Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mecz o „sześć” punktów w Gdańsku

PlusLiga: Mecz o „sześć” punktów w Gdańsku

fot. archiwum

Siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk zmierzą się na własnym parkiecie z Effectorem Kielce w ramach szóstej kolejki PlusLigi. Dla obu zespołów będzie to starcie o przysłowiowe sześć punktów, w którym trudno jest wytypować faworyta.

Podopieczni Dariusza Luksa fatalnie rozpoczęli sezon. W trzech pierwszych meczach nie ugrali nawet seta. Porażki ze Skrą Bełchatów, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle oraz Jastrzębskim Węglem chluby im nie przyniosły, ale w pomorskiej drużynie wszyscy zdawali sobie sprawę, iż są to ekipy raczej poza zasięgiem gdańszczan. Dlatego w klubie zachowywano spokój i nie wykonywano nerwowych ruchów. Dopiero w czwartej kolejce siatkarze Trefla zdobyli pierwszego seta. Mieli również szansę na pierwszy punkt w tegorocznych rozgrywkach, ale ostatecznie doświadczenie Delecty Bydgoszcz wzięło górę, a gdańszczanie musieli obejść się smakiem choćby jednego punktu. Aż w końcu przyszła piąta kolejka, w której podopieczni Dariusza Luksa mierzyli się z innym outsiderem – AZS-em Częstochowa. Dla obu zespołów liczyło się tylko zwycięstwo, a jakikolwiek podział punktów pewnie nie zadowoliłby żadnej ze stron. Ostatecznie po premierową wygraną w sezonie sięgnęli siatkarze Trefla, którzy pokonali częstochowską młodzież 3:1. – Liczyliśmy na pierwsze punkty i udało nam się je zdobyć – cieszył się Grzegorz Łomacz. – Będziemy walczyć dalej, bo naszym celem jest zdobycie jak największej ilości punktów – dodawał kapitan pomorskiej ekipy. Dlatego pewne jest, że gdańszczanie chcieliby pójść za ciosem i zdobyć jutro kolejne trzy oczka do ligowej tabeli, tym bardziej iż zagrają przed własną publicznością, a ich rywalem będzie Effector Kielce, czyli zespół będący jak najbardziej w zasięgu ekipy znad morza.

Początek sezonu miał być najtrudniejszy dla Effectora Kielce. Wydawało się, że drużyna tworzona niemalże na ostatnią chwilę nie będzie w stanie nawiązać wyrównanej walki z tuzami PlusLigi. Tymczasem podopieczni Dariusza Daszkiewicza spisują się całkiem przyzwoicie. Co prawda na inaugurację sezonu ulegli Jastrzębskiemu Węglowi 0:3, ale już w następnym meczu napsuli sporo krwi zespołowi z Bydgoszczy, przegrywając 1:3. Potem przyszły dwa zwycięstwa – nad akademikami z Częstochowy i Olsztyna. W miniony weekend kielczanie podejmowali rewelację sezonu, czyli warszawską Politechnikę. Po zaciętym spotkaniu polegli 1:3, choć mieli szansę na zdobycie przynajmniej jednego punktu. – Możemy być tylko i wyłącznie źli na siebie. Graliśmy naprawdę niezłe zawody, chyba tylko głupie błędy spowodowały, że nie było piątego seta – mówił po ostatniej porażce rozgrywający świętokrzyskiego zespołu, Michał Kozłowski.

Dla obu ekip głównym celem jest zakwalifikowanie się do play-off. Mimo że do końca sezonu zasadniczego jeszcze sporo meczów, to wynik jutrzejszego pojedynku może mieć kluczowe znaczenie dla dalszych losów zarówno Trefla, jak i Effectora. W przypadku pewnej wygranej gospodarzy zrównają się oni punktowo z najbliższym rywalem, a to spowoduje, że rywalizacja o czołową ósemkę wciąż będzie otwarta. Ale jeśli komplet punktów pojedzie do Kielc, to podopieczni Dariusza Daszkiewicza będą mieli już sześć oczek przewagi nad zespołem z Pomorza, a takie straty zawodnikom trenera Luksa może być trudno odrobić.



Ciężko jednoznacznie wytypować faworyta jutrzejszego spotkania. Za gospodarzami przemawia atut własnego parkietu, ale goście nie mają nic do stracenia. Spore znaczenie może mieć doświadczenie oraz umiejętność powstrzymania emocji w kluczowych momentach, a te czynniki wydają się być po stronie Trefla. Potwierdza to szkoleniowiec świętokrzyskiej drużyny, który chwali najbliższego przeciwnika. – To zespół mający silny skład, wyrównany, nie ma w nim nowicjuszy. Siła ataku jest równo rozłożona. Do tego dobre przyjęcie, rozgrywający z potencjałem uzupełniony młodym atakującym Pawłem Mikołajczakiem, który jak ma dzień, to potrafi narobić szkody też zagrywką – wylicza na łamach „Gazety Wyborczej” trener kielczan. Jednak z pewnością jego zawodnicy tanio skóry nie sprzedadzą i spróbują pokusić się o jakąkolwiek zdobycz punktową, tym bardziej że później czekają ich mecze z najsilniejszymi ekipami PlusLigi, w których bardzo trudno będzie im o podreperowanie dorobku punktowego.

Czy gdańszczanie wykorzystają atut własnego parkietu, pójdą za ciosem i odniosą drugi triumf z rzędu? Czy kielczanie zagrają jeszcze lepsze spotkanie niż przed tygodniem i zdobędą kolejne bezcenne ligowe punkty? A może dojdzie do podziału łupów? O tym przekonamy się w jutrzejszy wieczór. Początek spotkania o godzinie 18:30.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved