Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Jak poradzi sobie Skra w starciu z wiceliderem tabeli?

PlusLiga: Jak poradzi sobie Skra w starciu z wiceliderem tabeli?

fot. archiwum

Do tej pory każde spotkanie Skry z Delectą miało jednego faworyta i zawsze byli nim aktualni wicemistrzowie Polski. Jednak z uwagi na wyniki obu zespołów w ostatnim czasie, tym razem sytuacja jest zgoła odmienna.

Nie zmienia to jednak faktu, że nawet gdy w poprzednim sezonie bydgoszczanie byli rewelacją całych rozgrywek, to i tak nie pozwoliło im to na ugranie z podopiecznymi Jacka Nawrockiego nawet seta. Co więcej, w ostatnich czterech sezonach zawodnicy znad Brdy wygrali z bełchatowianami w sumie 3 sety i, żeby nie było, nie stało się to w jednym meczu. Jednak nawet teraz optymistyczna statystyka to może być za mało, by pokonać bydgoszczan.

Skra przegrała już w tym sezonie PlusLigi trzy spotkania, w tym to ostatnie z Jastrzębskim Węglem, gdzie nawet prowadząc bardzo wysoko w drugim secie, miała problemy z dowiezieniem przewagi do końca partii. Z kolei w trzecim otarła się już o blamaż, jakim było zdobycie ledwie 12 „oczek”. Czy bełchatowianie są w tym sezonie, a przynajmniej na jego początku, tak słabi, czy może rywale przestali już przed nimi trząść łydkami? Problem z ich grą na pewno nie został jeszcze rozwiązany po przestawieniu na pozycję przyjmującego Mariusza Wlazłego, który przeciwko jastrzębianom przyjął ledwie 6 zagrywek. Paradoksalnie, nie była to dobra wiadomość, bo obciążeni w przyjęciu Paweł Zatorski i Michał Winiarski, przyjmując aż 56 serwów, popełniali sporo błędów, zwłaszcza w końcówkach setów. W meczu z Delectą będzie to jednak wyglądać inaczej, bo bydgoszczanie posyłają na drugą stronę przede wszystkim floaty, z których przyjęciem Wlazły powinien mieć mniej problemów niż z zagrywkami Łaski czy Kubiaka. Z drugiej strony, przy takich serwisach byłego reprezentanta Polski trudniej będzie „ukryć”, ale może to i dobrze, bo prędzej czy później Wlazły musi nauczyć się przyjmować. Już teraz bowiem widać, że Winiarski i Zatorski nie są w stanie poradzić sobie w odbiorze bez jego pomocy. W ostatnim tygodniu bełchatowianie na pewno popracowali także nad ustawianiem bloku. Z Jastrzębskim zanotowali ich tylko 4, a przeciwko bydgoszczanom mogą w ten sposób zdobyć wiele punktów, gdyż ich jutrzejsi rywale nie są „orłami” w grze na siatce, co pokazał ich ostatni mecz, w którym, mimo zwycięstwa, byli zatrzymywani blokiem aż 13 razy.

Podopieczni Piotra Makowskiego jadą do Bełchatowa opromienieni zwycięstwem nad mistrzami z Rzeszowa. Zaprezentowali się w nim z doskonałej strony, imponując zwłaszcza wiarą w zwycięstwo i niezałamywaniem się po przegranych akcjach. Tego brakowało im do tej pory w starciach z „wielką czwórką”, ale jak przekonuje przyjmujący Marcin Waliński – to się zmienia. – Podchodzenie do meczu na zasadzie, że mamy w nim „urwać” jakieś punkty, to nie jest dobre nastawienie. Wychodzimy na boisko po to, żeby wygrać. Jeżeli się nie uda – trudno, przeciwnik był lepszy. Ale w poniedziałek pokazaliśmy, że jesteśmy naprawdę dobrym zespołem i rywale nie mogą nas lekceważyć. Jak mówiłem we wcześniejszych wywiadach – każdy mecz rozpoczynamy zmobilizowani tak samo. W każdym spotkaniu wyjdziemy i będziemy walczyć do ostatniej piłki. Kto się okaże lepszy, to wszystko zweryfikuje boisko – podkreśla 22-latek. To m.in. od jego postawy może w znacznej mierze zależeć wynik jutrzejszego spotkania. Wobec kontuzji Marcina Wiki, Waliński jest pierwszym kandydatem do pierwszej „6″ obok Stephane’a Antigi, a to na pewno nie ujdzie uwadze sztabowi Skry. Młody przyjmujący ma cały czas problemy ze skutecznym atakiem, choć w pozostałych elementach radzi sobie przyzwoicie. Głównym celem bełchatowian na zagrywce może być za to właśnie Francuz, który dostaje w ataku najwięcej piłek obok Dawida Konarskiego. Z kolei ten ostatni nie może dać się tak często blokować. Widać, że jego efektowne „rozbijanie się” o ścianę rywali wprowadza nerwowość nie tylko w jego poczynania, ale także całej drużyny. Za to nie trzeba się chyba martwić o formę bydgoskich środkowych. Andrzej Wrona, a zwłaszcza Wojciech Jurkiewicz zaliczają się obecnie do ścisłej czołówki ligowej, choć tym razem czeka ich niełatwe zadanie, gdyż będą musieli ominąć blok świetnie czytającego grę Daniela Plińskiego i mierzącego 2,09 m Wytze Kooistry.



Spotkanie w bełchatowskiej hali Energia rozpocznie się w sobotę o godzinie 19:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved