Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > K. Piechocki: Jesteśmy największymi wygranymi tej części sezonu

K. Piechocki: Jesteśmy największymi wygranymi tej części sezonu

fot. archiwum

Skra Bełchatów rozegrała już cztery mecze, lecz jako zwycięzca z parkietu schodziła tylko raz, w efekcie czego zajmuje dopiero 7. miejsce w tabeli. - W ostatnich latach zawsze nie najlepiej zaczynaliśmy sezon - tłumaczy Konrad Piechocki.

Po pięciu kolejkach ligowych PGE Skra zajmuje dopiero siódme miejsce w tabeli. Nie niepokoi to pana?

Konrad Piechocki: – Ale rozegraliśmy dopiero cztery mecze. Proszę jeszcze raz przeanalizować tabelę i porównać ją z poprzednim sezonem. W ostatnich latach zawsze nie najlepiej zaczynaliśmy sezon, w zeszłym roku w tym samym czasie mieliśmy na koncie dziewięć punktów, a teraz, po rozegraniu zaległego meczu [w czwartek z Indykpolem AZS Olsztyn – przyp. red.], możemy mieć osiem.

Przegraliście jednak z trzema teoretycznie najsilniejszymi rywalami.



– W ciągu ostatnich lat poziom naszej ligi się podniósł i wyrównał, szczególnie w czołówce. W tym sezonie trudniej jest o punkty, bo każdy z rywali się wzmocnił i nie ma już zdecydowanej hegemonii PGE Skry.

Nowa drużyna jest słabsza od poprzedniej?

– Nie wiem, czy słabsza, ale na pewno inna. Do podstawowej szóstki weszło trzech siatkarzy, którzy wcześniej byli rezerwowymi. Do tego jeszcze Mariusz Wlazły zmienił pozycję z ataku na przyjęcie. Mimo to uważam, że nasz potencjał jest bardzo duży. Chciałem też przypomnieć, że na razie to my jesteśmy największym wygranym tej części sezonu. Mamy już na koncie dwa trofea: Superpuchar Polski i brązowy medal Klubowych Mistrzostw Świata w Katarze. A przecież nasz zespół wciąż się zgrywa. To nie jest użalanie się, ale w tym tygodniu po raz pierwszy od rozpoczęcia rozgrywek mogliśmy przejść normalny cykl treningowy. To także przyczyna wahnięć naszej dyspozycji.

A co pan powie o nowych zawodnikach PGE Skry?

– W ich przypadku czas na wydawanie ocen jest za krótki. Nie jest łatwo im się odnaleźć w tej grupie, która wciąż jest silna. Yosleyder Cala musi rywalizować z Mariuszem Wlazłym, robiącym nieprawdopodobnie szybkie postępy. Zaś Dejan Vincić ma wyjątkowego pecha. Nie dość, że bardzo późno do nas dołączył, to jeszcze dwukrotnie miał kontuzję.

Przed PGE Skrą bardzo trudne mecze: z Delectą Bydgoszcz, a później z Dynamem Moskwa. Który dla pana jest ważniejszy?

– Każde spotkanie jest bardzo ważne. Delecta jest na fali, bo przecież w poniedziałek pokonała mistrza Polski. Czeka nas bardzo trudne zadanie, dlatego zespół musi wyjść na boisko maksymalnie skoncentrowany. Mecz w Lidze Mistrzów z niezwykle renomowanym rywalem jeszcze o niczym nie przesądza, ale może znacznie przybliżyć nas do awansu.

*Rozmawiał Jarosław Bińczyk
*Więcej w serwisie sport.pl

 

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved