Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Niespodzianki w Castellana Grotte, San Giustino i Modenie

Serie A: Niespodzianki w Castellana Grotte, San Giustino i Modenie

fot. archiwum

Pewne zwycięstwo Lube Banca, umacniające mistrzów Włoch na fotelu lidera, oraz Trentino nikogo nie powinny dziwić. Piacenza była bezradna wobec Cuneo, a do sporych niespodzianek doszło w Castellana Grotte, San Giustino oraz w Modenie.

Siódmego listopada został rozegrany zaległy mecz drugiej kolejki pomiędzy Sir Safery Perugia a Itasem Diatec Trentino. Zwycięska passa podopiecznych Slobodana Kovaca została wówczas przerwana przez klubowych mistrzów świata. Trzy sety i osiemdziesiąt trzy minuty – tyle potrzebowali trydenccy zawodnicy, by uporać się ze swoimi rywalami. Pierwsza i trzecia partia miały w zasadzie podobny przebieg: od początku to przyjezdni narzucili przeciwnikom swój rytm gry, ci w końcówce co prawda nieco niwelowali straty, lecz było to niewystarczające nawet do nawiązania równorzędnej walki. Bardzo zacięta za to była druga odsłona spotkania, kiedy to podopieczni Radostina Stojczewa dopiero w końcówce, dzięki świetnej postawie Jana Stokra, zdołali sobie zapewnić zwycięstwo, i podbudowani takim obrotem spraw, postawili kropkę nad „i” w kolejnym secie. – Bardzo chcieliśmy wywieźć z Perugii te niezwykle cenne i ważne dla nas trzy punkty. Nasi rywale zagrali dobrze i sprawili nam nieco kłopotów, tym bardziej jestem zadowolony z tego, iż z dnia na dzień nasza gra wygląda coraz lepiej – stwierdził Raphael.

Sir Safety Perugia – Itas Diatec Trentino 0:3
(21:25, 23:25, 20:25)

MVP spotkania: Osmany Juantorena



Składy zespołów:
Perugia: Aletti (6), Petrić (14), Daldello, Tamburo (3), Vujević (8), Semenzato (5), Giovi (libero) oraz Van Harskamp (1), Schwarz (1), Edgar (5) i Pochini (libero)
Trentino: Kazijski (10), Birarelli (13), Juantorena (18), Stokr (13), Burgsthaler (2), Raphael (2), Bari (libero) oraz Sintini, Lanza i Colaci (libero)

W pierwszym meczu szóstej kolejki Andreoli Latina podejmowała Itas Diatec Trentino. Po wysokiej przegranej z Maceratą, ekipa Jakuba Jarosza po raz kolejny schodziła z parkietu wyraźnie pokonana. O pierwszym secie, koncertowym w wykonaniu siatkarzy z Trydentu, podopieczni Silvano Prandiego bez wątpienia chcieliby jak najszybciej zapomnieć. I niemal udało im się to już w trakcie spotkania, bowiem w dwóch kolejnych setach zdołali podjąć przysłowiową rękawicę. Równorzędna walka z siatkarzami Radostina Stojczewa do dwudziestego punktu to było jednakże wszystko, na co starczyło im sił. W końcowej fazie drugiego i trzeciego seta przyjezdni, wśród których prym wiedli Osmany Juantorena i Jan Stokr, byli nie do zatrzymania w ataku, dzięki czemu odnieśli czwarte zwycięstwo i awansowali na drugą pozycję w tabeli. – To był trudny mecz, ponieważ ostatnio gramy co trzy dni i nie mamy czasu na treningi – rozpoczął Jan Stokr. – Do Latiny przyjechaliśmy bezpośrednio z Perugii. Andreoli to silny zespół, który w poprzednim sezonie wyeliminowaliśmy z walki o scudetto w półfinałach. Ten mecz wygraliśmy dzięki dobremu atakowi – w tym elemencie byliśmy o wiele skuteczniejsi od rywali.
Jakub Jarosz rozegrał pełne spotkanie, zapisując na swym koncie czternaście „oczek” – trzynaście atakiem (50% skuteczności) i jedno blokiem. Polak za cały mecz otrzymał notę 5,7.

Andreoli Latina – Itas Diatec Trentino 0:3
(14:25, 22:25, 22:25)

MVP spotkania: Raphael Vieira De Oliveira

Składy zespołów:
Latina: Rauwerdink (9), Gitto (5), Sottile, Jarosz (14), Verhees (3), Fragkos (6), Rossini (libero) oraz Troy, Noda, Cisolla (6) i Guemart
Trentino: Kazijski (10), Birarelli (9), Raphael (2), Juantorena (16), Djurić (6), Stokr (18), Bari (libero) oraz Lanza i Colaci (libero)

Jednym z hitów kolejki miał być mecz Bre Banca Lannutti Cuneo i Copry Elior Piacenza, w której barwach zadebiutował kubański środkowy – Robertlandy Simon Aties. Tymczasem kibice byli świadkami emocji i zaciętej walki o każdą piłkę jedynie w premierowej odsłonie potyczki, której losy decydowały się w grze na przewagi. Tę wojnę nerwów lepiej znieśli jednakże podopieczni Roberto Piazzy, co od razu przełożyło się na ich coraz lepszą grę w kolejnych dwóch partiach. Zawodnicy z Piacenzy natomiast, o ile w początkowej fazie obydwu setów starali się utrzymać kontakt punktowy z rywalami, o tyle w ich końcówkach byli już całkowicie bezradni wobec dobrze dysponowanych siatkarzy z Piemontu, o których zwycięstwie zadecydował przede wszystkim element bloku oraz ataku. Jeśli zaś chodzi o Simona, trener Luca Monti desygnował go do gry w podstawowym składzie. Kubańczyk w swym debiucie zdobył osiem punktów dla biancorossich, z czego sześć atakiem (60% skuteczności) oraz dwa blokiem. – Rozegraliśmy dobre zawody, nasza gra nie falowała, choć może nieco słabiej otworzyliśmy trzecią partię. Zagraliśmy prawidłowo, cieszyliśmy się grą, tworzyliśmy kolektyw i to przyniosło efekt – podsumował Wout Wijsmans.

Bre Banca Lannutti Cuneo – Copra Elior Piacenza 3:0
(28:26, 25:20, 25:20)

MVP spotkania: Earvin Ngapeth

Składy zespołów:
Cuneo: Mastranelo (5), Ngapeth (12), Wijsmans (9), Kohut (9), Grbić (3), Sokołow (16), De Pandis (libero) oraz Abdelaziz
Piacenza: Fei (11), Ogurcak (9), Simon (8), Zlatanov (8), Holt (2), De Cecco (3), Marra (libero) oraz Corvetta, Papi (1) i Tencati

„Szybko, łatwo i przyjemnie” – tak najkrócej można podsumować wygraną podopiecznych Alberto Giulianiego nad ekipą Slobodana Kovaca. Tutaj także, podobnie jak i w meczu zespołów z Cuneo i Piacenzy, jedynie w pierwszym secie zawodnicy beniaminka zdołali „podjąć rękawicę”, lecz dobra postawa Nemanji Petricia byłą niewystarczająca, by pokonać kapitalnie dysponowanych mistrzów kraju. Kolejne dwie odsłony były już koncertowe w wykonaniu gospodarzy, a przede wszystkim wzmocnili oni swój serwis, posyłając rywalom osiem asów i dziesięciokrotnie zmuszając ich do popełnienia błędu przyjęcia. Najskuteczniejszymi zawodnikami w drużynie miejscowych byli Simone Parodi oraz Sasa Starović, lecz w rzeczywistości cała drużyna rozegrała dobry mecz, potwierdzając, że poprzednie zwycięstwa za trzy punkty, czy to w lidze, czy w europejskich pucharach, nie były dziełem przypadku. – Musieliśmy nieco się napracować, by w pierwszym secie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Później jednak kontrolowaliśmy grę i dzięki temu wygraliśmy 3:0, co umocniło nas na pozycji lidera tabeli. Dodatkowo rozegranie tylko trzech setów pozwoliło nam zaoszczędzić nieco energii, a to ważne, ponieważ mamy napięty harmonogram gier – mówił Alberto Giuliani.

Cucine Lube Banca Marche Macerata – Sir Safety Perugia 3:0
(25:22, 25:14, 25:19)

MVP spotkania: Sasa Starović

Składy zespołów:
Macerata: Zaytsev (10), Parodi (15), Stanković (8), Travica (1), Starović (14), Podrascanin (8), Henno (libero) oraz Lampariello
Perugia: Alletti (6), Petrić (7), Daldello, Tamburo (4), Vujević (5), Semenzato (4), Giovi (libero) oraz van Harskamp, Schwarz (3) i Edgar (8)

Do pierwszej niespodzianki doszło w Castellana Grotte, gdzie miejscowa drużyna pokonała pogromców m.in. Itasu Diatec Trentino czy Casa Modena, a więc zespół Tonno Callipo Vibo Valentia. Co więcej, podopieczni Flavio Gulinelliego potrzebowali zaledwie trzech setów, by pokonać przyjezdnych i odnieść swe pierwsze zwycięstwo w sezonie. W ekipie gospodarzy na pochwały zasługują przede wszystkim Alexandre Ferreira, Wiktor Josifow oraz Enrico Cester, będący siłą napędową swojej drużyny. Po drugiej stronie siatki zaś jedynie Simone Buti nie dostarczał rywalom darmowych punktów, lecz w pojedynkę nie był w stanie zbyt wiele zdziałać. – Ten mecz przebiegał pod nasze dyktando od pierwszej do ostatniej piłki. Byliśmy pewni swego, wierzyliśmy, że uda nam się wygrać, nawet jeśli zagramy nieco słabiej. Teraz jednak musimy zacząć spoglądać w przyszłość, ten mecz jest już za nami – musimy skupić się na kolejnym i podejść do niego z takim samym nastawieniem – podsumował Cristian Casoli.

BCC-NEP Castellana Grotte – Tonno Callipo Vibo Valentia 3:0
(25:23, 25:21, 25:14)

MVP spotkania: Alexandre Ferreira

Składy zespołów:
Castellana Grotte: Falaschi (2), Sabbi (12), Ferreira A. (12), Josifow (9), Cester (6), Casoli (8), Paparoni (libero) oraz Elia, Ricciardello i Krumins
Valentia: Coscione (2), Kaliberda (3), Buti (6), Klapwijk (14), Barone (7), Urnaut (5), Farina (libero) oraz Cortelazzi, Forni, Rocamora i Badway

Zawodnicy zespołów z San Giustino i z Werony co prawda nie dostarczyli kibicom jakichś większych emocji, to jednak ci pierwsi sprawili niespodziankę, pokonując podopiecznych Bruno Bagnoliego i odnosząc pierwsze zwycięstwo w sezonie. Siatkarze Marco Fenoglio już na starcie pokazali, że nie zamierzają oddać tego meczu bez walki i dość szybko, głównie za sprawą znakomicie dysponowanego Klemena Cebulja, zaczęli dyktować warunki, z akcji na akcję prezentując się coraz lepiej. Przyjezdni, mimo starań, nie zdołali znaleźć sposobu na zatrzymanie rozpędzonych rywali – nie pomogły tu nawet starania Mauro Gavotto i Francesco De Marchiego, a ich „gwoździem do trumny” była niezliczona liczba błędów własnych. Wszystko to spowodowało, że to gospodarze schodzili z parkietu z przysłowiową tarczą. – To spotkanie przyniosło mi ogromną satysfakcję. Zasłużyliśmy na wygraną, ponieważ nasza gra była kompletna, dobrze radziliśmy sobie we wszystkich elementach. Wygraliśmy 3:0 i to nas cieszy, naprawdę jestem szczęśliwy. Możemy teraz świętować, lecz szybko będziemy musieli powrócić do ciężkiej pracy – nie krył zadowolenia Marco Fenoglio.

Altotevere San Giustino – Marmi Lanza Verona 3:0
(25:20, 25:15, 25:19)

MVP spotkania: Klemen Cebulj

Składy zespołów:
San Giustino: Fiore (4), Mc Kibbin (1), Böhme (5), Mattioli (6), De Togni (9), Cebulj (22), Cesarini (libero) oraz Van Den Dries i Torre (1)
Verona: Rak (5), Ter Horst (4), Gocew (5), Meoni (2), Gavotto (13), De Marci (10), Pesaresi (libero) oraz Kosmina (2), Bolla (2), Peacock i Fedrizzi (2)

Sensacyjny wynik padł też w Modenie, gdzie podopieczni Angelo Lorenzettiego musieli uznać wyższość siatkarzy z Ravenny, którzy triumfowali po raz pierwszy w tegorocznych rozgrywkach. Duża w tym zasługa chorwackiego rozgrywającego, Tsimafeia Zhukouskiego, który rozgrywał kapitalne zawody i raz po raz gubił blok rywali, ułatwiając swoim atakującym kończenie piłek już w pierwszej akcji. Pierwsze dwa sety były dość wyrównane, głównie dzięki temu, iż w odpowiedzi na dobrą postawę przyjezdnych, Gundars Celitans postanowił wziąć ciężar gry na swoje barki. Jeden zawodnik jednakże meczu nie jest w stanie wygrać, w wyniku czego podopieczni Mauro Fresy prowadzili już 2:0. W trzeciej odsłonie Łotysza wsparł nieco Dick Kooy, co od razu znalazło odzwierciedlenie w wyniku i dzięki czemu miejscowi przedłużyli swoje szanse na zwycięstwo. W czwartej partii jednakże goście postanowili postawić kropkę nad „i” – Stefano Mengozzi wraz z Bruno Zanuto i Stefano Moro prowadzili swą ekipę po zwycięstwo. Celitans próbował jeszcze odsunąć egzekucję w czasie, lecz jego starania zniweczył autowy atak holenderskiego przyjmującego. – Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa niczym tlenu – rozpoczął Mauro Fresa. Ono należało się tym chłopakom, którzy co dzień sumiennie trenują na siłowni. Naszym znakiem firmowym jest obrona, nie inaczej było i dziś. Swoją cegiełkę do zwycięstwa dołożył także Zhukouski, który jest już graczem bardzo doświadczonym jak na swój wiek. Oczekuję od moich podopiecznych takiego samego zaangażowania w kolejnych meczach i dalszej ciężkiej pracy.

Casa Modena – CMC Ravenna 1:3
(22:25, 23:25, 25:20, 23:25)

MVP spotkania: Tsimafei Zhukouski

Składy zespołów:
Modena: Sala (4), Deroo (6), Celitans (23), Kooy (13), Vesely (1), Baranowicz (3), Mania (libero) oraz Quesque (5), Casadei, Molteni (1), Piscopo (6) i Catellani (libero)
Ravenna: Mengozzi (12), Zhukouski (10), Sirri (7), Zanuto (13), Moro (12), Creus (11), Tabanelli (libero) oraz Psarras i Bellei

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela włoskiej Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved