Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Będzinianie zwyciężyli zespół z Ostrołęki

I liga M: Będzinianie zwyciężyli zespół z Ostrołęki

fot. archiwum

MKS Banimex Będzin odniósł  kolejne w tym sezonie zwycięstwo. Ekipa z Zagłębia pokonała drużynę Pekpolu Ostrołęka 3:1 i umocniła się tym samym w tabeli na pozycji wicelidera. To już piąta z rzędu wygrana podopiecznych trenera Rafała Legienia.

Początek pierwszego seta wydawał się zwiastować bardzo trudny i zacięty mecz. Obie drużyny grały w sposób wyrównany, zdobywając punkty naprzemiennie. Coraz większe prowadzenie zaczęła zdobywać drużyna będzinian od stanu 11:10, świetnie spisując się w ataku. Efektownym zbiciem popisał się zawodnik Pekpolu Ostrołęka Jan Król, który zaraz potem zanotował błąd w polu serwisowym. Następne akcje to pokaz umiejętności gości, którzy czujnością na siatce nie pozwalali rywalom kończyć ataków (16:11). W drużynie gospodarzy dobry fragment gry zanotował Maciej Krzywiecki, ale większość zdobytych punktów podopiecznych trenera Andrzeja Dudźca wynikała z błędów własnych graczy MKS-u Banimex. Nieszczelny blok gospodarzy tylko ułatwiał ataki Damianowi Zborowskiemu oraz Mateuszowi Sacharewiczowi (20:14). Mogło się wydawać, że miejscowi oddadzą tę partię bez walki, ale w polu serwisowym pojawił się Krzywiecki, który wyraźnie poderwał swoich kolegów, posyłając na stronę rywali dwa asy serwisowe. Przewaga będzinian zmniejszyła się tym samym tylko do dwóch punktów (20:18). Niestety, nie wystarczyło to na rozpędzonych graczy z Zagłębia, którzy bez większych przeszkód zmierzali do końca seta. Piłkę setową dała gościom autowa zagrywka Króla, a pierwszą partię sprytnym zagraniem zakończyli zawodnicy trenera Rafała Legienia (25:21).

Drugą część spotkania od prowadzenia 3:0 rozpoczął MKS Banimex Będzin, z czego dwa punkty zapisał na swoim koncie Sacharewicz. Pierwsze „oczko" dla swojej drużyny zdobył udaną kiwką Król. Efektowny blok zawodników trenera Dudźca na Zborowskim pozwolił im „dogonić" rywali i na tablicy wyników widniał stan 3:3. Od tego momentu w ostrołęckiej hali rozpoczęła się zacięta walka punkt za punkt. Błędy własne obu drużyn, szczególnie w zagrywce, obniżały nieco poziom gry, ale świetnie rekompensowały to mocne ataki Macieja Naliwajki po stronie gospodarzy oraz Mateusza Zarankiewicza z drużyny przyjezdnych (5:4, 6:5). W dalszej części seta dobrze spisywał się przyjmujący Pekpolu – Krzywiecki. Wyższe prowadzenie uzyskali będzinianie po asie serwisowym Sacharewicza (12:10), co zmusiło trenera gospodarzy do poproszenia o regulaminowe trzydzieści sekund dla swojej drużyny. Po chwili oddechu punkt zdobył Naliwajko, na co szybko odpowiedział Zborowski. Kolejne akcje to niewielka, jedno- lub dwupunktowa przewaga będzinian. Z dobrej strony zdołał pokazać się Bartłomiej Soroka, a także Tomasz Tomczyk. W drużynie gospodarzy wyraźnie grę „ciągnął" Krzywiecki. Partię numer dwa zakończył Zborowski wynikiem 25:21.

Trzeci set otworzył mocny atak Króla, który następnie zanotował błąd nieczystego odbicia. Po wygranych dwóch partiach w szeregi będzinian wyraźnie wkradło się rozluźnienie, co uwidoczniło się w ich postawie na boisku. Liczne błędy przyjezdnych, ale i czujność graczy z Ostrołęki, dały miejscowym najwyższe w całym spotkaniu, bo trzypunktowe prowadzenie (7:4). Skuteczna gra dobrze dysponowanego dziś Krzywieckiego mogła podobać się kibicom. Zarówno on, jak i Zarankiewicz po będzińskiej stronie siatki, popisywali się mocnymi i efektownymi atakami. Przez pewien czas gra obu zespołów opierała się tylko na tych dwóch zawodnikach, a do remisu doprowadził wspomniany Zarankiewicz, posyłając w na stronę Pekpolu asa serwisowego (9:9). Czujnością na siatce popisali się środkowi przyjezdnych, blokując kilkakrotnie Naliwajkę. Kolejna pomyłka w ataku Króla zmusiła szkoleniowca gospodarzy do poproszenia ich do ławki rezerwowych (14:11). Następne minuty meczu to dość wyrównana walka obu zespołów, z których żaden nie mógł uzyskać bezpiecznej przewagi. Ofiarne obrony i ciekawe kontry mogły tylko ozdobić to zacięte spotkanie. Końcówka była niezwykle wyrównana, ale więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Pekpolu Ostrołęka. Set zakończył się na przewagi, wynikiem 28:26 dla gospodarzy. W hali im. Arkadiusza Gołasia było już tylko 2:1 dla przyjezdnych.



Czwarta i jak się później okazało ostatnia partia przebiegała wyraźnie pod dyktando graczy MKS-u Banimex  Będzin. Zagłębianie rozpoczęli od efektownego pojedynczego bloku na Krzywieckim, by następnie zdobyć trzy „oczka" z rzędu, dzięki świetnej postawie Sacharewicza w polu serwisowym (4:1). Taka przewaga pozwoliła będzinianom prowadzić dość spokojną grę, co zresztą nie było trudne, ponieważ gospodarze wyraźnie opadli z sił. Wyróżniającymi się graczami miejscowych byli wielokrotnie już wspominani Król i Krzywiecki, ale nie mogli oni sami powstrzymać pewnie zmierzających po zwycięstwo zawodników z Będzina. W następnych akcjach dobrze spisywał się mniej dziś widoczny Tomczyk, skutecznie omijając ostrołęcki blok (12:10). Błąd popełnił Karol Szczygielski, by chwilę później zrehabilitować się mocnym uderzeniem z krótkiej piłki. Fatalnie zachował na czystej siatce Król, który piłkę posłał w aut. Sporo błędów własnych odebrało chęć gry drużynie trenera Andrzeja Dudźca. Będzinianie już do końca kontrolowali sytuację, a piłkę meczową skończył dla swoich kolegów Tomczyk (25:19). MKS Banimex Będzin zwyciężył tym samym 3:1 i objął w tabeli pozycję wicelidera.

Pekpol Ostrołęka – MKS Banimex Będzin 1:3
(21:25, 21:25, 28:26, 19:25)

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved