Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Ary Graça: Trzeba ujednolicić zasady siatkówki halowej i plażowej

Ary Graça: Trzeba ujednolicić zasady siatkówki halowej i plażowej

fot. archiwum

Rio de Janeiro, pomieszczenie, w którym znajduje się galeria z trofeami CBV w dzielnicy Barra de Tijuca. A od niedawna - poczekalnia nowego biura FIVB. To stąd Ary Graça wyznacza kierunki w światowej siatkówce od czasu objęcia stanowiska prezesa FIVB.

Biuro FIVB naprawdę znajduje się tak blisko CBV?

Ary Graça:Wydzieliłem tę część, a ona nagle przekształciła się w biuro FIVB. Drzwi są zamknięte, wszystko jest tak jak trzeba. Kontakt z CBV jest. Wystarczy zejść piętro niżej. A biura Południowoamerykańskiej Konfederacji Piłki Siatkowej znajdują się w budynku naprzeciwko.

Wszystko w pana zasięgu, prawda panie prezydencie?



To pan to powiedział. Te słowa nie znalazły się na moich ustach (śmiech). A w dodatku w sąsiedztwie jest Brazylijski Związek Pracowniczy. Mam w zasięgu więcej, niż pan myślał.

Co się zmieni w siatkówce po tym, jak został pan wybrany na prezydenta FIVB?

Zmieni się struktura organizacyjna. Wprowadzimy model, który już funkcjonuje w Brazylii. Każda jednostka będzie działała jak odrębny organ. W FIVB do dnia dzisiejszego dział, który ma zajmować się promocją, jest odpowiedzialny za kwestie techniczne, takie jak atestowanie piłek, sprzętu czy siatek… Te zagadnienia nie mają ze sobą żadnego związku. Wprowadzimy nowoczesne zarządzanie. Zleciłem instalacje sprzętu do wideokonferencji tutaj w siedzibie Federacji oraz w Lozannie. W ten sposób nie będę rozdarty pomiędzy tymi dwoma miejscami. Ale teraz, na początku, będę musiał częściej pojawiać się tam niż tutaj, żeby to wszystko wdrożyć.

Co jest największym wyzwaniem w siatkówce, jeśli wziąć pod uwagę skalę ogólnoświatową?

Wyzwaniem jest sprzedaż, promocja. Na dzień dzisiejszy siatkówka jest mocno ograniczona. Ma silną pozycję zaledwie w 20, 25 krajach. W pozostałych jesteśmy niżej. Jeśli spojrzymy na statystyki z ostatnich 60 lat, zaledwie sześć krajów zdobywało tytuły mistrzów świata. Połowa z nich przypadła Rosji i Brazylii. Wszystko jest skondensowane. Nie mamy rynku. Moim celem jest powtórzyć osiągnięcie z siatkówki plażowej, gdy podczas Continental Cup pozwoliłem 143 drużynom na walkę o miejsce na igrzyskach olimpijskich. Słowo klucz to szansa. A szansę powinien dostać każdy.

Jednak czy taka ekspansja w przypadku siatkówki halowej nie jest bardziej skomplikowana?

Siatkówka halowa jest droższa. Trzeba rozszerzyć rynek, zmieniając regulamin zawodów tak, by były bardziej komercjalne. Liga Światowa to dzisiaj 16 drużyn. Z mojej strony padła propozycja organizacji tych zawodów tylko z ośmioma najlepszymi drużynami. W ten sposób powstałaby druga liga z kolejnymi ośmioma drużynami i trzecia, która stworzyłaby szansę na grę praktycznie każdej drużynie. W każdej z lig jedna drużyna spadnie, inna awansuje na jej miejsce. Tego jeszcze nie było w Lidze Światowej. To jest propozycja, która, jak mi się zdaje, zostanie zatwierdzona w przyszłym miesiącu.

Tak jak w piłce nożnej, będą odpadali i najlepsi.

I o takie emocje chodzi. Co to oznacza w praktyce? Nikt już nigdy nie wyśle drugiego składu do gry w pierwszej fazie. Dzisiaj tak się często dzieje. Nawet Brazylia zawsze tak robiła. W zeszłym roku zakwalifikowaliśmy się dopiero w ostatnim spotkaniu. Wszystkie drużyny wysyłają nowych zawodników. A Liga to poważne zawody, to nie jest miejsce na eksperymenty i treningi. Liga jest po to, żeby wystawiać najlepszych zawodników. Te same zasady zostaną wprowadzone w Grand Prix w siatkówce kobiet.

Jeśli ten pomysł przejdzie, to awantura z Bernardinho i Zé Roberto gotowa.

Jestem zmuszony udzielić dyplomatycznej odpowiedzi. Każde zawody komercyjne powinny być rozgrywane z udziałem najlepszych zawodników. Jeśli chcemy sport traktować poważnie, grać muszą najlepsi. Po to, żeby zająć się częścią techniczną, sprawdzić zawodnika, są zawody niższej rangi. Tam, proszę bardzo, wystawiajcie kogo chcecie. W sporcie trzeba mieć wizję, pomysł biznesowy. Marketing nie może być traktowany z przymrużeniem oka.

Jakie szykują się zmiany, jeśli chodzi o zasady?

Będziemy dalej ujednolicać zasady siatkówki halowej i plażowej. W 90% przypadków jest to możliwe i zasady będą identyczne. Na przykład: w plażówce jeśli zablokujesz piłkę, to liczy się to jako odbicie piłki przez zespół, w halowej – nie. Jaki to ma sens? W plażówce jeśli zawodnik mówi, że odniósł kontuzję, zyskuje pięć minut przerwy technicznej. Bo kto udowodni, że to nieprawda? Niedorzeczny brak dyscypliny. A Usain Bolt? Co jeśli poczuje silny ból? Nie zostanie w tyle? Jeśli doznał kontuzji, przegra. Poza tym, dlaczego boisko do siatkówki plażowej ma osiem metrów a halowej dziewięć? Oba powinny mieć te same wymiary – 9 m.

Pana przygoda z CBV dobiegła końca, czy połączy pan pracę na obu stanowiskach?

Moja prezydentura w CBV obowiązuje do igrzysk olimpijskich w 2016 roku, ale już złożyłem rezygnację. W przypadku Konfederacji Południowoamerykańskiej było podobnie. Nominację dostaną, zgodnie ze statutami obu instytucji, aktualni wiceprezesi.

Jak oni będą mogli sprawować władzę, gdy pan będzie tak blisko?

To już ich problem. Będą podejmować odpowiednie działania jako nowi prezesi. Do 2016 roku wszystko zostało już zaplanowane. Muszą się z tych planów wywiązać. Nie będę się wtrącał, ale nie mogę zrezygnować z roli doradcy. Zawsze będę obecny. To dobrze, że wciąż podkreśla się fakt, że prawnie nic nie stoi na przeszkodzie, żebym sprawował władzę w tych trzech instytucjach jednocześnie. Odszedłem tylko po to, by móc skupić się na działaniu w Federacji Międzynarodowej.

A myśli pan o kilkukrotnym mandacie również w FIVB? (Ary Graça sprawował funkcję prezesa CVB przez 15 lat)

Mam 69 lat. A w przypadku FIVB w wieku 72 lat nie można już kandydować. W świetle obowiązujących zasad, nie mógłbym starać się o ponowny wybór.

Myśli pan o zmianie statutu?

Tak jak w słowach znanej piosenki, pozwolę, żeby życie potoczyło się samo (śmiech). Teraz o tym nie myślę.

Ale broni pan możliwości wielokrotnego wyboru działaczy w federacjach sportowych. Prawie wszystkie kluby piłkarskie trzymają się zasady, że prezes musi po jakimś czasie zrobić miejsce następcy. Czy coś to daje?

Flamengo zmienia prezesa co 4-6 lat, i co w związku z tym? To wyniki powinny decydować o tym, ile czasu ktoś będzie na stanowisku.

Więc Bernardinho i Zé Roberto zostają? Powiedział pan kiedyś, że życzyłby sobie, żeby angażowali się wyłącznie w sprawy reprezentacji.

Tak naprawdę ta wyłączność to tylko moje osobiste życzenie, nie oznacza to, że kogoś do czegoś zmuszę. Po co mam strzelać? Tylko dlatego, że niektórzy myślą, że powinienem ciągle coś zmieniać? Tylko po co? Jeśli jesteś dobry, zostań, jeśli nie, odejdź.

Z portugalskiego tłumaczyła: Katarzyna Czekaj

źródło: inf. własna, oglobo.globo.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved