Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jolanta Dolecka: Nasz dotychczasowy bilans to nie przypadek

Jolanta Dolecka: Nasz dotychczasowy bilans to nie przypadek

fot. archiwum

Politechnika Warszawska w obecnym sezonie zyskała już miano "czarnego konia" rozgrywek. Co zrozumiałe, postawa zespołu bardzo cieszy prezes Jolantę Dolecką. - Chciałabym, aby zespół prezentował się tak do końca sezonu. Wierzę, że tak będzie - przyznała.

Przed sezonem dwanaście punktów w pięciu meczach wzięłaby pani w ciemno?

Jolanta Dolecka:Jeszcze przed startem rozgrywek podkreślałam, co nadal podtrzymuję, że AZS Politechnika Warszawska w tym sezonie zbudowała naprawdę bardzo dobry zespół. Mamy drużynę, której trzon stanowią siatkarze występujący w PlusLidze od kilku ładnych lat i mający na swoim koncie różne sukcesy. Druga kwestia to utalentowana para trenerów – Kuby Bednaruka i Przemka Michalczyka, którzy stworzyli super atmosferę. Dzięki ich pracy udało się sprawić, że czuje się chemię zespołu na boisku.

W mojej ocenie odniesiemy jeszcze niejeden sukces. Nasz dotychczasowy bilans nie jest dziełem przypadku, lecz efektem ciężkiej pracy całego zespołu.



Jakub Bednaruk to młody trener. Nie miała pani obaw, powierzając mu funkcję pierwszego szkoleniowca?

– Nie obawiałam się! Trzy lata temu powiedziałam, „Kuba! Skończysz grać, rób papiery, abyś mógł pracować jako trener”. Kiedy został drugim trenerem, już wówczas widziałam, że jest przygotowany do samodzielnego prowadzenia zespołu. A że ma 36 lat? Każdy musi kiedyś zacząć… Życzę Kubie, a jednocześnie wierzę, iż wkrótce znajdzie się w czołówce polskich trenerów siatkarskich.

Wspomniała pani o atmosferze. Przypomina ona tę, która panowała w Politechnice, kiedy pracował w niej nieżyjący już Krzysztof Kowalczyk.

– Nieraz siedzę i analizuję te wszystkie sezony Politechniki w ekstraklasie. Bardzo żałuję, że kariera Krzyśka (Kowalczyka – przyp. red.) tak szybko się zakończyła. Zaczął bardzo dobrze i szkoda, że nie pokazał dalej, na co było go stać… Kuba też ma taki zespół. Grają podobnie jak grał zespół Kowalczyka. Prezentują przyjemną dla oka, żywą siatkówkę, grając bardzo dużo z kontry.

Politechnika – „czarny koń rozgrywek”. To miłe określenie.

– Oczywiście, że miłe. I niezależnie od tego, czy bylibyśmy „czarnym koniem”, czy też nazywano by nas inaczej, chciałabym, aby zespół prezentował się tak do końca sezonu. Wierzę, że tak będzie.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved