Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Superliga: 6. kolejka pokazała, że nie ma słabych zespołów

Superliga: 6. kolejka pokazała, że nie ma słabych zespołów

fot. archiwum

Ostatni weekend rozgrywek w Rosji udowodnił, że w tamtejszej lidze nie ma w tym sezonie słabych zespołów. Swoją złą passę kontynuowali siatkarze Iskry Odińcowo, których pogromcą tym razem okazała się ekipa Gazpromu-Jugra Surgut.

Roberto Santili show w cieniu wygranej Gazpromu

Pojedynek w Surgucie już od samego początku zapowiadał się niezwykle interesująco. Siatkarze gospodarzy prezentowali w dotychczasowych spotkaniach bardzo wysoką formę, natomiast zawodnicy z Odińcowa, nie po raz pierwszy, jako cel w całych rozgrywkach stawiają sobie wywalczenie miejsca na podium. Już pierwsza partia meczu dostarczyła zgromadzonym kibicom wielu emocji, rozstrzygając się na korzyść podopiecznych trenera Andrieja Toloczko dopiero w samej końcówce. W kolejnym secie gospodarze poszli za ciosem i w całym spotkaniu objęli prowadzenie 2:0. Od tego momentu gra Iskry Odińcowo zaczęła jednak wyglądać coraz lepiej. Goście wykorzystywali kolejne błędy w poczynaniach swoich rywali, ostatecznie bardzo wysoko wygrywając trzecią partię. Czwarta odsłona pojedynku okazała się wyjątkowo emocjonująca, nie tylko ze względu na wydarzenia na boisku. Z kolejnymi decyzjami arbitrów nie mógł pogodzić się bowiem Roberto Santili, który bardzo ekspresywnie okazywał swoje niezadowolenie. Po długich protestach został on ukarany przez sędziego głównego czerwoną kartką i końcówkę spotkania oglądał już tylko ze specjalnie wyznaczonego kwadratu. Pomimo bardzo ambitnej postawy, dodatkowo zmotywowanych tą sytuacją zawodników gości, w całym meczu ostatecznie zatriumfowała ekipa z Surgutu.

Bohaterem meczu śmiało można nazwać Aleksieja Rodiczewa. Rosyjski przyjmujący rozegrał kolejne znakomite spotkanie, notując 59% skuteczności w elemencie ataku. Po drugiej stronie siatki ciężar gry spoczywał przede wszystkim na Kanadyjczyku Gavinie Schmitcie. Atakujący gości skończył 52% posłanych do niego piłek, jednak przytrafiło mu się również kilka prostych błędów własnych. Na pomeczowej konferencji prasowej całe spotkanie podsumował trener gospodarzy, Andriej Toloczko. Mecz ten budził we wszystkich bardzo duże emocje, nie zawsze pozytywne. Najlepszym tego świadectwem jest pokazana przez arbitra czerwona kartka. Sam próbowałem wprowadzić w poczynania moich zawodników spokój i odciąć ich od tego, co działo się po drugiej stronie siatki. Jestem bardzo zadowolony, że pokazaliśmy się z dobrej strony jako całość i ostatecznie zwyciężyliśmy. Takie mecze bardzo podbudowują zespół – dodał na zakończenie.



Gazprom-Jugra Surgut – Iskra Odińcowo 3:1
(26:24, 25:21, 17:25, 25:23)

Składy zespołów:
Gazprom: Mysin (13), Smolar (7), Aleksiew (11), Todorow (11), Kabibulin (2), Rodiczew (23), Szagirew (libero) oraz Parjuta (1), Leontiew (2), Szulga i Below
Iskra: Kozłow (9), Bereżin (8), Redwitz (7), Kuleszow (9), Schmitt (23), Kalinin (9), Martyniuk (libero) oraz Burcew (6), Lesik, Jakowlew i Daniel


Lokomotiw nie zwalnia tempa

Już piąte zwycięstwo z rzędu odnieśli w niedzielę siatkarze Lokomotiwu Nowosibirsk. Tym razem podopieczni Andrieja Woronkowa okazali się lepsi od Dynama Krasnodar, które jedynie pierwszą partię było w stanie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Goście powalczyli również w drugim secie, jednak później inicjatywę przejęli już ich rywale. Na boisku z bardzo dobrej strony zaprezentował się Lukas Divis, kończąc 62% swoich ataków. Najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania był natomiast Marcus Nilsson. Szwed został do Nowosibirska ściągnięty na zaledwie kilka dni przed początkiem sezonu ligowego, jednak teraz powoli wyrasta na wiodącą postać w swojej drużynie. Wśród siatkarzy z Krasnodaru trudno było wskazać w niedzielę jednoznacznego lidera. Rozgrywający Marlon rozkładał atak równo pomiędzy wszystkich swoich skrzydłowych, często wykorzystując także środek siatki. – Duży wkład w zwycięstwo gospodarzy miała dzisiaj ich dobra dyspozycja w elemencie zagrywki. Pomagał im również fakt, że grali na własnej hali, do której są już przyzwyczajeni. Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolony z gry swojego zespołu, choć oczywiście nie wszystko wyglądało jeszcze tak, jak powinno – skomentował pojedynek szkoleniowiec gości, Jurij Mariczew.

Lokomotiw Nowosibirsk – Dynamo Krasnodar 3:1
(22:25, 29:27, 25:17, 25:22)

Składy zespołów:
Lokomotiw: Divis (15), Nilsson (21), Wolwicz (13), Birjukow (14), Butko, Gutsaljuk (2), Blue (libero) oraz Żubkow (2), Żilin (1), Makortow i Woronkow
Dynamo: Robak (6), Kilczenko (10), Conte (13), Mochalow (15), Zemczenok (20), Marlon, Januta (libero) oraz Ksaus (1), Andriewskij, Eremin, Zelenkow i Nosenko, Botin


Zenit wciąż liderem, genialny Michajłow

Bardzo dobre spotkanie w Kazaniu rozegrał miejscowy Zenit. Podopieczni trenera Władimira Alekny potrzebowali co prawda zaledwie trzech setów, aby pokonać swoich rywali, jednak w każdej z partii siatkarze z Niżnego Nowogrodu postawili im trudne warunki gry. Świetne spotkanie rozegrał atakujący reprezentacji Rosji, Maksim Michajłow. Kończył on piłki ze skutecznością 73%, dokładając do tego po dwa punkty w elementach bloku oraz zagrywki. Warta odnotowania jest także postawa Nikołaja Apalikowa. Środkowy Zenitu skończył wszystkie pięć posłanych do niego piłek, popisując się również trzema asami serwisowymi oraz trzema skutecznymi blokami. – Najwięcej problemów mieliśmy w trzeciej odsłonie pojedynku, kiedy w polu zagrywki pojawił się Aleksiej Ostapienko. Na szczęście udało nam się jednak przetrwać te trudne chwile, a następnie przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Jurij Bierieżko.Dzisiaj bardzo falowaliśmy naszą grą. Fragmenty bardzo dobre przeplataliśmy tymi słabszymi. Wciąż jeszcze odczuwamy trudy podróży do Niemiec i konieczność zmiany strefy czasowej – dodał środkowy gospodarzy, Aleksander Abrosimow. Oprócz nieomylnego w ataku Aleksieja Ostapienki, w ekipie Gubernii dobry pojedynek rozegrał także Nikołaj Pawłow. Rozgrywający właśnie do niego kierował najważniejsze piłki, a ten kończył je ze skutecznością wynoszącą aż 64%. – Byliśmy bliscy wygranej w dwóch ostatnich partiach. Zenit zagrał dzisiaj jednak bardzo dobrze w elemencie bloku, co znacząco utrudniało nam wykańczanie kolejnych akcji. My natomiast mamy nowy zespół, który wciąż jeszcze się ze sobą dogrywa – skomentował najlepiej punktujący zawodnik w ekipie gości.

Zenit Kazań – Gubernia Niżny Nowogród 3:0
(25:20, 25:22, 25:22)

Składy zespołów:
Zenit: Anderson (12), Apalikow (11), Vermiglio (2), Bierieżko (5), Abrosimow (6), Michajłow (20), Obmoczajew (libero) oraz Demakow i Siwożelec
Gubernia: Esko (1), Ostapienko (10), Pawłow (16), Nikic (6), Ljamin (3), Sawin (5), Eugen (libero) oraz Szulgin, Dranisznikow, Tjurin, Leonenko (1) i Syczew (2)


Siergiej Tjutlin bohaterem Charkowa

Świadkami emocjonującego i zakończonego tie-breakiem spotkania byli kibice zgromadzeni w hali Jarosławicza Jarosław. Siatkarze gospodarzy musieli ostatecznie uznać wyższość Lokomotiwu Charków, który do zwycięstwa poprowadził atakujący Sirgiej Tjutlin. Frank Depestele już od pierwszego seta posyłał do niego zdecydowanie największą ilość piłek, kreując go na lidera swojej ekipy. Sam Tjutlin skończył 58% swoich ataków, kończąc spotkanie z imponującym dorobkiem trzydziestu pięciu punktów. Bardzo dobrze spisał się także środkowy, Konstantin Rjabuka. Na siatce aż siedmiokrotnie powstrzymywał on ataki rywali skutecznym blokiem, co zostało zauważone także przez szkoleniowca ukraińskiego klubu. – To zwycięstwo to efekt bardzo dobrej postawy całego zespołu. Nie da się jednak zaprzeczyć, że duże znaczenie miała także świetna gra naszego atakującego oraz duża ilość punktowych bloków – powiedział po ostatnim gwizdku sędziego Jurij Filipow. Po stronie gospodarzy wyróżniał się natomiast przede wszystkim Jegor Logunow, który na boisku pojawił się dopiero na początku drugiego seta. W ataku zamienił on na punkt 72% posłanych do niego piłek, jednak popełnił także sporą ilość błędów własnych w elemencie zagrywki. – Na boisku brakowało nam dzisiaj Igora Yudina. Warto również mieć na uwadze, że mieliśmy do czynienia z bardzo doświadczonym przeciwnikiem. Lokomotiw już wielokrotnie miał okazję grać w europejskich pucharach, podczas gdy my bazujemy głównie na młodych i mniej ogranych zawodnikach – tłumaczył przyczyny porażki szkoleniowiec Jarosławicza, Siergiej Czaban.
Jarosławicz Jarosław – Lokomotiw Charków 2:3
(19:25, 25:19, 25:21, 23:25, 13:15)

Składy zespołów:
Jarosławicz: Mezonnow (2), Pysk (5), Zajcew (2), Kulikowski (19), Tawasiew (7), Kolesznik (19), Kirichenko (libero) oraz Filipow (7), Iwanow, Yudin, Plusznikow (3), Czibirow i Logunow (13)

Lokomotiw: Iwanow (10), Tjutlin (35), Teremienko (7), Rjabuka (10), Depestele (2), Ereszenko (5), Fomin (libero) oraz Storożilow, Kapajew (10) i Garmasz


Pierwsze punkty Kamy Perm

 

Do pojedynku dwóch zespołów z dołu tabeli doszło w Groznym, gdzie siatkarze gospodarzy podejmowali Kamę Perm. Przed szóstą kolejką spotkań ekipa gości była jedyną w Superlidze, która na swoim koncie nie miała jeszcze ani jednego punktu. Bardzo skuteczna gra w ataku wszystkich siatkarzy Kamy pozwoliła jednak na zmianę tej sytuacji. Skończyli oni aż 60% swoich akcji, wystrzegając się przy tym błędów własnych. Jedynym ich mankamentem była słabsza postawa w polu zagrywki. W końcówkach wszystkich setów zachowali oni jednak więcej przysłowiowej zimnej krwi i ostatecznie odnieśli bardzo ważne dla swoich dalszych losów zwycięstwo.

VC Grozny – Kama Perm 0:3
(23:25, 24:26, 22:25)

Składy zespołów:
Grozny: Antipkin (6), Bestuzjew (12), Szipotko (9), Totasz (3), Mosolkin (6), Rykow (10), Szturczan (libero) oraz Andrianow i Kostjukin
Kama: D. Kowaliow (2), Żakarow (10), Kozitsin (7), Likoszerstow (15), A. Kowaliow (12), Karpienko (10), Fomin (libero) oraz Konnow (2) i Kozłow

źródło: inf. własna, volley.ru

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved