Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Rzeszowie mistrz zagra z outsiderem

PlusLiga: W Rzeszowie mistrz zagra z outsiderem

fot. archiwum

Resovia Rzeszów, po bolesnej porażce 1:3 z Delectą, podejmie we własnej hali AZS Częstochowa. O ile mistrzowie Polski, pomimo wyników w kratkę, zbierają cenne ligowe punkty, o tyle siatkarze z Częstochowy toczą boje o urwanie seta swoim rywalom.

Mistrzowie Polski dalecy są od formy, jaką prezentowali w finałowych starciach z bełchatowską Skrą. W ekipie prowadzonej przez Andrzeja Kowala tylko czasami widać waleczny, poukładany i bezkompromisowy w ataku zespół, który był w stanie zdetronizować zasiedziałą na mistrzowskim tronie Skrę Bełchatów. W meczu z Delectą Bydgoszcz rzeszowianie pokazali swoją gorszą stronę, a mianowicie słabe przyjęcie zagrywki, niską skuteczność z lewego skrzydła oraz brak porozumienia na linii rozgrywający – środkowi. – Tak na dobrą sprawę były dzisiaj dwa kluczowe elementy, zagrywka i przyjęcie, a więc podstawy siatkówki, które zadecydowały o tym, iż zespół z Bydgoszczy był zdecydowanie od nas lepszy. Jeżeli chcesz być mistrzem, to do każdego spotkania musisz podchodzić na sto procent – mówił po meczu zaniepokojony porażką Andrzej Kowal.

Swoje problemy mają rzeszowianie, ale wydaje się, że ich sytuacja to „pikuś” w porównaniu do tego, w jakim położeniu znajduje się AZS Częstochowa. W pięciu spotkaniach siatkarze spod Jasnej Góry nie zdołali wywalczyć nawet punktu, a w swoim dorobku mają tylko jednego ugranego seta z plasującym się pozycję wyżej Lotosem Trefl Gdańsk. Bardzo młody skład uzupełniony doświadczonymi: Andrzejem Stelmachem, Dawidem Murkiem i Adrianem Hunkiem, w dużej części meczów nie jest w stanie utrzymać wysokiego poziomu, prezentowanego na początku spotkania, aż do końcowego gwizdka sędziego. – Chciałbym podziękować moim chłopakom za te dwa pierwsze sety. Grali nieźle, ale żeby utrzymać ten standard, trzeba jeszcze dużo czasu. Połowa z tych ludzi na treningach gra zupełnie inaczej. Gdy trzeba wyjść na boisko i walczyć o punkty w PlusLidze, wychodzi na to, że jeszcze do tego nie dorośli. Nie potrafią się sprzedać. I to nie jest nic dziwnego. Bo oni muszą pracować, pracować i jeszcze raz pracować. A czas będzie pracował dla nich – tłumaczył po meczu z Lotosem brak ciągłości w grze swoich podopiecznych trener Marek Kardoš.

Kto będzie faworytem pojedynku? Sprawa jest prosta – Asseco Resovia Rzeszów, ponieważ rzeszowianie to obecnie „panujący” mistrz Polski, który w pojedynku z częstochowianami będzie wyraźnie górował doświadczeniem. Dodatkowo za gospodarzami spotkania przemawia własna hala, niesamowita publiczność i punkty, których na koncie mają 8, a ich rywale okrągłe 0. Mimo tych atutów częstochowianie nie są już przed meczem definitywnie skreśleni. – Historia poprzednich sezonów pokazuje, że Resovia zawsze z AZS-em przegrywa jeden mecz w sezonie w fazie zasadniczej. To jest sport i tutaj przy dobrej dyspozycji AZS-u wszystko się może zdarzyć. My musimy przede wszystkim poprawić swoją grę i grać swoje – przyznał w rozmowie ze Strefą Siatkówki statystyk Resovii, Michał Mieszko Gogol. W zeszłym sezonie wspominana przez Michała Gogola porażka przyszła właśnie w spotkaniu rozgrywanym na Podpromiu. Dawid Murek i jego koledzy zwyciężyli wtedy 3:1, ale ogólny bilans z ubiegłorocznych potyczek tych dwóch ekip był niekorzystny dla częstochowian i wyniósł 1:4. W drugim meczu w rundzie zasadniczej Resovia rozbiła rywali 3:0 (do 16, 19 i 18), a następnie w pierwszej rundzie play-off trzykrotnie wygrała 3:1. Zmorą zespołu z Podkarpacia jest liczba ‘22′. Na sześć setów, które w ubiegłym sezonie wygrał AZS, aż pięć z nich kończyło się rezultatem 25:22.



Jeśli Wkręt-met AZS marzy o zwycięstwie w Rzeszowie, musi zagrać nie na 100, ale na 101% swoich umiejętności, a przede wszystkim musi utrzymać koncentrację i równy, wysoki poziom przez całe spotkanie. Dla rzeszowian również nie będzie to pojedynek łatwy, bo porażka z Delectą na pewno odcisnęła na nich swoje piętno. W zespole mistrzów Polski dużo do udowodnienia ma Olieg Achrem, który do spółki z Grozerem tworzył atomowo serwujący i atakujący duet. W tym sezonie kapitan Asseco Resovii nie prezentuje tak wysokiej dyspozycji jak w poprzednich rozgrywkach, a do jego poziomu dostosowali się także Nikola Kovacević i Paul Lotman, czyli siatkarze, którzy mieli podwyższyć jakość zespołu na tej pozycji.

Spotkanie pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów a Wkręt-metem AZS Częstochowa rozpocznie się w sobotę o godzinie 17:00.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved