Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Miłe złego początki – dąbrowianki przegrały w Baku

LM: Miłe złego początki – dąbrowianki przegrały w Baku

fot. Dariusz Chećko

Mecz Ligi Mistrzyń pomiędzy Azerrailem Baku a Tauronem MKS Dąbrowa Górnicza zaczął się wyśmienicie dla podopiecznych trenera Waldemara Kawki. Po wygranym pierwszym secie azerski zespół jednak szybko pokazał swoje możliwości i wygrał 3:1.

Dąbrowska ściana nie do przejścia

W porównaniu do spotkania ligowego z BKS-em Aluprofem Bielsko-Biała, trener Kawka zdecydował się na kilka roszad w swojej drużynie. Największa zmiana dotyczyła pozycji libero, gdzie nadal niegotową do gry Krystynę Strasz, tym razem zastąpiła Milena Stacchiotti, a nie Charlotte Leys. Natomiast drużynę Azerrail Baku można nazwać filią ORLEN Ligi, gdyż barw mistrza Azerbejdżanu z 2008 roku bronią aż cztery siatkarki rywalizujące w ubiegłym sezonie na polskich parkietach. Środowe spotkanie rozpoczęło się po myśli miejscowych. Skuteczna gra w bloku i błędy po stronie gości przyniosły trzypunktowe prowadzenie gospodarzy (6:3). Ich radość z posiadanej przewagi nie trwała jednak długo. Udany blok Frauke Dirickx i punktowy skrót Mai Tokarskiej pozwolił MKS-owi nie tylko odrobić straty, ale uzyskać minimalny bufor bezpieczeństwa (9:8). Wygranie kilku akcji z rzędu podbudowało polski zespół, który nadal punktował zagrywką, a w ataku z blokiem przeciwniczek radziła sobie Elżbieta Skowrońska, która prezentowała szeroki wachlarz uderzeń na lewym skrzydle (16:13). Milena Radecka przy dobrym przyjęciu uruchamiała w ataku z obiegnięcia Caroline Wensink. Skuteczne uderzenia holenderskiej środkowej nie robiły jednak wrażenia na zawodniczkach MKS-u, które również odpowiadały efektownymi zagraniami, między innymi Katarzyny Zaroślińskiej (20:17). Drużyna gospodarzy nie zamierzała skapitulować, zmniejszając straty do jednego „oczka” (22:23). Na więcej podopiecznym trenera Chiappiniego nie pozwoliły dąbrowianki, które dwie kolejne akcje rozstrzygnęły na swoją korzyść, kończąc inauguracyjną partię punktowym blokiem na Megan Hodge (25:22).

Skuteczność opuściła polską ekipę



Miejscowe w pierwszym secie swój atak opierały zwłaszcza na Manon Flier. Holenderce brakowało jednak wsparcia ze strony Debby Stam-Pilon czy Megan Hodge. Po stronie gości nie najlepiej spisywała się na siatce Charlotte Leys, ale nieskuteczność Belgijki nadrabiały Elżbieta Skowrońska i Katarzyna Zaroślińska. Opromienione zwycięstwem w pierwszej odsłonie meczu podopieczne Waldemara Kawki, kolejną partię rozpoczęły od prowadzenia 2:0. Rywalki szybko zabrały się do odrabiania strat. Od stanu 2:3, przy serwisie Debby-Stam Pilon, zdobyły siedem punktów z rzędu (9:3). Triumfatorki Pucharu Polski 2012 całkowicie zatraciły skuteczność pierwszej akcji, co bezwzględnie wykorzystywały przeciwniczki (14:5). Waldemar Kawka, widząc nieporadność swoich podopiecznych w ataku, zdecydował się dokonać podwójnej zmiany, a szansę zaprezentowania swoich umiejętności otrzymały Joanna Kaczor i Magdalena Śliwa. Zwyciężczynie Pucharu Challenge z 2011 roku nie zwalniały jednak tempa i sukcesywnie powiększały swoją przewagę. Nie przynoszące w pierwszym secie punktów lewe skrzydło, tym razem funkcjonowało bardzo dobrze, a brylowała na nim Debby Stam-Pilon (18:9). Końcowy fragment drugiej partii, stosując terminologię piłkarską, przypominał grę do jednej bramki. Ostatecznie zawodniczki Azerrail Baku pozwoliły ugrać polskiej drużynie 12 „oczek”, a ostatni głos należał do Megan Hodge, która popisała się silnym atakiem z lewego skrzydła.

Niewykorzystana szansa

Od początku trzeciego seta po stronie przyjezdnych w podstawowym składzie prezentowała się Joanna Staniucha-Szczurek, która zmieniła, mającą problemy w ataku, Charlotte Leys. Dąbrowianki ponownie dobrze rozpoczęły partię, wychodząc na prowadzenie 2:0. Od stanu 5:5 udana gra blokiem miejscowych pozwoliła im prowadzić 8:5 na pierwszej przerwie technicznej. W porównaniu do poprzedniej odsłony meczu, Elżbieta Skowrońska i jej koleżanki nie dały zdominować się przeciwniczkom. Pomocną dłoń wysunęły jednak same siatkarki Azerrail, które dwukrotnie nie trafiły, zarówno z prawego, jak i lewego skrzydła w pomarańczowe pole. Gdy do tego przez blok nie przebiła się Manon Flier, a przyjmujące rywalek nękała zagrywką Frauke Dirickx, przyjezdne nie tylko odrobiły straty, ale osiągnęły czteropunktową przewagę (14:10). Wystarczyło jednak kilka nieskończonych ataków, by na tablicy świetlnej ponownie pojawił się remis (14:14). Mimo stracenia przewagi, zespół MKS-u nie ustawał w dążeniu do triumfu w trzecim secie. Wydawało się, iż takie rozwiązanie jest w zasięgu podopiecznych Waldemara Kawki, do momentu pojawienia się w polu serwisowym Manon Flier (19:18). Jej trudny serwis całkowicie rozregulował grę dąbrowianek, co poskutkowało serią sześciu kolejno zdobytych punktów przez przeciwniczki (24:19). Pracy wykonanej przez holenderską atakującą, jej koleżanki nie puściły na marne, kończąc trzeciego seta wynikiem 25:20, przy drugim setbolu.

Na ratunek Manon Flier

Początek czwartej odsłony pojedynku nie przyniósł zmiany obrazu gry. Dąbrowianki nadal miały problemy z poprawnym przyjęciem. W pierwszych akcjach zagrywką zapunktowała Debby Stam-Pilon (4:1), a tuż po pierwszej przerwie technicznej, swoje „trzy grosze” w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła dołożyła Megan Hodge (9:4). Przyjmująca ze Stanów Zjednoczonych pozostała w polu serwisowym aż do stanu 14:4. Waldemar Kawka próbował pomóc swojemu zespołowi dokonując zmian i dwukrotnie prosząc o czas. Jednakże siła ataku po drugiej stronie siatki, połączona z błędami dąbrowianek, była zbyt duża, by myśleć o nawiązaniu równorzędnej walki. Na drugą przerwę techniczną zespoły sprowadziło uderzenie z drugiej linii Manon Flier (16:7). Iskierka nadziei w polskiej drużynie pojawiła się, kiedy w grze aktualnych brązowych medalistek mistrzostw Polski ponownie pojawił się blok. Trzy skuteczne zagrania na przestrzeni kilku akcji w tym elemencie pozwoliły przyjezdnym zredukować przewagę przeciwniczek do pięciu „oczek” (14:19). Gdy wydawało się, iż seria kilku straconych punktów zachwiała pewnością siebie rywalek, nastąpiła szybka riposta w wykonaniu Manon Flier. Co prawda Holenderka nie popisała się udanym blokiem, ale jej seria trudnych zagrywek po raz kolejny sprawiła wiele problemów siatkarkom MKS-u (22:14). Milena Radecka i jej koleżanki po odbudowaniu wysokiej przewagi nie pozwoliły już sobie na chwilę dekoncentracji. Osiem punktów w zapasie pewnie utrzymały do ostatniego gwizdka sędziego, ciesząc się z wiktorii 25:17 i w całym pojedynku 3:1. Tym samym zawodniczki Azerrail Baku z dorobkiem sześciu punktów będą plasować się na drugim miejscu w grupie D, którą z jednym „oczkiem” na koncie zamyka Tauron MKS Dąbrowa Górnicza.

Azerrail Baku – Tauron MKS Dąbrowa Górnicza 3:1
(22:25, 25:12, 25:20, 25:17)

Składy zespołów:
Azerrail: Anzanello (8), Flier (15), Radecka (4), Hodge (21), Wensink (11), Stam-Pilon (14), Carocci (libero) oraz Lipicer, Karimowa i Grbac
MKS: Tokarska (5), Leys, Dirickx (4), Zaroślińska (18), Skowrońska (15), Plchotova (3), Stacchiotti (libero) oraz Liniarska (4), Kaczor (5), Nuszel (1), Staniucha-Szczurek (2) i Śliwa

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela gr. D Ligi Mistrzyń

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved