Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > ORLEN Liga: Tie-break był blisko, ale trzy punkty dla bielszczanek

ORLEN Liga: Tie-break był blisko, ale trzy punkty dla bielszczanek

fot. archiwum

Siatkarki Aluprofu Bielsko-Biała nie zwalniają tempa. Po pokonaniu wicemistrza Polski z Muszyny okazały się także lepsze od brązowego medalisty z Dąbrowy Górniczej. Blisko było jednak, aby mecz zakończył się w pięciu setach.

W drużynie gospodarzy nadal nie mogła wystąpić libero, Krystyna Strasz, którą zastąpiła Charlotte Leys. Pierwsze akcje inauguracyjnej partii obfitowały w serie punktowe. Najpierw trzy "oczka" z rzędu, przy serwisie Elisy Celli, zdobyły bielszczanki (3:0), by po chwili to rywalki popisały się czteropunktową serią, gdy w polu zagrywki ustawiła się Joanna Staniucha-Szczurek (4:3). W poczynaniach obu zespołów było widać dużą nerwowość. Jako pierwsze emocje opanowały podopieczne Waldemara Kawki, obejmując dwupunktowe prowadzenie (8:6). Wydarzenia na boisku układały się po myśli miejscowych do stanu 12:11. Wówczas w polu serwisowym ponownie pojawiła się Elisa Cella. Trudna zagrywka włoskiej przyjmującej pozwoliła siatkarkom BKS-u zdobyć sześć kolejnych punktów (17:12). Szkoleniowiec dąbrowianek, widząc problemy swoich podopiecznych w tym elemencie, próbował pomóc zespołowi, biorąc przerwy na żądanie i wprowadzając Natalię Nuszel w miejsce Joanny Staniuchy-Szczurek. I to właśnie była zawodniczka Atomu Trefla Sopot przełamała niemoc swojego zespołu, atakując skutecznie z prawego skrzydła. Jednakże bielszczanki wypracowanej w środkowej fazie seta przewagi nie wypuściły już z rąk. Rywalki zatraciły skuteczność w ataku, a w końcówce partii Helena Horka i Ewelina Sieczka pogrążyły serwisem drużynę Tauronu. Drużyna gości, wygrywając premierową partię 25:17, objęła prowadzenie w całym spotkaniu 1:0.

Trener Kawka pozostawił w składzie Natalię Nuszel i Katarzynę Zaroślińską, która w poprzedniej partii zmieniła Joannę Kaczor. Wiesław Popik , trzymając się tezy, iż zwycięskiego składu nie zmienia się, nie dokonał roszad w zespole. Seta brązowe medalistki poprzedniego sezonu rozpoczęły od prowadzenia 2:0, ale niekończące się problemy z przyjęciem spowodowały, iż przeciwniczki nie tylko wyrównały, ale wyszły na prowadzenie (5:4). Na pierwszą przerwę techniczną to jednak miejscowe schodziły z minimalnym zapasem (8:7). Podobnie jak w spotkaniu z Muszynianką, również w Dąbrowie Górniczej Joanna Wołosz przy dobrze dogranej do siatce piłce posyłała w bój swoje środkowe. Na ataki Sylwii Pelc czy Milady Bergrovej rywalki odpowiadały skutecznym blokiem (11:11) W drużynie gospodarzy skuteczność zaczęły odzyskiwać skrzydłowe. Gdy do tego przestał funkcjonować atak z obiegnięcia na linii Wołosz-Bergrova, miejscowe odskoczyły na cztery "oczka" (18:14). Wówczas trener Popik pozwolił złapać chwilę oddechu podstawowej rozgrywającej Aluprofu, wprowadzając w jej miejsce Martę Szymańską. W pierwszej partii bielszczanki nie pozwoliły sobie odebrać kilkupunktowej przewagi. Do stanu 23:21 wydawało się, iż zawodniczki MKS-u "podpatrzyły" przeciwny zespół i prowadzenie "dowiozą" do końca drugiej odsłony meczu. Tymczasem przyjezdne popisały się serią czterech punktowych bloków z rzędu, co pozwoliło im wygrać seta 25:23.

Wypuszczenie z rąk dużej szansy na wyrównanie stanu meczu mocno podrażniło morale miejscowych, które zdobyły sześć punktów w jednym ustawieniu (6:0). Do tego momentu w polu zagrywki pozostawała Magdalena Śliwa, która od początku trzeciej partii odpowiadała za rozegranie w zespole Tauronu. Wiesław Popik na pierwszej przerwie technicznej, przy stanie 8:2 dla rywalek, apelował do swoich podopiecznych o spokojną i cierpliwą grę. W szeregach zespołu z Bielska-Białej duże problemy z przebiciem się na drugą stronę siatki miała Helena Horka. Czeska atakująca zupełnie zatraciła skuteczność, którą imponowała w premierowej odsłonie meczu (3:11). Siatkarka zza naszej południowej granicy nie miała również wsparcia w swoich koleżankach w atakach ze skrzydła, co wykorzystywały dąbrowianki (16:6). Szkoleniowiec BKS-u, widząc pogłębiającą się nieporadność swojej drużyny, dokonywał zmian, dając tym samym odpoczynek podstawowym zawodniczkom. Prym w ataku miejscowych wiodła Katarzyna Zaroślińska, która kończyła akcje silnymi, jak i technicznymi uderzeniami (22:12). Do końca seta obraz gry nie uległ już zmianie. Podopieczne Waldemara Kawki tym razem utrzymały pełną koncentrację, triumfując 25:14 i przedłużając losy niedzielnej rywalizacji.



Drużyna gości powróciła do wyjściowego ustawienia, z Joanną Wołosz na rozegraniu i Heleną Horką w ataku. Czwarty set rozpoczął się po myśli drużyny z Bielska-Białej, która objęła prowadzenie 6:2. Spora w tym zasługa… Katarzyny Zaroślińskiej, która dwukrotnie pomyliła się w ataku, a także nie była w stanie przebić się przez ręce blokujących. Czas, o który poprosił trener Kawka, nie pomógł atakującej Tauronu, gdyż po jej kolejnym błędzie przyjezdne powiększyły przewagę do pięciu "oczek" (8:3). Joanna Wołosz , wykorzystując ustabilizowane przyjęcie, z dużą swobodą gubiła blok rywalek. Wykorzystywały to Helena Horka, Elisa Cella i Milada Bergrova, pewnie zdobywając punkty w ataku (14:10). Drużyna gospodarzy nie zamierzała się jednak poddawać. Sprawy w swoje ręce wzięła Katarzyna Zaroślińska. Atakująca, która w pierwszym fragmencie seta zatraciła skuteczność, ponownie była nie do zatrzymania na prawym skrzydle, a do tego dokładała trudną zagrywkę, z którą nie były w stanie poradzić sobie rywalki. Tym samym z czteropunktowego prowadzenia bielszczanek, wynik odwrócił się na korzyść miejscowych (17:15). Czwartą partię cechowała jednak duża zmienność akcji. Wystarczyła chwila dekoncentracja MKS-u, by rywalki nie tylko doprowadziły do wyrównania, ale odzyskały prowadzenie (19:17). Okazał się to kluczowy moment dla losów całego spotkania. Co prawdę Magdalenę Śliwę i jej koleżanki stać było na jeszcze jeden zryw, ale od stanu 21:21 punktowały już tylko przeciwniczki. Udany serwis Elisy Celli dał zespołowi Aluprofu piłkę meczową, którą wykorzystała atakiem z lewej flanki boiska Ewelina Sieczka (25:21). Tym samym bielszczanki zdobyły w Dąbrowie Górniczej kolejny komplet punktów i dołączyły z 15. „oczkami" na koncie do liderującej tabeli Muszynianki.

MVP: Elisa Cella

Tauron MKS Dąbrowa Górnicza – BKS Aluprof Bielsko-Biała 1:3 
(17:25, 23:25, 25:14, 21:25)

Składy zespołów:
Tauron MKS: Tokarska (3), Kaczor (4), Dirickx (4), Staniucha-Szczurek (2), Skowrońska (10), Plchotowa (10), Leys (libero) oraz Zaroślińska (18), Nuszel (7), Śliwa (3) i Liniarska (1)
BKS Aluprof: Bergrova (13), Horka (13), Wołosz (3), Pelc (8), Sieczka (10), Cella (13), Sawicka (libero) oraz Czypiruk-Solarewicz (1), Szymańska, Łyszkiewicz (3), Wojtowicz M. i Wojtowicz G. (1)

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki i tabela ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved