Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Czy rzeszowianie „przełamią się” w pojedynku z Cuneo?

LM: Czy rzeszowianie „przełamią się” w pojedynku z Cuneo?

fot. archiwum

W 3. kolejce grupy G fazy grupowej LM Resovia Rzeszów podejmie Bre Banca Lannutti Cuneo. Obydwa zespoły nie miały okazji jeszcze zmierzyć się w europejskich pucharach. Będzie to jeden z meczów, który zadecyduje o końcowym triumfie w grupie G.

Aktualny mistrz Polski to dobry, zgrany zespół z aspiracjami na wysokie miejsca w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Obecnie Resovia plasuje się na drugim miejscu grupy G. Na swoim koncie ma wygrane dosyć pewnie pojedynki z Rematem Zalau i Arago de Sete (z małym potknięciem w postaci straconego seta z francuskim zespołem).

Od początku tego sezonu w lidze zespół z Rzeszowa nieco "faluje" – trzy wygrane mecze: z AZS-em Olsztyn, Skrą Bełchatów i Jastrzębskim Węglem (co nie było sensacyjnym wynikiem), przeplatane były z przegranymi meczami z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i Delectą Bydgoszcz 1:3 oraz (ku ogromnemu zaskoczeniu kibiców) z w tie-breaku z AZS-em Częstochowa. W Rzeszowie wiedzą na czym polega problem. – Po dwóch porażkach z rzędu w PlusLidze mamy nad czym myśleć. Naszym zawodnikom nie można odmówić zaangażowania, ale wyraźnie widać, że po dwóch – trzech nieudanych akcjach pojawia się u nich niepewność – stwierdził w wypowiedzi dla oficjalnej strony zespołu Andrzej Kowal. To pokazuje, że nie jesteśmy jeszcze takim prawdziwym zespołem z charyzmą. W starciu z Cuneo zawodnikom na pewno nie zabraknie motywacji. Myślę, że indywidualnie w naszym zespole są duże umiejętności i potencjał. Do tej pory widać jednak, że gramy bardzo chimerycznie. Są jakieś pojedyncze dobre sety, a potem nie potrafimy utrzymać ciągłości w grze – rzeszowski trener dokładnie scharakteryzował aktualną formę swoich podopiecznych.

Na pewno wyrównany skład stanowi duży atut mistrzów Polski – w każdej chwili może wejść zmienik, nie obniżając poziomu gry. Świetnym tego przykładem są atakujący Jochen Schöps i Zbigniew Bartman, którzy to chociażby w ostatnim meczu zdobyli po 10 oczek każdy. Prowadzący grę Lukáš Ticháček zdecydowanie powinien częściej korzystać w ataku z dwóch reprezentacyjnych środkowych: Grzegorza Kosoka i (często „bijącego piętro nad przeciwnikiem") Piotra Nowakowskiego. Oczywiście, nie będzie to możliwe bez odpowiedniego przyjęcia, za które w drużynie odpowiadają kapitan Olieg Achrem, Nikola Kovacević, Paul Lotman i Rafał Buszek. Pomimo iż nominalnie „szóstkowymi" graczami są Achrem i Kovacević to jednak rezerwowi często meldują się na placu gry, aby pomóc w przyjęciu, zresztą z sukcesem. Nie zapominajmy oczywiście o reprezentacyjnym libero – Krzysztofie Ignaczaku, który w obronie pracuje za dwóch. Czy jednak falujący zespół mistrza Polski podoła jednemu z najlepszych włoskich klubów? – Według mnie Cuneo jest faworytem w pojedynku z nami, bo gdyby oba zespoły zagrały na maksimum swoich możliwości, to minimalna przewaga jest jednak po stronie włoskiej drużyny – mówi trener Kowal. Szkoleniowiec rywali Robert Piazza nie szczędzi pochwał: – Polska drużyna jest bardzo silna i ma w swoim składzie zawodników ze sporym doświadczeniem. Nasi przeciwnicy mają spory potencjał na zagrywce i dlatego musimy grać uważnie w przyjęciu, a jednocześnie z odwagą i agresją po naszej stronie – mówi Włoch.



Przeciwnikiem Resovii będzie kolejny klub z aspiracjami – włoski Bre Banca Lannutti Cuneo. Zespół prowadzony przez Roberto Piazzę w poprzednich kolejkach grupy G nie stracił jeszcze seta, a we włoskiej Serie A zajmuje wysoką 3. lokatę, zaraz za Trentino i prowadzącą Maceratą. W sześciu kolejkach wygrali 4 mecze za 3 punkty, przydarzyły się im przegrane z Itasem Trentino 0:3 oraz w takim samym stosunku setów z Andreoli Latiną. Od kilku sezonów Cuneo utrzymuje się po fazie zasadniczej w pierwszej trójce. Zdobyli chociażby w 2008 trzecie miejsce w kraju, w 2010 Superpuchar Włoch, Puchar CEV oraz mistrzostwo Włoch, w 2011 Puchar Włoch i wicemistrzostwo kraju – jak widać sukcesów im nie brakuje, chociaż zapewne z wielką chęcią dołączyliby do sporej już kolekcji medal Ligi Mistrzów.

Przeciwnik polskiego zespołu posiada w składzie kilka gwiazd, jak chociażby przyjmujący Eravin Ngapeth, środkowi Luigi Mastrangelo i Emanuel Kohut (który ostatnio często zatrzymuje przeciwników blokiem), świetnie prowadzący grę Nikola Grbić, a także ten, do którego przed chwilą wymieniony zawodnik najczęściej posyła piłki – atakujący Cwetan Sokołow. To właśnie on jest główną „armatą" zespołu, zdobywa najwięcej punktów od rozpoczęcia rozgrywek Serie A, trzymając ciągle wysoką formę (chociażby w czterosetowym meczu z Vibo Valentia zdobył 27 oczek). Zespół ten nie rezygnuje z mocnej zagrywki, szybkich piłek na lewe skrzydło i potężnych ciosów z prawej strony. Trener Andrzej Kowal nie ma wątpliwości, że postawa jego zawodników w polu zagrywki będzie kluczowa. – Z tak ofensywnie grającym rywalem musimy zaprezentować zupełnie inną zagrywkę niż w pojedynku z Częstochową. Zagrywka to jest element, dzięki któremu wygrywa się mecze – podkreśla. – Dlatego musimy zdecydowanie wzmocnić nasz serwis i tutaj szukać jak gdyby takiego zaczepienia do lepszej gry. Równie mocnym punktem Włochów jest solidnie pracujący blok, który niezmiennie zapewnia im kilka ważnych punktów w meczu. Natomiast słabym punktem zespołu są popełniane w dużej ilości błędy własne. Mistrzowie Polski powinni to wykorzystać, bo jak to często słyszymy od trenerów mówiących do zawodników na branych czasach: „kiepska piłka, oddajmy przeciwnikowi, może ustawimy blok, a może przeciwnik się pomyli".

Przewidywane składy:
Resovia Rzeszów: Ticháček, Bartman, Achrem, Kovacević, Kosok, Nowakowski, Ignaczak (libero)
Bre Banca Lannutti Cuneo: Grbić, Sokolov, Ngapeth, Wijsmans, Mastrangelo, Kohut, De Pandis (libero)

źródło: assecoresovia.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved