Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Izabela Bełcik: Na szczęście w porę wzięłyśmy się w garść

Izabela Bełcik: Na szczęście w porę wzięłyśmy się w garść

fot. archiwum

W przedostatnim spotkaniu siódmej kolejki ORLEN ligi siatkarki Atomu Trefl Sopot pokonały na własnym boisku PTPS Piła 3:1. - Cieszymy się z dzisiejszego zwycięstwa - bardzo ważny mecz i bardzo ważne trzy punkty - przyznała po spotkaniu Anita Kwiatkowska.

We wczorajszym pojedynku Atom Trefl Sopot zwyciężył w czterech setach zespół z Piły. Najlepszą zawodniczką spotkania wybrana została Rachel Rourke, która zdobyła trzydzieści punktów, z czego dwadzieścia dziewięć w ataku. Warto odnotować, iż australijska atakująca w niedzielnym meczu atakowała w sumie aż czterdzieści dziewięć razy. – Wiem, że czyni nam się z tego zarzut, iż jesteśmy uzależnione w ataku od Rourke. Trudno, żebym jednak nie dogrywała do niej piłek, skoro większość ataków kończyła. Poza tym jej dorobek zawsze jest powiększony o te punkty, które zdobywa w newralgicznych momentach – zauważyła rozgrywająca Atomu, Izabela Bełcik.

Radości ze zwycięstwa nad dobrze spisującą się drużyną z Piły nie kryła Dorota Pykosz. – Jestem bardzo zadowolona z dzisiejszego spotkania. Myślę, że grałyśmy cierpliwie. Troszeczkę uśpiły nas w trzecim secie, ale w czwartym wszystko miałyśmy już pod kontrolą i szczęście nam dopisało.

Byłej zawodniczce Stali Mielec wtórowała klubowa koleżanka – Anita Kwiatkowska. – Cieszymy się z dzisiejszego zwycięstwa – bardzo ważny mecz i bardzo ważne trzy punkty. Piła do dnia dzisiejszego była w tabeli przed nami, ten mecz ustawił nas na wyższej pozycji. Myślę, że spotkanie mogło się bardzo podobać. Pierwsze dwa sety – bardzo dobra nasza gra. Troszeczkę szkoda trzeciego seta, bo zrobiłyśmy sporo niepotrzebnych błędów i przez to kolejny czwarty set.



Jak widać w wypowiedziach zawodniczek Atomu przewija się kwestia trzeciego, przegranego seta. Po dwóch wygranych partiach wydawało się, że podopiecznym Jerzego Matlaka nie pozostaje nic innego, jak postawić przysłowiową kropkę nad „i”. Pilanki nie zamierzały jednak odpuszczać i pomimo nie korzystnego wyniku zdołały odnieść zwycięstwo w trzeciej odsłonie spotkania. – Nie analizowałam statystyk PTPS, ale prawdą jest, że w dwóch pierwszych setach „ustawiłyśmy” sobie rywalki zagrywką. W trzeciej partii jej skuteczność spadła i zaczęły się problemy. Tak samo zresztą jak w końcówce ostatniego seta, kiedy prowadziłyśmy 16:10 i dałyśmy się pilankom niemal dogonić. Słabsza zagrywka przełożyła się od razu na słabszy blok. Na szczęście w porę wzięłyśmy się w garść – wyjaśnia przyczyny porażki w trzecim secie reprezentacyjna rozgrywająca, Izabela Bełcik.

Radość z wygranej w obozie aktualnych mistrzyń Polski nie będzie trwała jednak długo, bo jak przyznaje Dorota Pykosz, „atomówki” myślami są już przy kolejnym spotkaniu: – Niestety, nie będziemy dzisiaj świętować, bo jutro rano mamy trening, a pojutrze gramy kolejny mecz z Rabitą. Chciałybyśmy po kolei wygrywać każde mecze, żeby zdobywać punkty. Myślę, że aż tak daleko nie sięgamy, jeśli chodzi o Ligę Mistrzyń i jeśli chodzi o sezon. Na razie skupiamy się na wyjściu z grupy i na rundzie zasadniczej.

źródło: gloswielkopolski.pl, inf. własna, radioeuro2016.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved