Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Stal ma punkt, BBTS Bielsko-Biała wciąż niepokonany

I liga M: Stal ma punkt, BBTS Bielsko-Biała wciąż niepokonany

fot. archiwum

W spotkaniu BBTS-u Bielsko-Biała ze Stalą AZS PWSZ Nysa zwrotów akcji nie brakowało. O wyłonieniu zwycięzcy musiał zadecydować tie-break. W nim lepsi okazali się podopieczni Janusza Bułkowskiego i dzięki temu pozostali niepokonani w I lidze.

Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze, którzy po zbiciu Błońskiego oraz serii bloków wyszli na prowadzenie 4:0. Kolejne „czapy” w wykonaniu bielszczan pozwoliły im odskoczyć od rywali na dystans sześciu oczek (9:3). Co prawda chwilę później na moment przebudzili się przyjezdni, którzy po błędzie Lewińskiego oraz udanej kontrze Karpiewskiego nieco zniwelowali straty (8:11), ale ich przyzwoita gra nie trwała długo. Pomyłki w ataku gości pozwoliły BBTS-owi odbudować znaczącą przewagę (16:9). W następnych minutach podopieczni Janusza Bułkowskiego w pełni kontrolowali boiskowe wydarzenia (18:10). Gdy wydawało się, iż losy tego seta są już rozstrzygnięte, wówczas do walki zerwali się przyjezdni, którzy po dwóch blokach oraz dobrej grze Karpiewskiego odrobili część strat (18:21). Jednak gospodarze nie wypuścili już z rąk zwycięstwa. Ostatecznie premierową partię rozstrzygnęli na swoją korzyść 25:21, a kropkę nad „i” postawił Kalembka.

Już końcówka poprzedniej odsłony pokazała, że nysanie zaczęli łapać odpowiedni rytm gry. Potwierdził to początek kolejnej partii, w której po mocnym zbiciu Pietkiewicza oraz asie serwisowym Jarosława Stancelewskiego goście zyskali trzy punkty przewagi (5:2). W kolejnych minutach podopieczni trenera Bułkowskiego nie potrafili znaleźć skutecznej recepty na wygrywanie akcji z coraz lepiej prezentującymi się przyjezdnymi. Po kolejnym skutecznym ataku Pietkiewicza szkoleniowiec gospodarzy zdecydował się na wzięcie czasu dla swojego zespołu (5:10), jednak nie przyniósł on spodziewanego efektu, bowiem akademicy wciąż byli na prowadzeniu (14:9). Udana kontra Piotra Łuki w połączeniu z punktową zagrywką Pietkiewicza odebrały nadzieję zawodnikom trenera Bułkowskiego na dobry wynik w drugim secie (17:10). W dalszej fazie tej części spotkania obraz gry nie uległ zmianie, a Łukasz Karpiewski zdobywał punkt za punktem (21:13). W końcówce bielszczanie popisali się jeszcze dwoma „czapami”, a goście popełnili kilka błędów, ale wcześniej wypracowana przewaga pozwoliła im wygrać drugą partię 25:21.

Trzeciego seta lepiej rozpoczęli siatkarze BBTS-u, którzy po asie serwisowym Michała Błońskiego wyszli na prowadzenie 3:1, a po udanej kontrze Wołosza – 5:2. Jednak pomyłka w ataku Gacy sprawiła, że nysanie wrócili do gry (7:8). Zbicie Karpiewskiego z przechodzącej piłki doprowadziło do remisu (9:9), a chwilę później – po bloku na Kalembce – przyjezdni zyskali dwa oczka przewagi (12:10). Co prawda bielszczanie błyskawicznie odrobili straty (14:14), lecz seria ich błędów spowodowała, że ponownie na prowadzeniu znaleźli się przyjezdni (18:14). Jednak wówczas miał miejsce kolejny zwrot akcji. Błoński na spółkę z Kalembką sprawili, iż na świetlnej tablicy pojawił się remis (19:19). W następnych akcjach walka toczyła się cios za cios (22:22). Końcówka należała do ekipy trenera Stancelewskiego. Przegrana walka na siatce przez Macionczyka dała akademikom zwycięstwo w trzeciej odsłonie 25:23.



Pierwsze minuty kolejnej części meczu były bardzo wyrównane, żadnej z drużyn nie udało się wypracować znaczącej przewagi (6:6). Bielszczanie za wszelką cenę chcieli doprowadzić do tie-breaka, zaś nysanom zależało na wygranej za trzy punkty. To sprawiło, że przez dłuższy czas trwało siatkarskie przeciąganie liny (11:11). Dopiero „czapa” Kalembki na Jarząbskim dała gospodarzom dwa oczka przewagi (16:14). Po chwili wzrosło ono do trzech punktów, gdy w aut zaatakował Karpiewski (19:16). Blok Gacy znacznie przybliżył podopiecznych trenera Bułkowskiego do piątej partii (22:18). Ostatecznie czwarty set padł łupem BBTS-u 25:21.

Początek tie-breaka przypominał pierwsze minuty poprzedniej partii, bowiem walka toczyła się punkt za punkt, a żaden z zespołów nie potrafił znaleźć recepty na odskoczenie od przeciwnika. Dopiero tuż przed zmianą stron, dzięki mocnemu zbiciu Wołosza, bielszczanie wyszli na prowadzenie (8:6). Błąd Karpiewskiego sprawił, iż nysanie tracili już trzy oczka do rywali (6:9). Autowy atak gości i ich protesty związane ich zdaniem z niesłusznym werdyktem sędziego spowodowały, że przegrywali z BBTS-em już 7:12. Ostatecznie przyjezdnym nie udało się odrobić strat. Gospodarze pewnie zwyciężyli w decydującej partii 15:12, a w całym meczu 3:2.

Była to już szósta ligowa wygrana siatkarzy z Bielska-Białej. Wciąż jako jedyny zespół w I lidze są niepokonani i zasłużenie znajdują się na czele tabeli. Dzisiejsze spotkanie było także wyjątkowe dla szkoleniowca BBTS-u, Janusza Bułkowskiego, który w minionym sezonie doprowadził drużynę z Nysy do mistrzostwa I ligi. Zapewne teraz chciałby podobnej sztuki dokonać z bielską ekipą. A czy mu się to uda? Pokażą kolejne spotkania…

BBTS Bielsko-Biała – Stal AZS PWSZ Nysa 3:2
(25:21, 21:25, 23:25, 25:21, 15:12)

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved