Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Siezieniewski: Nie popadamy w euforię

Paweł Siezieniewski: Nie popadamy w euforię

fot. archiwum

- Ja myślę, że w każdym klubie, jeżeli wygrywa się pięć razy z rzędu, przyjmuje się to jako sukces. My się cieszymy, ale też nie popadamy w euforię - mówi Paweł Siezieniewski, przyjmujący AZS Politechniki Warszawskiej, o zwycięskiej passie swojego zespołu.

Kolejny mecz i kolejna wygrana za trzy punkty. Nic, tylko się cieszyć.

Paweł Siezieniewski:Jesteśmy ogromnie przeszczęśliwi. Nie zamierzam tutaj cukrować, ale proszę mi wierzyć, naprawdę obawialiśmy się tego spotkania, bo co tu dużo mówić, Olsztyn jest nieobliczalny. Czasami potrafi zagrać dobry, a czasami bardzo słaby mecz, więc zastanawialiśmy się, czy wystrzeli. Przyjechaliśmy tutaj i nie patrzyliśmy w ogóle na lokaty czy zdobycze punktowe, tylko po prostu skupiliśmy się na tym spotkaniu. Fajnie, że udało się, bo w pierwszym secie groźnie to wyglądało. Olsztyn strasznie na nas naskoczył i mieliśmy ogromne problemy z naszą grą, ale dobrze, że udało się zwyciężyć. Mamy trzy punkty, wygraliśmy 3:0 na trudnym terenie, nasza wspaniała passa trwa dalej, niczym sen na jawie. Nic, tylko się cieszyć.

To już piąta wygrana z rzędu. W historii występów Politechniki w PlusLidze jeszcze czegoś takiego nie było.



– Ja myślę, że w każdym klubie, jeżeli wygrywa się pięć razy z rzędu, tym bardziej za trzy punkty, dokładając do tego wygrane z potentatami ligi, przyjęto by to jako sukces. My się cieszymy, ale też nie popadamy w euforię. Został nam teraz najbliższy mecz z Gdańskiem, już od następnego tygodnia będziemy myśleć tylko o tym rywalu. Taka jest prawda, że później gramy pięć bardzo trudnych meczów z całą górą tabeli i może będzie tak, że nie zdobędziemy w nich punktu, aczkolwiek nie zamierzamy się położyć przed żadnym przeciwnikiem, tylko grać na „maksa”. Na razie wszystko nam fajnie „trybi”, mamy też do tego trochę szczęścia siatkarskiego i sportowego. Oby tak dalej.

Każda seria kiedyś się kończy, więc rozumiem, że w euforię nie popadacie.

– Nie, tym bardziej że chyba wszyscy tutaj sami tonujemy nastroje, przede wszystkim Jakub Bednaruk, nasz trener, również tego pilnuje. Oczywiście będzie czas na radość, pewnie będzie znowu wesoły autobus, będzie się znowu przyjemnie wracało do Warszawy, wszyscy będziemy szczęśliwi i zadowoleni, ale już od poniedziałku znowu będziemy siebie mobilizować, sprowadzać na ziemię i robić to, co robiliśmy do tej pory. Myślę, że jeżeli dalej tak będzie nam się fantastycznie wszystko układało, to może jeszcze sprawimy niejedną niespodziankę.

Ostatnie cztery sezony występowałeś w klubie z Olsztyna, jesteś z tego miasta. Czy czułeś specjalne emocje przed tym meczem?

– Czy się specjalnie mobilizowałem? Nie, ja osobiście nie nastawiałem się jakoś specjalnie na ten mecz, po prostu nam zależało, żeby tutaj wygrać, a nie będę też kłamał, że serducho mi nie zabiło mocniej, bo kiedy wszedłem do Uranii i zobaczyłem rodzinę, masę znajomych, kolegów, z którymi do tej pory utrzymuję kontakt i ludzi, którzy przez te wszystkie lata się przewijali, to gdzieś tam to zdenerwowanie było. Wchodziłem na boisko w dosyć trudnym momencie, więc nie mówię, że było łatwo i przyjemnie, ale cieszę się, że wszystko się pomyślnie udało i fajnie, że wygraliśmy.

Kolejny mecz zagracie z Gdańskiem. Znowu wystąpicie w roli faworyta, ale ta rola zdaje się wam specjalnie nie przeszkadzać.

– To stawianie nas w roli faworyta to też jest trochę na wyrost, bo wszyscy patrzą przez pryzmat punktowy i naszego miejsca w tabeli, ale na dobrą sprawę mecz meczowi nierówny i w tej lidze pewnie jeszcze niejeden raz ktoś z kimś wygra i ktoś z kimś przegra. Można być faworytem. W konfrontacjach z nami Jastrzębie i Bydgoszcz też byli faworytami, akurat nam się udało wygrać, więc my na to nie patrzymy. Staramy się po prostu podejść do każdego następnego meczu i takie robienie z kogoś faworytów czy na siłę napinanie się to nie w naszym stylu. Chyba też o to chodzi, że nie mamy jakiegoś specjalnego napięcia. Obyśmy dalej grali z takim luzem i uśmiechem na twarzy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved