Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Plamen Konstantinow zabrał głos w sprawie bułgarskiego skandalu

Plamen Konstantinow zabrał głos w sprawie bułgarskiego skandalu

fot. archiwum

Jeden z najbardziej utytułowanych siatkarzy w historii bułgarskiej siatkówki postanowił skomentować sytuację, jaka zapanowała w kadrze przed ostatnimi igrzyskami. Posadę szkoleniowca reprezentacji stracił wówczas Radostin Stojczew.

Dla Bułgarów rok olimpijski okazał się wyjątkowo mało spokojny i bogaty w różnego rodzaju zwroty akcji. Posadę trenera kadry narodowej stracił Radostin Stojczew, a na jego stanowisko pojawiło się paru potencjalnych kandydatów. Jak sam przyznaje, jednym z nich był wówczas Plamen Konstantinow. – Przed igrzyskami olimpijskimi w Londynie rzeczywiście zaoferowano mi przejęcie reprezentacji Bułgarii. Sam doszedłem jednak do wniosku, że nie był to jeszcze mój czas. Nigdy wcześniej nie miałem okazji prowadzić żadnej drużyny narodowej, a dodatkowo podejście „idź, usiądź tam i bądź trenerem na igrzyskach” nie do końca do mnie przemawiało. Pomyślałem również, że lepiej byłoby, aby zespół objął ktoś, kto już wcześniej miał z nim większy kontakt – powiedział w jednym z wywiadów.

Szkoleniowiec Gubernii Niżny Nowogród odniósł się również do kwestii połączenia funkcji trenera w klubie oraz w reprezentacji. – Miałem pewne zobowiązania w swoim nowym zespole i praca z kadrą mogłaby kolidować z przygotowaniami do nowego sezonu. Mogło nawet dojść do sytuacji, w której musiałbym wybrać jedno bądź drugie. Poza tym, miałem również pewne obiekcje co do działań bułgarskiego związku i sposobu, w jaki podejmuje on kolejne decyzje. To wszystko złożyło się na to, że ostatecznie odmówiłem. Nie wykluczam jednak objęcia reprezentacji w przyszłości, kiedy będę już do tego odpowiednio przygotowany – dodał były kapitan kadry narodowej.

Plamen Konstantinow był jednak tylko tłem dla całości konfliktu. Brak porozumienia pomiędzy Radostinem Stojczewem a bułgarską federacją doprowadził do rozłamu w kadrze. Po stronie szkoleniowca włoskiego Trentino stanął między innymi Matej Kazijski. – Podczas tego skandalu nie wspierałem żadnej ze stron. Każda z nich popełniła swoje błędy, a następnie nie była w stanie przyjąć tego do wiadomości. Każdy był przekonany o swojej pełnej racji i nie chciał nawet słyszeć o żadnym kompromisie. Szkoda, że reprezentacja musiała w nastroju takich konfliktów udać się na najważniejszą imprezę ostatnich lat, igrzyska w Londynie – skomentował całą sytuację Plamen Konstantinow.



Jeszcze na kilka tygodni przed wyjazdem do Wielkiej Brytanii Radostin Stojczew postawił prezesowi bułgarskiej federacji ultimatum. Były szkoleniowiec reprezentacji oczekiwał dymisji ze strony szefa związku. Ostatecznie do niczego takiego nie doszło, czego skutkiem była rezygnacja z gry w koszulce narodowej Mateja Kazijskiego oraz Andrieja Żekowa.

Pomimo braku dwójki swoich podstawowych zawodników, reprezentacja Bułgarii zaprezentowała się w Londynie z bardzo dobrej strony i cały turniej zakończyła tuż za podium. – Nasz pierwotnie założony cel przywiezienia z igrzysk medalu był bardzo blisko. Dla mnie nie była to żadna niespodzianka. Nie byłem zaskoczony dobrą grą chłopaków, a wręcz przeciwnie, spodziewałem się tego. Udaliśmy się do Londynu bez większej presji i to bardzo nam pomogło. Aż do fazy półfinałowej nic na nas nie ciążyło. Dopiero później zaczęły pojawiać się nerwy. Przed meczem z Włochami myśleliśmy, że ten brąz będzie należał do nas, jednak gdy nasi rywale zaczęli prowadzić, nie potrafiliśmy już znaleźć żadnej odpowiedzi. Wspięcie się na szczyt to jedno, ale pozostanie na nim to już zupełnie inna sprawa – zakończył swoją wypowiedź szkoleniowiec zespołu z Niżnego Nowogrodu.

źródło: inf. własna, volleyballnews.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Igrzyska Olimpijskie, inne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved