabian Drzyzga urodził się w 1990 r. w Bordeaux, ale z Francją nic go nie łączy. Rodzina wróciła do Polski, gdy miał niespełna dwa lata. O początkach na boisku opowiada tak:

Tata wysłał mnie na obóz trenera Zbigniewa Wasilewskiego, który prowadził MKS MDK Warszawa. Wcześniej w Radomiu grałem w „trójkach”, ale wszystko zaczęło się od tamtego wyjazdu. W wieku 13 lat trafiłem do AZS Olsztyn, w którym grali zawodnicy o dwa lata starsi. Wtedy siatkówka stała się najważniejsza.

Nie brakuje złośliwych komentarzy, że wszystko, co osiągnął, zawdzięcza ojcu. Że skoro otrzymał powołanie, to dlatego, że jest synem Drzyzgi. – Nie przeszkadza mi to już, przyzwyczaiłem się, nawet nie zastanawiam się, że tata komentuje mój mecz i powie coś o mnie albo o kolegach. Jeśli wygłasza opinię, to popiera ją argumentami. Często śmiejemy się z kolegami, że kiedy robię coś źle, tata krytykuje, a kiedy robię coś dobrze, nie dostrzega tego w ogóle. Cóż, to tylko świadczy o tym, że jest obiektywny – odpowiada Fabian.



Ja w ogóle się do tego nie odnoszę. To po prostu gorsza strona medalu dla dzieci byłych znanych sportowców – uważa Wojciech Drzyzga.Ilu ludzi, tyle opinii, ale Fabian idzie swoją drogą. Dzięki talentowi, uporowi i ludziom, których spotkał na swojej drodze, jest teraz w takim miejscu, w jakim jest.

Wybór MOS Wola był dla Fabiana naturalny. Jak sam mówi, nie chciał tracić czasu na dojazdy, a z Bemowa, gdzie mieszkał z rodzicami, miał najbliżej. – Dało się wyczuć, że chce grać w siatkówkę na wysokim poziomie i inne rozwiązanie nie wchodziło w grę. Dobrze pracował na treningach i pilnował siebie. Nie bał się trudnych, ale często właściwych decyzji. To spotykało się z dużym zaufaniem – przyznaje Krzysztof Felczak, trener, który odziedziczył go po Krzysztofie Zimnickim, pierwszym opiekunie Drzyzgi.

To właśnie Zimnicki podjął najważniejszą decyzję dla kariery Fabiana. Młody Drzyzga zaczynał jako atakujący, ale w oczach trenera był rozgrywającym, i tak już zostało, choć Fabian od najmłodszych lat wyróżniał się wzrostem na tle kolegów.

Debiutu w ekstraklasie, jako zawodnik AZS Częstochowa, nie pamięta, bo „wejście tylko na zagrywkę, to nie to”. Ale zadebiutował przeciwko Politechnice i przegrał 2:3 na początku sezonu 2008/2009. – Pamiętam za to, kiedy wyszedłem w pierwszej szóstce. W trzeciej kolejce we własnej hali wygraliśmy z Treflem Gdańsk 3:2 – wspomina bezbłędnie, bo zagrał cały mecz.

Do Częstochowy przeprowadził się w wieku 18 lat, ozdobiony srebrem mistrzostw Europy juniorów. W mediach pojawiła się informacja, że został wybrany najlepszym rozgrywającym turnieju, ale to nieprawda. Podpisał czteroletni kontrakt z wicemistrzem Polski, osłabionym po finansowych tarapatach. Dlaczego w Częstochowie, a nie w Warszawie, w Politechnice?

Był temat podpisania kontraktu z Politechniką, ale po rozmowie z tatą doszliśmy do wniosku, że dla mojego rozwoju najlepszym miejscem będzie Częstochowa – wspomina Drzyzga. – Transfer to była dla nas przepaść. Wszystkiego uczyliśmy się od początku, ale nie miałem problemów z aklimatyzacją – dodaje siatkarz, który dołączył do nowego zespołu z młodymi Pawłem Zatorskim i Łukaszem Wiśniewskim.

W marcu 2012 r. Drzyzga zapewne nie spodziewał się, że pokonał przyszłego pracodawcę w finale Pucharu Challenge – Częstochowa okazała się lepsza od Politechniki. – Grałem tam cztery lata. Wszyscy wiedzą, że tam są problemy finansowe, a skład budowany jest z młodych zawodników. Spędziłem tam fajny czas, który będę długo wspominał, ale pora na zmiany – mówił.

Kiedyś powiedziałbym, że liga włoska jest najlepsza. Teraz to się zmieniło. PlusLiga jest na tak dobrym poziomie, że nie trzeba nigdzie wyjeżdżać, żeby podnosić umiejętności.

*Cały tekst Krzysztofa Zaborowskiego w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved