Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Robert Strzałkowski: Początek mieliśmy fatalny

Robert Strzałkowski: Początek mieliśmy fatalny

fot. archiwum

W meczu czwartej kolejki grupy 3 drugoligowe siatkarki z Warszawy pokonały Łaskovię 3:1. - Na tym poziomie rozgrywek przede wszystkim gra głowa, wygrywa ten, kto popełnia mniej błędów - stwierdził po meczu trener "inżynierek", Robert Strzałkowski.

Mimo iż wygraliście 3:1, nie możesz chyba stwierdzić, iż wygraliście łatwo i przyjemnie.

Robert Strzałkowski:Powiem szczerze, że Łask nas troszeczkę zaskoczył w tym pierwszym secie. Początek mieliśmy fatalny, bo zaczynaliśmy mecz od stanu 1:7. Mimo zrywu zabrakło sił i chyba troszeczkę charakteru, żeby tego seta dociągnąć do końca. Te trzy punkty cieszą, ale nie popadam w hurraoptymizm.

Po pierwszym secie, przegranym do 18, wzięliście sprawy w swoje ręce i kolejne trzy partie należały do twoich podopiecznych. Skąd taka przemiana?



Kobieta zmienną bywa (śmiech). A tak na poważnie, jestem zadowolony z tego, że dziewczyny podniosły się i pokazały charakter. Na tym poziomie rozgrywek przede wszystkim gra głowa i wygrywa ten, kto popełnia mniej błędów.

Najlepiej punktującymi zawodniczkami w twojej drużynie były Marta Gurtowska i Beata Mielczarek. To główne bohaterki tego spotkania?

Generalnie wszystkie dziewczyny zagrały dobrze. Jestem zadowolony z postawy środkowych, które ściągały na siebie swoje vis-a-vis, dzięki czemu skrzydłowe mogły atakować na pojedynczym bloku.

W tym sezonie w twojej drużynie nie ma ani Sylwii Pilarek, ani Magdaleny Bojko. Jak zmiana rozgrywającej wpłynęła na grę Politechniki?

Nie ukrywam, że na początku było ciężko. Troszeczkę jeszcze brakuje Agnieszce [Oiybo – przyp. red.], żeby wrócić do swojego dobrego poziomu, bowiem wróciła do gry po ciąży, ale z meczu na mecz jest coraz lepiej. Z rozgrywającą jest jak z winem: im starsza, tym lepsza i chodzi przede wszystkim o zbieranie doświadczenia.

Kluczem do zwycięstwa nad Łaskovią była zagrywka?

Od trzech lat jestem trenerem w Politechnice i konsekwentnie stawiam na ten element. Nie ukrywam, że mamy jeszcze naprawdę olbrzymie zapasy w zagrywce. Poza tym mój zespół parametrami znacznie przewyższa drużynę z Łasku. Nasze rywalki dobrze sobie radziły w ataku przy dobrym przyjęciu, jednak z piłek wysokich skuteczna była tylko Marta Jaszczuk. To było dla nas dużym ułatwieniem. Mecz z Łaskovią był pierwszym w tym sezonie, choć zagraliśmy dopiero trzy spotkania, z którego mogę być zadowolony jako trener. Mówię tutaj o założeniach taktycznych i o sprawach szkoleniowych.

Rozmawiał: Mikołaj Lipowski (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved