Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Ewelina Toborek: Opłacało się wykonywać polecenia trenera

Ewelina Toborek: Opłacało się wykonywać polecenia trenera

fot. archiwum

Szkoleniowiec torunianek w swojej wypowiedzi podkreślił dobrą postawę w sobotnim meczu swoich środkowych. Jedną z nich była Ewelina Toborek, która skończyła większość posyłanych do niej piłek przez swoją rozgrywającą.

Strefa Siatkówki: Kolejne zwycięstwo na własnym terenie stało się faktem. Z 14 punktami na koncie plasujecie się w czołówce pierwszej ligi. Czy taki obrót wydarzeń sprawia, że będziecie stawiali sobie w dalszej części rozgrywek inne cele niż tylko walka o utrzymanie?

Ewelina Toborek: Do każdego meczu przygotowujemy się tak samo. Cały czas mówimy, iż gramy o utrzymanie, chcemy być w pierwszej ósemce, aby być spokojnym o pozostanie w lidze. Jak będzie dalej, to się okaże, ale co ugramy, będzie nasze. Im więcej pojedynków wygramy, tym będziemy czuły się pewniej i łatwiej będzie się nam trenowało. Nie wybiegamy tak daleko w przyszłość.

W szóstej kolejce rozgrywek przegrałyście na wyjeździe z AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:3. Czy po tym nieudanym, z waszego punktu widzenia, spotkaniu trudno było pod względem mentalnym przygotować się do starcia ze Spartą Warszawa?



– Nie. Ten mecz w Ostrowcu nie wyszedł nam pod każdym względem. W żadnym elemencie nie zagrałyśmy dobrze. Miałam wrażenie, że w ogóle nie wyszłyśmy z szatni. Byłyśmy ospałe, bojaźliwe i nie zaprezentowałyśmy nic pozytywnego. Wynik był taki, jaki był, a do dzisiejszego spotkania podeszłyśmy, jak do każdego innego. Nie ukrywam, że chciałyśmy zdobyć w nim trzy punkty i wygrać 3:0.

W spotkaniu ze stołeczną drużyną jedną z waszych głównych „broni” była zagrywka. Przeciwniczki, zwłaszcza libero Zuzanna Kucińska, miały duże problemy z przyjęciem waszego serwisu. Czy zgodzi się pani ze stwierdzeniem, że był to jeden z kluczowych elementów, który przyczynił się do triumfu Budowlanych?

Tak. Wiedziałyśmy, że musimy zagrać dobrą zagrywką. Naszym celem było serwowanie w libero zespołu przeciwnego. Wykonywałyśmy polecenie trenera i – jak widać – opłacało się.

Na trybunach pojawiło się dzisiaj wielu kibiców. Czy toruńska publiczność swoim dopingiem dodawała wam „skrzydeł”?

Oczywiście. Znacznie lepiej się gra przy własnej publiczności. Im więcej ludzi, tym lepsze jest widowisko.

Pani w sobotnim pojedynku również dołożyła cegiełkę do zwycięstwa, popisując się skutecznymi atakami ze środka. Można zatem wysnuć wniosek, że dobrze czuła się pani w spotkaniu ze Spartą Warszawa.

Czułam się dobrze fizycznie i chciałam pomóc koleżankom, jak tylko potrafię, zwłaszcza iż wchodzę zaledwie na trzy pozycje pod siatką. Dlatego też chciałam zagrać jak najlepiej. Mam nadzieję, że mi się udało.

Wasze przeciwniczki przyjechały do Torunia bez wygranego meczu, a nawet seta. Czy ciężko było zmobilizować się na takie spotkanie, gdy kibicie i obserwatorzy jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego przyznawali wam komplet punktów?

– Wiedziałyśmy, iż ten mecz będzie ciężki, ponieważ musiałyśmy triumfować, gdyż przeciwniczki nie wygrały ani jednego seta. Należało zagrać swoją siatkówkę od początku do końca i być skoncentrowanym, gdyż z takimi rywalkami gra się bardzo różnie. Wiedziałyśmy, że wygramy mecz, jeśli zaprezentujemy to, co trenujemy i najlepiej potrafimy.

*z Eweliną Toborek rozmawiał Szymon Łożyński (Strefa Siatkówki)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved