Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Sebastian Michalak: Nie grają nazwiska, ale ambicja i serce

Sebastian Michalak: Nie grają nazwiska, ale ambicja i serce

fot. archiwum

Porażka Chemika Police z niżej notowaną Silesią Volley była na pewno największą sensacją minionej kolejki I ligi kobiet. Trener Sebastian Michalak nie ukrywał po spotkaniu dużej radości, Mariusz Wiktorowicz  natomiast był w zgoła odmiennym nastroju.

Po ostatnim gwizdku sędziego w zespole Silesii Volley zapanowała ogromna radość. Kluczem do sukcesu na pewno okazała się ogromna determinacja i walka o każdą piłkę zawodniczek trenera Sebastiana Michalaka. – To jest bardzo cenne, już nie tylko w kategorii samej wygranej w tym meczu, ale i psychiki dziewczyn. Zrozumiały i zobaczyły, że jeżeli zostawi się serce na boisku, to można osiągnąć wiele i można z teoretycznie odległym przeciwnikiem walczyć i wygrać – nie ukrywał szkoleniowiec Silesii. – Sport jest na tyle piękny, że nie grają pieniądze i budżet, nie grają nazwiska, a gra ambicja i serce. Gra i wygrywa zespół, i to jest najpiękniejsze – dodał Sebastian Michalak.

Trener zdecydowanie wyżej notowanego Chemika Police nie ukrywał z kolei po spotkaniu ogromnego rozczarowania. – Silesianki były zespołem osłabionym i zagrały na naszym boisku to, czego się spodziewaliśmy, że będą grały bardzo agresywnie, odważnie – mówił. Mariusz Wiktorowicz narzekał na brak zaangażowania ze strony swoich podopiecznych. – Można powiedzieć, że to był mecz walki, bo pięciosetowy, ale walczył tylko jeden zespół, który się nazywał Silesia Volley. My musimy wyciągnąć konsekwencje z naszej gry. Będzie trzeba porozmawiać i zobaczyć, w jakim kierunku to powinno pójść. Wszyscy z nami grają bez kompleksów. Kiedy wygraliśmy seta do 14, można było powiedzieć, że to jest nasza gra. Jeżeli jednak się udaje, że się gra, to tak wygląda taki mecz. Taktyka jest przygotowana, wszystko jest przygotowane, jeżeli jednak się tego nie realizuje, nie ma zaangażowania w każdą piłkę, to tak wygląda. To było chodzenie po boisku, a nie granie w siatkówkę – nie ukrywał trener Chemika Police.

Dla Silesii Volley zdobycz punktowa w takim meczu jest niezwykle cenna, bowiem pozwoliła im umocnić się w pierwszej ósemce premiowanej udziałem w fazie play-off. – Straciliśmy niepotrzebnie punkty, przegraliśmy 2:3 w Toruniu, prowadząc 2:1, przegraliśmy w Ostrowcu. Z Wisłą Kraków w jednym z setów prowadziliśmy bodajże 20:14. Zespół z Polic zgarnie na pewno jeszcze mnóstwo punktów, więc zdobycz punktowa na takim zespole liczy się podwójnie – nie ukrywał Sebastian Michalak.



Dużą rolę w sobotnim meczu na pewno odegrała dobra zagrywka zawodniczek z Mysłowic/Chorzowa. – Mieliśmy spotkania, gdzie psuliśmy po 15-20 zagrywek. Pracujemy nad tym, żeby ta zagrywka była pewna, żeby robiła jak najwięcej szkody przeciwnikowi. W sobotę się to opłaciło i widać, że wykonana praca wyszła na plus. Cieszymy się, że dziewczyny słuchają. Za słuchanie i wykonywanie dużej ilości powtórzeń przychodzi potem nagroda, taka jak wygranie meczu w Policach – analizował trener Michalak. Mariusz Wiktorowicz z kolei podkreślił, że ostatnio jego podopieczne dość ciężko pracowały. – Mówiłem przed meczem, że w tym tygodniu ciężej pracowaliśmy i możemy zagrać na lekkim zmęczeniu. To jednak, myślę, nie było aż tak wielkim powodem, bo mając tak doświadczone i ograne zawodniczki, to spotkanie powinniśmy wygrać – mówi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved