Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Ślepsk zaskoczył „in minus” – podsumowanie 5. kolejki I ligi M

Ślepsk zaskoczył „in minus” – podsumowanie 5. kolejki I ligi M

fot. archiwum

Bez większych niespodzianek zakończyła się 5. kolejka I ligi mężczyzn. Zwycięstwa odniosły wszystkie faworyzowane zespoły, może oprócz Ślepska, który uległ Camperowi. W derbach Mazowsza Czarni pokonali Jadar, a Energetyk znowu przegrał sromotnie w Nysie.

W pierwszym meczu pierwszoligowej rywalizacji beniaminek z Poznania stawił zaskakująco duży opór wiceliderowi z Będzina. Podopieczni Damiana Lisieckiego od początku natarli na przeciwników, czego efektem był łatwo wygrany pierwszy set. Jednak w drugim walka rozgorzała na całego. Goście prowadzili w nim już 20:16, ale i to nie załamało gospodarzy, którzy doprowadzili do wyrównania. Zażarta wymiana trwała aż do stanu po 35, kiedy to dwa punkty z rzędu zdobyli goście. W trzecim secie role się odwróciły i to poznanianie prowadzili 20:16, a następnie 23:20. Co z tego, skoro nie potrafili wykorzystać nawet takiej przewagi. Goście, za sprawą dobrej gry Bartłomieja Soroki, wyrównali, by wygrać ostatecznie 26:24. W tym momencie z gospodarzy uszło całe powietrze, co było widoczne w ostatniej partii, którą oddali do 20.

AZS UAM Poznań – MKS Banimex Będzin 1:3
(25:19, 35:37, 24:26, 20:25)

W drugim meczu siatkarze Pekpolu Ostrołęka pokonali na wyjeździe zawodników z Lubina. Poza pierwszym setem, podopieczni Andrzeja Dudźca nie pozostawili rywalom żadnych złudzeń, wygrywając pewnie w trzech kolejnych odsłonach. Najlepszym zawodnikiem całego spotkania wybrano atakującego Pekpolu, Jana Króla.W tym meczu mieliśmy naprawdę dobrą zagrywkę, agresywną. Odrzuciliśmy Lubin od siatki i nie mogli wyprowadzić ataków, poza tym zrobiliśmy bardzo dużo bloków. Świetnie też zagraliśmy w przyjęciu i obronie, byliśmy waleczni i zadziorni. Miło było na to patrzeć – podsumował wydarzenia na boisku, bez fałszywej skromności, trener Dudziec.



Cuprum Mundo Lubin – Energa Pekpol Ostrołęka 1:3
(25:19, 22:25, 16:25, 21:25)

Najmniejszych problemów z pokonaniem Energetyka Jaworzno nie mieli zawodnicy z Nysy. Mocna zagrywka gospodarzy odrzuciła rywali od siatki i uniemożliwiła im wyprowadzanie szybkich ataków. Dodatkowo, gospodarze świetnie grali w obronie, z której wyprowadzali zabójcze kontry – kończone głównie przez atakującego Łukasza Karpiewskiego. O przewadze nysan niech świadczy fakt, że pozwolili oni gościom na zdobycie ledwie 46 „oczek”.

Stal AZS PWSZ Nysa – Energetyk Jaworzno 3:0
(25:13, 25:19, 25:14)

W czwartym spotkaniu lider z Bielska-Białej, mimo że wygrał w czterech setach, to w dwóch pierwszych nie potrafił narzucić swojego stylu gry ambitnie grającemu Kęczaninowi. Gospodarze, nie patyczkując się, postawili od początku na mocną zagrywkę, która pozwoliła im wypracować przewagę utrzymywaną prawie do końca seta. Prawie, bo przy stanie 24:21 dla Kęczanina w polu serwisowym gości pojawił się Maciej Wołosz, który odmienił losy tej, wydawałoby się przegranej, partii. Nie podłamało to gospodarzy, którzy w dobrym stylu wygrali kolejną odsłonę. W kolejnych dwóch BBTS zagrał tak, jak do tej pory wszystkich przyzwyczaił i wygrał dwa razy do 16, kończąc zwycięsko całe zawody.

Kęczanin Kęty – BBTS Bielsko-Biała 1:3
(29:31, 25:21, 16:25, 16:25)

W piątym pojedynku Czarni Radom podejmowali u siebie siedlecki Jadar. Mimo że gospodarze wygrali w trzech setach, spotkanie miało bardzo wyrównany przebieg. W każdym z setów, poza drugim, obie drużyny grały punkt za punkt i dopiero w końcówce podopieczni Wojciecha Stępnia wrzucali kolejny bieg i uciekali siedlczanom, uzyskując bezpieczną przewagę. Tylko w drugiej odsłonie gospodarzom udało się od początku wypracować kilka punktów zaliczki, którą, bez większych problemów, dowieźli do końca. Cały mecz zakończył atakiem doświadczony Robert Prygiel.

Czarni Radom – Jadar Siedlce 3:0
(25:21, 25:22, 25:22)

W Wyszkowie podopieczni Jana Sucha udanie zrewanżowali się Ślepskowi za niedawną porażkę w Pucharze Polski. Tym razem gospodarze nie wypuścili szansy z rąk i pokonali gości 3:1. Pierwsza partia spotkania miała wyrównany przebieg do momentu, gdy dwa razy z rzędu zawiódł w ataku przyjmujący Ślepska, Jakub Peszko. Z kolei o zwycięstwie w drugiej odsłonie zdecydowała głownie świetna postawa atakującego gospodarzy Łukasza Kaczorowskiego. Po dwóch wygranych setach, Camperowi zabrakło trochę sił, bo ze stanu 10:7 w trzeciej partii zrobiło się 11:16 i gospodarze nie byli już w stanie zniwelować tych strat. Podobny przebieg miał czwarty set, w którym goście prowadzili już 15:11. Tym razem wyszkowianie nie zwiesili głów i przystąpili do pogoni. Wzmocniona zagrywka, połączona ze szczelnym blokiem, pozwoliła im wyrównać, a następnie wyjść na prowadzenie, którego nie oddali już do końca. Tym samym Camper odniósł pierwsze w tym sezonie zwycięstwo za 3 punkty, bo do tej pory podopieczni Jana Sucha zwyciężali tylko w tie-breakach. Po spotkaniu rozżalenia nie krył szkoleniowiec gości, Tomasz Wasilkowski.Camper zaskoczył nas na początku, potem dostosowaliśmy się do poziomu gry, podobnie jak było to w meczu pucharowym. W końcówce czwartego seta brakło nam ataku. Mieliśmy cztery sytuacje na pojedynczym bloku i gdybyśmy to wykorzystali, Camper już by się nie podniósł. Tak to podaliśmy im pomocną dłoń i oni to wykorzystali. Szkoda, że nie wykorzystywaliśmy szansy, ale jest to dla nas dobra lekcja na przyszłość. Nie można wygrać meczu, nie kończąc ataków na pojedynczym bloku – podsumował.

Camper Wyszków – Ślepsk Suwałki 3:1
(25:18, 25:22, 21:25, 25:23)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved